⨉
⨉
  • O serwisie
  • Współpraca i reklama
  • Autorzy
  • Kontakt
  • Regulamin serwisu
  • Dołącz do speedwaynews.pl
  • Zaloguj się
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
F1 speedwaynews speedway
  • Reprezentacja
  • Juniorzy
  • PGE Ekstraliga
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • Ekstraliga U24
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
  • Metalkas 2. Ekstraliga
    • Składy 
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • Krajowa Liga Żużlowa
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • SGP / DPŚ / SON
    • TERMINARZ/WYNIKI SGP
    • TERMINARZ/WYNIKI SON
  • SGP 2
    • TERMINARZ/WYNIKI SGP 2
  • TERMINARZ/WYNIKI SEC
    • SEC
  • Inne kraje
    • Anglia
    • Szwecja
    • Dania
    • Rosja
    • Czechy
    • Niemcy
    • Francja
    • Australia
    • Inne
  • Pozostałe turnieje
  • Mini żużel/250cc
  • Inne odmiany żużla
  • Speedrower
  • Detektor Krytyka
  • Formuła 1
  • Relacje LIVE
Planowana relacja
 Logo 4. runda Pucharu GKSŻ 500R w Łodzi
24.08.2026 17:00
Zakończona
Fogo Unia Leszno Logo
44:46
../../../wp-content/uploads/2022/03/falubaz.png Logo
23.08.2026 19:30
Zakończona
Gezet Stal Gorzów Logo
52:38
../../../wp-content/uploads/2022/04/apator-torun.png Logo
23.08.2026 17:00
Zakończona
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź Logo
45:45
../../../wp-content/uploads/2021/12/ABRAMCZYK_POLONIA_BYDGOSZCZ.png Logo
23.08.2026 15:15
Zakończona
INNPRO ROW Rybnik Logo
48:42
../../../wp-content/uploads/2021/12/PSZ_logo_podstawowa_bez-tlo-1.png Logo
23.08.2026 13:00
Zakończona
Finał DME U24 w Grudziądzu
22.08.2026 20:15
Zakończona
 Logo 16. runda Drużynowego Pucharu Ekstraligi 85-140cc w Wawrowie
22.08.2026 15:30
Strona główna » Mirosław Woryna: Kacper bardzo dojrzał mentalnie oraz jeździecko (wywiad)

Żużel: Mirosław Woryna: Kacper bardzo dojrzał mentalnie oraz jeździecko (wywiad)

  • Juniorzy
  • Metalkas 2. Ekstraliga
  • PGE Ekstraliga
  • Pozostałe turnieje
9 kwietnia 2020 Ten artykuł przeczytasz w 38 minut

Tomasz Wojaczek

Mirosław Woryna: Kacper bardzo dojrzał mentalnie oraz jeździecko (wywiad)

Rybnik od lat zakochany jest w jednej dyscyplinie sportu. Dekady temu, za sprawą plejady gwiazd, którą współtworzył Antoni Woryna, ponad każdą inną wybił się żużel, bezsprzecznie zadomawiając się w umysłach górnośląskich kibiców.

Obecnie trend ten jest podobny, jak nie większy, a to za sprawą potomka pierwszego medalisty indywidualnego czempionatu z kraju nad Wisłą – Kacpra. Rodowej ciągłości nie byłoby jednak bez syna jednego, a ojca drugiego – Mirosława.

Zapraszamy na sentymentalną podróż przez dwa pokolenia żużlowców wywodzących się z rybnickiego Zamysłowa. O wielkim mistrzu – domowniku, zakładzie zniweczonym przez Sama Ermolenkę, ponownej wizycie na stadionie w Poole, przyjaźni młodego Kacpra z krnąbrnym Brytyjczykiem, obecności wielkiej lekkoatletki w boksie syna i wielu innych, równie ciekawych sprawach, opowiada osoba spajająca ze sobą dwa światy – wielkiego, rybnickiego ROW-u, dominatora lat 60 jak i 70 oraz aktualnej drużyny dwunastokrotnych, Drużynowych Mistrzów Polski, którzy wracają do najwyższej klasy rozgrywkowej po dwóch sezonach banicji w Nice 1. Lidze Żużlowej.

Tomasz Wojaczek, speedwaynews.pl: – Pański ojciec, Antoni, to oczywiście wielka postać polskiego jak i światowego speedwaya, którego dokonania zna każdy, szanujący się kibic „czarnego sportu”. Chciałbym jednak zapytać o to, jakim ojcem był wielki żużlowiec – przynosił „pracę” do domu, czy raczej zostawiał sprawy sportowe na stadionie, odcinając się od ścigania w lewo?
Mirosław Woryna: – Trudno powiedzieć, bo gdy ojciec jeszcze jeździł, to byłem dzieckiem i nie pamiętam dokładnie, czy temat żużla był poruszany w domu, czy też nie. Pamiętam okres, gdy tata był już trenerem, i wtedy mówiło się tak, jak robią to kibice. Nie było tego na każdym kroku, mieliśmy inne tematy do śniadania czy obiadu. Czasami, gdy wracał z wyjazdów z kadrą młodzieżową, przekazywał jakieś informacje, mówił „Patrz Mirek, tam było tak, tak i tak”, zdawał relacje z tych wojaży i na tym się tematy kończyły. Więcej zaczęliśmy rozmawiać o żużlu, gdy ojciec przestał już trenować. Zaczęły się zakłady bukmacherskie, mówiłem zawsze do niego „tata, ty jako autorytet, to dawaj, zrzucamy się po dyszce, ale ty musisz obstawiać” (śmiech dop. aut.). To był okres, w którym Wizja zaczęła transmitować mecze ligowe, szybko sprezentowaliśmy sobie dekoder i niedzielne, poobiednie spotkania zlatywały nam na wspólnym oglądania żużla.

