Od pewnego czasu w sporcie żużlowym brakowało powiewu świeżości. Już rok temu na szczęście dała go ekipa Speedway Kraków, która po trudnej walce i wielu przeciwnościach powróciła do ścigania. Po roku to samo powiedzieć możemy o Śląsku Świętochłowice.
Klub, którego najbardziej znanym reprezentantem jest Paweł Waloszek – drużynowy Mistrz Świata z 1965 roku i srebrny medalista z 1970, po 24 latach wraca do ścigania w rozgrywkach ligowych. Prace nad powrotem trwały jednak zdecydowanie dłużej. Już w 2014 grupa pasjonatów i kibiców poprzez „pospolite ruszenie” podjęła się próby reaktywacji żużla na „Skałce”. Efekty można było oglądać po roku kiedy to odbyły się tam zawody Speedway Reaktywacja w którym wzięło udział pięć par zawodników.
Najlepsi tego dnia okazali się Dawid Lampart występujący dla ekstraligowej ekipy z Rzeszowa oraz Maciej Kuciapa – reprezentant Wandy Kraków. Nie to było jednak najważniejsze, najważniejszy był fakt, że w Świętochłowicach ponownie dało się słyszeć warkot motocykli. To dało impuls do dalszego działania. Miasto, które przez długi czas pozostawało w cieniu podjęło decyzję o przekazaniu aż 10 milionów złotych na modernizację obiektu.
Liczy się budowanie wiarygodności
Miała ona przystosować go do potrzeb nie tylko żużlowców, ale również piłkarzy i innych sportowców. Prace wciąż trwają, obecnie trwa montaż krzesełek, aby kibice w spokoju i dobrych warunkach mogli oglądać sportowe emocje w sezonie 2026. Plan na zbliżające się rozgrywki dla Śląska jest jasny i bardzo podobny do tego jaki posiadali rok wcześniej działacze Speedway Kraków. Nabrać doświadczenia organizacyjnego, wyłapać ewentualne usterki i uwiarygodnić się w oczach żużlowców. Wynik schodzi na drugi plan.
Świętochłowiczanie zbudowali ciekawą ekipę, aczkolwiek nawet jak na warunki KLŻ nie będą oni raczej w stanie nawiązać równorzędnej walki z rywalami. Liderami zespołu mają być Adrian Gała, który ostatnie lata chciałby jak najszybciej zapomnieć oraz Filip Hjelmland. Wesprzeć mają ich wracający do jazdy Mateusz Tonder i doświadczony Bartosz Szymura. W seniorskiej kadrze znalazło się też miejsce dla Bastiana Borke, Matteo Boncinellego, Andrija Rozaliuka oraz Rune Thorsta.
Na pozycjach młodzieżowych zobaczymy z kolei – Kacpra Mateusza Grzelaka, Leona Szlegiela, Jakuba Breńskiego i Jędrzeja Chmurę. Zestawienie osobowe więc nie powala, jednak nie można odbierać im szans. Rok temu w podobnym tonie wypowiadano się o Speedway Kraków a w ostatecznym rozrachunku wygrali dwa spotkania. Dużym atutem Śląska będzie jego tor na którym mało który zawodnik miał okazję jeździć w ostatnich latach. Wszystko może się więc zdarzyć.
Najważniejsze jest jednak co innego. Ostatnie reaktywacje pokazują, że głód żużla w Polsce wciąż jest duży. Na mapę wróciły dwa ośrodki, które ubarwiały rozgrywki przed laty i ponownie chcą rywalizować o żużlowe laury. Bez względu na sympatie i niesnaski klubowe trzeba wspierać takie inicjatywy. Trzeba też pamiętać, że w „czarnym sporcie” tworzymy jedną wielką żużlową rodzinę. Trzymajmy więc kciuki za Śląsk i Speedway Kraków, aby już na stałe ponownie zagościły w świadomościach kibiców w Polsce.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!