Cellfast Wilki Krosno po niedzielnej porażce są w trudnym położeniu. Końcowy rezultat nie pomaga atmosferze wokół drużyny. Głos zabrał menedżer zespołu.
Niedziela przyniosła kibicom czarnego sportu spotkania na wszystkich trzech poziomach rozgrywkowych. Tego dnia nie będą najlepiej wspominać Cellfast Wilki Krosno. Drużyna z Podkarpacia na własnym stadionie przegrała bowiem z H.Skrzydlewska Orłem Łódź, nie zdobywając ani jednego punktu. To pokazało, że kryzys Krośnian nadal jest obecny. Rezultat spotkania skomentował Michał Finfa.
Goście z Łodzi od początku rywalizacji wyszli na prowadzenie, którego Cellfast Wilki Krosno nie były w stanie zniwelować. Ostatecznie Orzeł wygrał mecz wynikiem 49:41, zabierając ze sobą dwa punkty za wygraną oraz bonus za zwycięstwo w dwumeczu.
Przed spotkaniem wydawało się, że to Wilki są faworytem do odniesienia triumfu. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla miejscowych. Tak porażkę skomentował menedżer Michał Finfa.
– W najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że ten mecz tak się potoczy i patrząc personalnie przed meczem na nazwiska w obu drużynach, siłę rażenia personalną tych dwóch drużyn, powinniśmy ten mecz wygrać. Problem naszego toru to jest jakaś klątwa. Nie wiem, jak to wytłumaczyć dokładnie. Zawodnicy przyjeżdżają, trenują. Był trening w piątek, był trening w sobotę.Wyciągają jakieś wnioski. Fakt, że miesiąc nas nie było w lidze, bo nie było żadnego meczu – mówił dla mediów klubowych.
W oczy bardzo rzucała się niedyspozycja Tobiasza Musielaka. Krajowy lider Cellfast Wilków zdobył zaledwie dwa punkty, dwukrotnie przyjeżdżając do mety na trzecim miejscu. Dodatkowo w jednym z wyścigów zanotował on defekt, jadąc na punktowanej pozycji.
– Przede wszystkim dzisiaj niemoc sprzętowa i zapaść Tobiasza Musielaka zadecydowała o tym, że przegraliśmy ten mecz, bo gdyby nasz kapitan był w optymalnej formie i w tych pięciu biegach zrobiłby tę dyszkę, to dzisiaj byśmy pewnie, może nie jakoś przekonująco, ale ten mecz wygrali – zaznaczył Michał Finfa.
Wilki w trakcie sezonu dokonały już zmiany w formacji seniorskiej. Do drużyny dołączył Matej Zagar, który zastąpił Roberta Chmiela. Ponadto nie jeździ również Marcus Birkemose, którego sytuacja pozostaje niezmienna po wykryciu w jego organizmie zakazanych substancji. Więcej zmian nie powinniśmy się spodziewać w szeregach krośnieńskiej ekipy, która musi stanąć na wysokości zadania w najważniejszych meczach.
– Co do zmian to nie wiem, no bo jakie mogą być zmiany? No zmiany już zrobiliśmy. Jest z nami Matej Zagar. Strach pomyśleć, co by było, gdyby go nie było. Jak można zrezygnować z tej koncepcji, którą obraliśmy? Musielibyśmy odstawić albo Jasona, albo Mateja, albo Luka. Wydaje mi się, że na dzisiaj na chłodno po meczu to raczej nic się tu nie powinno zmienić. Ciężkie zadanie przed nami teraz, aby wyprowadzić to na prostą – podsumował menedżer Wilków.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!