– Udawało się coś czasem dobrze obstawić?
– Mój błąd był taki, że chcieliśmy od razu jak najwięcej wygrać. Maksymalnie można było obstawić czternaście zakładów, i z reguły tyle dawaliśmy. Nigdy nie zapomnę takiego jednego kuponu, gdzie za dwadzieścia złotych można było wygrać ponad sześć tysięcy. Na czternaście wyników, trzy nam się posypały tylko i wyłącznie z powodu upadku Sama Ermolenki. Gdyby nie to, udałoby się nam to wtedy wygrać. Zdarzały się jakieś inne, mniejsze sumki, ale nigdy nie było to jakieś „wow”.

– Samoistnie rodzi się więc pytanie o pańskie, żużlowe ambicje. Nie chciał pan nigdy pójść w ślady – ojca? Wiem, że jest pan w posiadaniu skutera, więc jakieś ciągoty do dwóch kółek wciąż są.
– Skuter jest, ale jeszcze niekupiony (śmiech dop. aut.). Tata, niestety, w moim przypadku, odciągał mnie od żużla. Gdy miałem zacząć jeździć, polski speedway był w dosyć mocnym dołku, i nie zachęcał do tego, by czynnie uprawiać ten sport. Dodatkowo, każdy z kolegów, który poszedł i spróbował swoich sił na żużlu, szybko wracał z jakąś kontuzją i bez rokowań na przyszłość, więc tata był mocno na „nie”. Bardziej więc niż do żużla, ciągnęło mnie do gokartów, z których i tak koniec końców nic nie wyszło. Pamiętam, jak pojechaliśmy na Drużynowe Mistrzostwa Świata do Leszna w 1984 roku i zobaczyłem kolorowe busy Hansa Nielsena czy Erika Gundersena. Zaraz po powrocie powiedziałem tacie, że chcę jeździć na żużlu, lecz miałem już wtedy ponad osiemnaście lat, więc było po prostu za późno.

– Mirosław Jabłoński wspominał ostatnio, że w przypadku swojego syna próbował zachęcić go do każdej, innej dyscypliny niż żużel, a i tak koniec końców młody Jabłoński jeździ i startuje w rozgrywkach 250cc. To chyba cecha charakterystyczna ojców – zawodników, którzy starają się swoje latorośle zniechęcić do sportu żużlowego.
– Tak, to chyba prawda, choć w naszym przypadku było to nieco dziwne – mnie tata od żużla odciągał, a gdy planowaliśmy przyszłość jeszcze małego Kacpra, to już było postanowione, że pójdziemy z nim w kierunku speedwaya. Miał jakieś inne podejście w stosunku do wnuka, trudno mi to wytłumaczyć. Może tym, że wtedy żużel był już nieco inny niż wtedy, gdy sam chciałem jeździć? Tomek Gollob zaczynał brylować w Speedway Grand Prix i ciągnął ten polski żużel w górę. A może tata chciał po prostu wrócić do żużla? Tym bardziej, że wówczas podejmował jakieś działania, choć nie było to zbyt czynne. Widocznie, inne plany były w stosunku do mnie a inne do Kacpra. Kilka lat przed śmiercią ojca kompletnie straciłem zainteresowanie żużlem, był moment, w którym w ogóle nie chodziłem na stadion, straciłem pasję. Wszystko jednak odwróciło się o 180 stopni, gdy tata odszedł. Zaczęło się zbieranie wszystkich pamiątek z Rybnikiem i ojcem, znów zacząłem oglądać mecze, strasznie mnie to wszystko wciągnęło. Nie było zatem możliwości, by Kacpra też w to nie wprowadzić.

– W Gorzowie mają Jancarza, w Rawiczu Kapały, w Lesznie Smoczyka a w Rybniku… Stadion Miejski, bez żadnego, godnego patrona. Kilka lat temu krążyła petycja, której celem było poruszenie tego tematu na obradach rybnickiej Rady Miasta i ostatecznie nic z tego nie wyszło. Nie chciałby pan, by kiedyś Kacper wystąpił na obiekcie imienia swojego dziadka?
– Bardzo bym chciał, jednak osoby, które o tym decydują, kiedyś powiedziały „nie”. Tłumaczenia były dosyć dziwne, gdyż powiedziano nam, że nie będzie Stadionu im. Antoniego Woryny, bo Rybnik miał kilku innych, wybitnych zawodników. Nikt w Gorzowie nie czekał, aż rozstanie się z życiem kolejny, dobry żużlowiec, tylko w kilka lat po śmierci Jancarza nadano jego imieniem tamtejszy stadion. Tak samo w Gdańsku, gdzie jest obiekt noszący imię Zbigniewa Podleckiego czy toruńska Motoarena, której patronuje Marian Rose. W Rybniku od razu założono „nie, poczekamy, aż wszyscy wielcy odejdą”. Cóż, stadion jest w rękach miejskich, myślę, że kolejna petycja nic nie da, bo poprzednia zgromadziła naprawdę sporo podpisów a i tak nic z tego nie wyszło. Trzeba też pamiętać, że ten obiekt nie jest stricte żużlowy, odbywają się tam również mecze piłkarskie. Może w przyszłości będzie to stadion imienia któregoś z piłkarzy, który nasze miasto jakoś rozsławi?

