Choć czystej sportowej rywalizacji w sobotę nie było za wiele, kibice Stali Gorzów mogą złapać się za głowę. Czas na podsumowanie żużlowej soboty.
Wielki chaos w Pardubicach
Zdecydowanie najważniejszą imprezą soboty w żużlowym świecie były półfinały Drużynowych Mistrzostw Europy w Pardubicach. Tradycyjnie oba turnieje rozgrywano w tym samym czasie na tym samym torze, co przynajmniej dało kibicom możliwość zobaczenia aż 44 wyścigów na żywo.
Same zawody miały dwie twarze. W grupie A sobotniego półfinału nie było najciekawiej. Duńczycy bardzo szybko odjechali rywalom, pewnie awansując do finału w Rzeszowie. Walki o pozycję nr 2 także nie było. Bardzo przyzwoicie prezentowali się Ukraińcy, którzy byli w stanie pokonać Słoweńców i Norwegów, którzy stracili już w biegu nr 2 swoją gwiazdę, Mathiasa Pollestada.
W grupie B sytuacja była zdecydowanie ciekawsza. Choć od początku w rywalizacji prowadzili Szwedzi, za ich plecami bardzo mocno naciskali Łotysze, Czesi i Francuzi, którym zdecydowanie zabrakło mocnego zawodnika, który punktowałby na poziomie Davida Bellego i Dimitriego Berge. Ostatecznie to reprezentanci Trzech Koron sięgnęli po zwycięstwo i zapewniając sobie miejsce w majowym turnieju w Rzeszowie.
Zgodnie z przepisami DME, ostatnie miejsce w finale przypadło lepszej z drużyn z drugich miejsc. Nią okazała się Łotwa, głównie za sprawą kapitalnie dysponowanego Andrieja Lebiediewa.
Koszmar Gezet Stali Gorzów
W Pardubicach miał miejsce koszmarny wypadek z udziałem dwóch zawodników Gezet Stali Gorzów – Andersa Thomsena i Mathiasa Pollestada. Obaj, w wyniku obrażeń, musieli wycofać się z zawodów. Co więcej, Duńczyk zakończył zawody w karetce, co zapowiada jego dłuższą przerwę.
Na szczęście dla Piotra Palucha, w przypadku Pollestada sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej. Czy pojedzie już w przyszłym tygodniu? Czas pokaże.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!