Rohan Tungate sprawił ogromną niespodziankę i we włoskim Terenzano awansował do cyklu Grand Prix. Australijczyk wskazał co było kluczem do sukcesu.
Rohan Tungate po równo dziesięciu latach dostanie kolejną szansę startów w Grand Prix. Pierwsze jego spotkanie z elitą było jednak dość nietypowe – podczas Grand Prix Australii w Melbourne w 2017 roku pojechał on dwa biegi jako rezerwa toru i… dwa razy wygrał. Australijczyk mówi, że chciałby podtrzymać tę passę, choć zdaje sobie sprawę, że to będzie bardzo trudną misją.
– Zobaczymy, jak długo uda mi się to utrzymać! To był trochę zabawny rekord. Miałem okazję posmakować cyklu Grand Prix i udało mi się wygrać dwa wyścigi. Wierzę, że wciąż jestem w stanie zdobywać po trzy punkty w każdym biegu. Wiem, na co mnie stać. Będzie trudno, ale muszę ciężko pracować i dawać z siebie wszystko – powiedział dla oficjalnego portalu FIM Speedway Grand Prix.
36-latek uważa, że kluczem do sukcesu w sobotnich zawodach było odpowiednie podejście mentalne, a także to, że udało mu się wygrać wyścigi z najtrudniejszych pól startowych.
– Podchodziłem do zawodów na zasadzie „bieg po biegu”. Starałem się być tak spokojny i zrelaksowany, jak tylko się dało, skupiać się na swoim zadaniu i nie myśleć o tym zbyt wiele. Ostatecznie wszystko ułożyło się po mojej myśli. Myślę, że najważniejsze było to, że trudniejsze pola startowe miałem już na początku zawodów i potrafiłem z nich wygrywać biegi. To miało kluczowe znaczenie – mówi Tungate.
Australijczyk zdaje sobie sprawę, że starty w cyklu to ciężkie zadanie, jednak zapewnia, że będzie on przygotowany najlepiej jak potrafi – nie tylko sprzętowo, ale także mentalnie.
– Na przyszły rok po prostu przygotuję się najlepiej, jak potrafię. Mam dobre silniki od Ryszarda Kowalskiego – świetnie nam się współpracuje. Muszę jak najlepiej przygotować siebie, swój zespół i całe zaplecze, a potem podchodzić do wszystkiego krok po kroku – Grand Prix po Grand Prix – i zobaczymy, co z tego wyjdzie – mówi.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!