– Kilkanaście lat temu mieliśmy w Rybniku Turniej o Złotą Lampkę Górniczą Antoniego Woryny. Piękna idea, która pozwalała zachować pamięć pańskiego ojca w świadomości kibiców. Jednak, po dwóch edycjach, turniej nie doczekał się kontynuacji. Były może prowadzone z panem jakieś rozmowy, odnośnie następnych zawodów? Skąd wziął się nagły brak tej imprezy w kalendarzu?
– Turniej organizował prezes klubu mini żużlowego „Rybki” Rybnik, Ś.P Andrzej Skulski, na co miał naszą absolutną zgodę. Zawody może nigdy nie miały jakiejś doborowej obsady, jednak zawsze pojawiały się „młode wilczki”. Pamiętam, jak w 2003 roku przyjechał na te zawody Fredrik Lindgren i od tamtego momentu zacząłem go bacznie obserwować. Wspominaliśmy nawet tamten turniej, gdy w 2017 roku Szwed zaczął startować w ROW-ie Rybnik. Pamiętam również, jak Andrzej opowiadał, że w Szwecji jest taki jeden, czarnoskóry zawodnik, który „tak zapiernicza, że to aż niemożliwe, my go tu ściągniemy”. Ostatecznie nie udało się zaprosić Antonio Lindbäcka, ale już wtedy gdzieś go tam potrafił wypatrzeć, gdy jeszcze nie był tak znanym zawodnikiem. A co do samego turnieju, to podejrzewam, że wszystko rozbijało się o finanse. „Rybki” nie miały jakiegoś olbrzymiego budżetu, by pozwolić sobie na organizowanie kolejnych memoriałów. Wiadomo, że takie turnieje organizuje się nie tylko dla samej idei, ale też po to, by coś tam do klubowej kasy wpłynęło. W tamtym okresie „Rybki” potrzebowały każdej pomocy, a same zawody finalnie były raczej na finansowym minusie niż na plusie.

– W pewnym monecie Kacper dosyć głośno zaczął podkreślać, że jednym z jego celów, jest jazda na Wyspach Brytyjskich. Po dobrych występach w Coventry Bees nadszedł moment wręcz symboliczny, kiedy to w Poole ponownie można było zobaczyć Worynę na torze.
– Bardzo miło było powrócić do Poole, bo do tej pory mamy tam kilku znajomych, którzy pamiętają występy taty. Po 25 latach ojciec wrócił na tamtejszy stadion, by skomentować wraz z telewizją mecz i gdy tylko spiker ogłosił, że Tony Woryna jest na obiekcie – dostał owację na stojąco. Kacper również od razu stał się ulubieńcem kibiców z Poole. Przed sezonem 2018 byliśmy, wraz z Mateuszem Szczepaniakiem, w galerii handlowej, gdzie otwarto sklep „Piratów”. Przychodzili starsi ludzie, którzy jeszcze pamiętali mojego ojca, a że Kacper jest showmanem, to dał im naprawdę sporo radości. Dostaliśmy mnóstwo wiadomości po niepodpisaniu kontraktu na sezon 2019, że Poole bez Woryny, to już nie to samo Poole. Niestety, z powodów finansowych, postawiono tam na zawodników, którzy na stałe mieszkają na Wyspach Brytyjskich a w nadchodzących rozgrywkach będą, pierwszy raz od 1990 roku, startować w Championship.

– Jest szansa, że Kacper wróci na brytyjskie tory?
– Na dzień dzisiejszy – nie.

– Jakim synem był Kacper przed karierą zawodniczą? Typ rozbójnika czy raczej grzeczna pociecha, która zawsze słuchała się rodziców i po dobranocce szła grzecznie spać?
– Kacper w zasadzie nie miał czasu, na niebycie zawodnikiem (śmiech dop.aut.). Już w wieku sześciu lat jeździł, więc nie miał okazji, by stać się rozbójnikiem. Jednym z warunków, by jeździł, były dobre wyniki w nauce. Była zawsze ustalona godzina pójścia do łóżka, którą Kacper oczywiście respektował. Jeden argument zawsze mocno do niego przemawiał – możesz siedzieć do nocy ale co wtedy z twoimi wynikami w szkole? Rzecz jasna, dom nie był więzieniem, gdy przychodził weekend, to te cugle były popuszczane, ale akurat udało się go tak wychować, że był synem bardzo posłusznym.

Na razie nie zanosi się na to, aby Kacper Woryna miał ponownie jeździć na Wyspach Brytyjskich

– A jakim Kacper teraz jest synem? Jak by mógł go pan scharakteryzować, gdy zdejmuje kask, kewlar i wraca do domu na rybnickim Zamysłowie?
– Dojrzał bardzo od tamtego czasu. Jest samodzielny, rodzinny. Typ domatora. Stara się tej „roboty” nie przynosić do domu. Jest po prostu młodym, poukładanym chłopakiem.

– Jak bardzo Kacper zmienił się na przestrzeni tych wszystkich lat? Która zmiana wg pana jest najbardziej widoczna?
– Kacper bardzo dojrzał mentalnie oraz jeździecko. Popełnia na pewno mniej błędów, bo pamiętam, że był taki okres w jego karierze, gdy albo się przewrócił, albo dojechał do mety pierwszy. Zawsze mu powtarzałem, że obojętnie jak mu bieg idzie – dojedź, to nie jest twój ostatni wyścig, jeszcze tysiące przed tobą. Teraz już jest tego świadom, potrafi odpuścić. Wie, że bieg trwa cztery okrążenia i wszystko się na trasie może zdarzyć, że nie jedzie wyścigu „o życie” , który zadecyduje o wszystkim.

– W pewnym momencie Kacper dosyć mocno zaprzyjaźnił się z Lewisem Bridgerem. Brytyjczyk znany jest z swego, dosyć luźnego podejścia do życia. Nie obawiał się pan, że niektóre złe wzorce mogą przejść na syna?
– Gdy byłem w wieku Kacpra, miałem kolegę, który siedział w poprawczaku, typowy rozbójnik. Mama bała się, że sprowadzi mnie on na złą drogę, jednak spytałem się jej, dlaczego sądzi, że to ja przez niego będę gorszy, a nie on, za sprawą mojej postawy, nie stanie się lepszym człowiekiem? Ufałem Kacprowi, w ogóle mi ta znajomość nie przeszkadzała, wręcz przeciwnie. Wiem, że jakieś tam grzeszki mieli na swoim koncie, ale od tego są chłopcy, by byli czasem źli. Był nawet taki epizod, kiedy Kacper wyjechał do Lewisa na ferie zimowe i nic złego się nie stało.

– Kiedy zdał sobie pan sprawę, że Kacper ma predyspozycje do tego, by być naprawdę klasowym zawodnikiem?
– Miniżużel rządzi się swoimi prawami i nie jest wcale powiedziane, że ten, kto dobrze radził sobie na mniejszym torze, będzie również świetny w dorosłym speedwayu. Oczywiście, są pewne wyjątki, jak Indywidualny Mistrz Świata z 2010 Anders Thomsen, Mikkel Michelsen czy Michael Jepsen Jensen, który do dziś ma rekord toru w Rybniku – Chwałowicach. Pierwsze symptomy były w 2011 roku, kiedy to przed turniejem o IMŚ zakładaliśmy, że Kacper wejdzie do finału. Do medalu zabrakło naprawdę niewiele, ale był to już pierwszy sygnał, że to będzie „coś”. Były oczywiście obawy przy przejściu z mini na wielki żużel, ale syn bardzo szybko załapał, o co w tym wszystkim chodzi. Postępy również napawały optymizmem, zresztą, to jest typowe dla tych chłopaków, którzy mieli przeszłość w mini żużlu, że oni nie potrzebują zbyt wiele czasu, by przystosować się do warunków panujących w dorosłej odmianie speedwaya. Obraliśmy taktykę „step by step” czyli wpierw występy w drugiej lidze, później przyszedł czas na pierwszą aż Kacper zaczął jeździć już w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wiele również pomogły mu występy w zawodach indywidualnych, ten kontakt z czołówką znacznie podniósł poziom prezentowany przez niego. Były wzloty, jak i oczywiście upadki, talent Kacpra nie eksplodował z dnia na dzień, nie było czegoś takiego „o, mamy materiał na mistrza świata” i nie wygrywał od razu wszystkiego. Ciężką pracą jednak jego umiejętności idą w górę i mam nadzieję, że ten progres będzie jeszcze mocniej widoczny.

Już w trakcie jazdy na mini żużlu widać było "błysk" u Kacpra Woryny

– Który z trenerów miał największy wpływ na obecną formę syna? Który ze szkoleniowców najbardziej Kacpra ukształtował pod kątem techniki jazdy?
– Antek Skupień. Wiadomo, że wiele nawyków przenosi się z mini żużla, i jak już przeszliśmy na wielki tor, to trenerzy wprowadzali jedynie korekty do techniki jazdy Kacpra. Owszem, każdy kolejny szkoleniowiec udzielał cennych rad, jednak były one tylko uzupełnieniem tego, czego nauczył go Antoni.

– Sport ma to do siebie, że chwile zwycięskie przeplatają się z momentami trudniejszymi, kiedy nie wszystko wychodzi pomyśli zawodnika. Jak Kacper radzi sobie po nieco gorszych występach?
– Po porażce trzeba mu dać przede wszystkim spokój. Musi odespać, odpocząć, posiedzieć sobie samemu. Schodzi z niego ciśnienie i już jest wszystko ok. My, jako team, czujemy po zawodach, że coś poszło nie tak i staramy się mu nie przeszkadzać, jednak czasami jest tak, że wróci spod prysznica, rzuci jakimś żartem i sam próbuje nas rozweselić. Taki był w sumie od dziecka, nie było nigdy sensu namawiać go na coś innego, trzeba było mu dać po prostu chwilę, po której „odtajał” i wracało wszystko do normy.

– Podejrzewam, że po finałach w Lublinie czy Chorzowie schemat był mniej więcej taki sam.
– Po Chorzowie było nam wszystkim bardzo przykro. Pamiętam, że poszedłem do busa coś tam zanieść, wracam i pytam, gdzie jest Kacper, a okazało się, że był już w drodze do Rybnika, mijając cały team jak tornado. Wydarzyła się akurat jedna, pozytywna sprawa – zadzwonił do nas Kabaret Młodych Panów dowiedzieć się, jak nam tam poszło i poprosiłem ich, by przyjechali do nas do domu choćby na pięć minut i spróbowali rozweselić Kacpra. Mieliśmy wszystko przygotowane pod celebrację sukcesu, bo przed zawodami było już wiadomo, że czołowa piątka, która dawała przepustkę do cyklu SEC w roku 2020, jest zapewniona, jednak finalnie nie było to to ,czego oczekiwaliśmy. Ostatecznie udało się jednak te napięcie rozładować, wpadł Kabaret, a przy okazji, zaraz obok domu, zatrzymała nas policja do kontroli, więc wszystko to poskutkowało dość szybką poprawą humorów. Przyszli jeszcze kibice, którym chcę bardzo podziękować, że chciało im się przybyć i pocieszyć syna, przez co z tej dość dużej „chmury gradowej” zrobił się całkiem dobry nastrój. Mimo wszystko, mała zadra po wyniku z Chorzowa pozostała, jednak przed nami nowy sezon, który mam nadzieję uda się rozegrać, i jedziemy od początku.

– Jak pan oceni współpracę z prezesem Mrozkiem?
– Wspaniale.

– Gdzie widzi Pan Kacpra już po zakończeniu kariery? Zajmie się szkoleniem swoich następców, zostanie telewizyjnym ekspertem czy raczej radykalnie odetnie się od całego sportu żużlowego?
– Jest takie powiedzenie „ rób to co lubisz a nie będziesz musiał pracować”. Chciałbym, żeby robił to, co będzie sprawiać mu mnóstwo radości, tak, jak żużel obecnie. Mało jest takich biznesów, w których nie trzeba być ciągle obecnym, jak np. dentysta, który sam musi w tych zębach grzebać. Mam nadzieję, że uda mu się tyle odłożyć, by po zakończeniu kariery mógł po prostu cieszyć się życiem. Ewentualnie zainwestuje w coś, co będzie przynosiło mu stały dochód.

– Jakiś czas temu, honorowy prezes Polskiego Związku Motorowego, Andrzej Witkowski, stwierdził, że budowanie rodzinnego teamu finalnie szkodzi zawodnikowi, gdyż syn nie będzie w stanie konstruktywnie pokłócić się ojcem. Wyobraża pan sobie moment, w którym Kacper dziękuje za całość pańskiej pracy i prosi, by zasiadł już pan na trybunach?
– Nim odpowiem na pytanie, „problem” rodzinnych teamów widać szczególnie po Bartoszu Zmarzliku. To taki mały prztyczek, bo uważam wręcz przeciwnie – zespoły zbudowane z członków rodziny są jak najbardziej ok. Tu nie chodzi o jakieś kłócenie się, tylko o mówienie sobie prawdy. Ten, kto jest blisko, nie oszuka swojego syna, bo nie ma ku temu żadnego powodu. Nie wiem, skąd w ogóle się taka teza wzięła, ale to jest zdanie pana Witkowskiego, moje jest zaś zupełnie inne. Wracając do pytania – szczerze powiedziawszy spodziewam się, że ten moment nadejdzie prędzej czy później i to nie z powodów jakichś nieporozumień między nami. Kiedyś tą pępowinę trzeba będzie odciąć i Kacper będzie musiał sobie sam radzić. Owszem, syn zawsze będzie mógł na mnie liczyć, zawsze będę skory do pomocy, nawet, gdy już będę poruszać się o balkoniku, to wciąż sprzed komputera czy za pośrednictwem telefonu zrobię wszystko, by go wspomóc. Zresztą, Kacper mnie zna i wie, że wystarczy rzucić mi jakieś hasło i jestem w stanie szybko znaleźć rozwiązanie problemu. Odpuściłem już Szwecję, ma na tyle zorganizowany zespół, że stać go na to, by ktoś tam za mnie jeździł a ja mam wówczas czas na „ogarnianie” swoich spraw. Lubię przebywać z całym teamem, sprawia mi to olbrzymią frajdę, gdy mogę być z chłopakami w parku maszyn, oglądać syna na żywo, brać czynny udział w meczu, jednak wiem, że kiedyś nadejdzie taki moment, w którym zacznę sporadycznie pojawiać się na spotkaniach i coraz częściej będę oglądać Kacpra z perspektywy trybun.

– Pańskie życie prywatne jest w całości poświęcone działalności Kacpra?
– Kariera syna jest numerem jeden w moim „roboczym dniu”, dopiero później są jakieś inne sprawy. Choć nie mam już aż tyle na głowie, jak na samym początku przygody Kacpra ze sportem, kiedy to liczyliśmy każdą, wydaną złotówkę. Byłem wówczas trenerem, mechanikiem, czyściłem sprzęt, załatwiałem części i serwisy. W tej chwili każdy ma swoją działkę, za którą jest odpowiedzialny, choć czasem, w sytuacjach newralgicznych, kiedy są tzw. „nocki” i chłopcy przyjeżdżają z jednych zawodów późnym wieczorem a nazajutrz trzeba być gotowym znów do drogi, to na tej myjce też siedzę i pomagam jak tylko mogę.

– Skoro już mowa o waszym zespole – proszę zdradzić receptę na tak zdrową relację, która pomiędzy wami jest. Żużel to sport o wielkim ładunku emocjonalnym, więc podejrzewam, że niejednokrotnie musiało miedzy wami dochodzić do spięć a mimo to, wciąż, wspólnie z Konradem Ryszką i Marcinem Furgołem, tworzycie zgrany team.
– Powiem szczerze, że jeszcze ani razu się nie pokłóciliśmy i to bez względu na to, czy było co świętować, czy był jakiś gorszy okres. W zasadzie nie wiem, skąd to się bierze. Nie nadaję się na mechanika, nie mam takiego talentu, który pozwalałby mi od razu wskazać, czy motocykl wyje bądź „przekręca”. Moim zadaniem zatem było znaleźć dobrych ludzi dla Kacpra, o odpowiedniej wiedzy i doświadczeniu. Wpierw zacząłem pracować z Konradem Ryszką, który z naszego całego zespołu ma chyba największego „bzika” na punkcie speedwaya. Później pojawił się Marcin „Pióro” Furgoł, który również ma za sobą przeszłość jako zawodnik, choć muszę przyznać, że zbytnio go nie kojarzyłem, gdyż startował w momencie, w którym za bardzo się żużlem nie interesowałem. „Pióro” dołączył do nas w chwili, w której Konrad musiał udać się na operację szyi, która uniemożliwiła mu pracę z nami w okresie między sezonami. Marcin wrócił do kraju z Holandii, gdzie pracował, i od razu do niego zadzwoniłem, by umówić się na spotkanie. Myślałem, że rozmowy będą trwały wiecznie a nie zdążyliśmy nawet wypić łyka piwa, a już byliśmy dogadani. Było to przed ostatnim, juniorski sezonem Kacpra. W jednej rozmowie przyznał, że chce być jak najlepiej przygotowany i bierzemy „Pióro” na cały rok. Znów zadzwoniłem z propozycją i ponownie szybko doszliśmy do porozumienia. I bardzo dobrze, bo nie wyobrażam sobie, by nasz team mógł wyglądać inaczej. Wiadomo, że czasem się przekomarzamy, ale to tylko polepsza atmosferę. Jesteśmy jak rodzina, a czasem nawet czymś więcej.

– Doszły mnie słuchy, że jeden z członków teamu ma ksywę „Szewińska”.
(śmiech dop. aut.) „Pióro”, gdy jeszcze był czynnym zawodnikiem, ponoć imponował pod kątem wydolnościowym. Podczas treningów na bieżni potrafił wyprzedzać i dystansować kolegów z dziecinną łatwością, i to pomimo obciążników. W trakcie zawodów, gdy jest jakiś wypadek i trzeba szybko dobiec do zawodnika i motocykla – nikt z „Szewińską” nie wygra. Włącza takie turbo, że nawet nie ma sensu z nim rywalizować (śmiech dop. aut.).

– Naszą rozmowę, być może, będą czytali ojcowie, których pociechy bardzo chcą pójść w ślady Kacpra i rozpocząć przygodę z „czarnym sportem”. Zważywszy na pańskie ogromne doświadczenie, jakich rad mógłby pan im udzielić?
– Przede wszystkim, niech rodzic zwraca uwagę na bezpieczeństwo, bo pamiętam, że pierwszy kask, jaki kupiłem Kacprowi, był marnej jakości i przy pierwszym, zwykłym upadku na mini – żużlu trenerzy od razu stwierdzili, że ten sprzęt się do niczego nie nadaje. Od tamtej pory kładę ogromny nacisk na wyposażenie, które chroni ciało syna. Nie ma co w tej kwestii żałować pieniędzy, proszę mi wierzyć. Ojciec, który się waha, obojętnie w którym klubie zaczyna trenować jego pociecha, musi się liczyć z ogromnymi wydatkami oraz mnóstwem czasu, jaki trzeba poświęcić karierze swego dziecka. Należy z tym chłopakiem wszędzie jeździć, doglądać, załatwiać wiele spraw, pomagać we wszystkim, nie zostawiać  z tym wszystkim samego, szczególnie na samym początku przygody z żużlem. 

– Zawodnikom z reguły życzy się zdrowia, szczęścia na torze oraz tylko i wyłącznie dobrych występów. A czego można zatem panu życzyć?
– Ze względu na wiek, to już też chyba zdrowia (śmiech dop. aut.). Szczęścia, bo ci na Kursku ponoć byli zdrowi. A najbardziej chciałbym sobie życzyć, żeby kiedyś zobaczyć Kacpra na podium najważniejszych imprez żużlowych. Ten moment glorii i chwały byłby taką wisienką na torcie.

– I tego panu oczywiście życzę. Dziękuję serdecznie za rozmowę i poświęcony czas.
– Również bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich kibiców.

Źródło: inf. własna

Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
  • Tagi
  • Antoni Woryna
  • INNPRO ROW Rybnik
  • Kacper Woryna
  • Krzysztof Mrozek

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

ROW wygrywa w pierwszym półfinale! Juniorzy kluczowymi zawodnikami

Żużel. ROW wygrywa w pierwszym półfinale! Juniorzy kluczowymi zawodnikami

Krzysztof Grzęda

  • Metalkas 2. Ekstraliga
23 sierpnia 2026

W pierwszym półfinale Metalkas 2. Ekstraligi INNPRO ROW Rybnik podejmował na własnym torze Hunters PSŻ Poznań.

Smutne wiadomości z Rybnika. Nie żyje wychowanek ROW-u

Sport żużlowy. Smutne wiadomości z Rybnika. Nie żyje wychowanek ROW-u

Rafał Drabiniok

  • Metalkas 2. Ekstraliga
23 sierpnia 2026

Półfinałowe starcie INNPRO ROW Rybnik - Hunters PSŻ Poznań poprzedziła minuta ciszy. Stadion przy Gliwickiej uczcił pamięć Dariusza Fliegerta, byłego zawodnika ROW-u i Edinburgh Monarchs.

[NA ŻYWO] Rozpoczynamy play-off Metalkas 2. Ekstraligi! Rusza mecz w Rybniku

Żużel - [NA ŻYWO] Rozpoczynamy play-off Metalkas 2. Ekstraligi! Rusza mecz w Rybniku

speedwaynews.pl

  • Metalkas 2. Ekstraliga
23 sierpnia 2026

Czas na półfinały Metalkas 2. Ekstraligi! INNPRO ROW Rybnik zmierzy się z Hunters PSŻ Poznań. Śledź relację na żywo.

Czas na cztery mecze w Ekstralidze! To będzie żużlowa niedziela

Żużel - Czas na cztery mecze w Ekstralidze! To będzie żużlowa niedziela

Krzysztof Grzęda

  • Metalkas 2. Ekstraliga
23 sierpnia 2026

Niedziela przyniesie nam początek półfinałów w Metalkas 2. Ekstralidze. Ponadto zostanie zakończona runda zasadnicza w PGE Ekstralidze.

Powtórka sprzed dwóch lat. Kto tym razem wejdzie do finału?

Żużel. Powtórka sprzed dwóch lat. Kto tym razem wejdzie do finału?

Paweł Płóciniak

  • Metalkas 2. Ekstraliga
22 sierpnia 2026

W niedzielę, 23 sierpnia o godzinie 13:00 odbędzie się pierwszy pojedynek półfinałowy pomiędzy INNPRO ROW-em Rybnik, a Hunters PSŻ-em Poznań. Goście przystąpią do tego starcia w osłabieniu.

To była wojna! Motor wjeżdża do play off. GKM płacze, GKM rozpacza!

Żużel - To była wojna! Motor wjeżdża do play off. GKM płacze, GKM rozpacza!

Konrad Klusak

  • PGE Ekstraliga
21 sierpnia 2026

Bayersystem GKM Grudziądz poległ. Orlen Oil Motor Lublin wygrywa wyjazdowe spotkanie i to ich zobaczymy w walce o medale.

Kolejna odsłona walki o tytuł! Znamy listę startową zawodów w Niemczech

Żużel. Kolejna odsłona walki o tytuł! Znamy listę startową zawodów w Niemczech

Krzysztof Choroszy

  • SEC
21 sierpnia 2026

Już niedługo czeka nas kolejna runda cyklu SEC. Pierwszy weekend września przyniesie turniej w legendarnej lokalizacji dla czempionatu. Poznaliśmy listę startową zmagań w Gustrow.

Mecz o wszystko w Grudziądzu. Kto awansuje do fazy play-off?

Żużel. Mecz o wszystko w Grudziądzu. Kto awansuje do fazy play-off?

Kamil Szyszkowski

  • PGE Ekstraliga
20 sierpnia 2026

Hit kolejki w piątkowy wieczór w Grudziądzu. Przy Hallera 4 odbędzie się jeden z najważniejszych meczów w historii grudziądzkiego BAYERSYSTEM GKM-u. Do Grudziądza przybędzie Orlen Oil Motor Lublin. Obie ekipy będą walczyć o ostatnie miejsce w fazie play-off. 

Osłabione „Skorpiony” jadą do Rybnika (SKŁADY)

Żużel: Osłabione „Skorpiony” jadą do Rybnika (SKŁADY)

Dariusz Jagła

  • Metalkas 2. Ekstraliga
20 sierpnia 2026

Niedzielne popołudnie będzie czasem, w którym odbędzie się pierwszy mecz półfinałów Metalkas 2. Ekstraligi. INNPRO ROW Rybnik podejmie Hunters PSŻ Poznań.

Polonia może mieć problem! Ważny komunikat Speedway Ekstraligi

Żużel: Polonia może mieć problem! Ważny komunikat Speedway Ekstraligi

Krzysztof Choroszy

  • Metalkas 2. Ekstraliga
20 sierpnia 2026

Poznaliśmy żużlowców, za których kluby będą mogły stosować zastępstwo zawodnika w fazie play-off Metalkas 2. Ekstraligi. Kłopot w tym wypadku może mieć Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Bydgoszczanie będą mogli skorzystać z regulaminowych możliwości w przypadku urazu tylko jednego zawodnika.

Galeria

Pech obrońców tytułu. Ogromne emocje w finale


3 sierpnia 2026, zdjęć: 0

Pech obrońców tytułu. Ogromne emocje w finale

Historyczne chwile i wielkie emocje. Australijczyk mistrzem świata (galeria)


13 lipca 2026, zdjęć: 0

Historyczne chwile i wielkie emocje. Australijczyk mistrzem świata (galeria)

Przyjemski wygrywa! Kolejne problemy zawodnika Stali Gorzów (galeria)


11 lipca 2026, zdjęć: 0

Przyjemski wygrywa! Kolejne problemy zawodnika Stali Gorzów (galeria)

Światowe gwiazdy musiały się ratować. Wielkie emocje (galeria)


23 czerwca 2026, zdjęć: 0

Światowe gwiazdy musiały się ratować. Wielkie emocje (galeria)

Zobacz wszystkie galerie

Patronat medialny - zawodnicy

  • Adam Bednář

  • Mateusz Bartkowiak

  • Wiktor Lampart

  • Krystian Pieszczek

  • Michał Knapp

  • Mateusz Cierniak

  • Tobiasz Musielak

Urodziny obchodzą dziś

  • Pech obrońców tytułu. Ogromne emocje w finale

    Oleg Michaiłow

    23.08.1999r. (27l.)
  • Pech obrońców tytułu. Ogromne emocje w finale

    Jaroslav Vaníček

    23.08.2006r. (20l.)
  • Pech obrońców tytułu. Ogromne emocje w finale

    Kjastas Puodżuks

    23.08.1986r. (40l.)
  • Tobias Thomsen

    23.08.1994r. (32l.)
  • Pech obrońców tytułu. Ogromne emocje w finale

    Antti Vuolas

    23.08.1999r. (27l.)

PGE EKSTRALIGA

Drużyny M PKT B +/-
Fogo Unia Leszno 12 20 4 80
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa 12 0 0 -256
Betard Sparta Wrocław 12 23 5 94
Stelmet Falubaz Zielona Góra 12 7 1 -104
Bayersystem GKM Grudziądz 12 14 1 5
Gezet Stal Gorzów 12 13 2 1
Orlen Oil Motor Lublin 12 17 3 65
PRES Grupa Deweloperska Toruń 12 22 4 115

METALKAS 2. EKSTRALIGA

Drużyny M PKT B +/-
Abramczyk Polonia Bydgoszcz 13 32 6 253
Cellfast Wilki Krosno 14 10 2 -36
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź 14 17 3 -48
Polonia Piła 13 11 2 -149
Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski 14 11 3 -61
Hunters PSŻ Poznań 13 17 2 -11
INNPRO ROW Rybnik 14 19 5 47
Dakar Development Stal Rzeszów 13 17 3 5

KRAJOWA LIGA ŻUŻLOWA

Drużyny M PKT B +/-
Speedway Kraków 12 8 1 -71
OK Kolejarz Opole 12 14 3 -11
Trans MF Landshut Devils 12 21 5 67
Śląsk Świętochłowice 12 6 0 -130
Ultrapur Omega Gniezno 12 18 4 18
LVBET Lokomotiv Daugavpils 12 13 2 -8
Wybrzeże Gdańsk 12 25 6 135

PARTNERZY

PARTNERZY

PARTNERZY

SpeedwayNews Logo

Wydawca:
IBO Media Dagmara Starzec
32-015 Stanisławice 318
e-mail: [email protected]

  • Kontakt z redakcją
  • Dołącz do speedwaynews.pl
  • Pokaż się u nas
  • Regulamin
  • Polityka Prywatności
  • Informacje o RODO
  • Zarejestruj się
  • O serwisie
  • Galerie zdjęć

2025 © speedwaynews.pl - Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione

Na portalu speedwaynews.pl używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym.
Ustawienia plików cookiesZgadzam się
Zarządzaj polityką cookies

Polityka prywatności

Serwis speedwaynews.pl zaktualizował swój Regulamin i Politykę prywatności w związku z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady UE (RODO).

W związku z powyższym chcielibyśmy poinformować Cię o kilku istotnych informacjach związanych z przetwarzaniem Twoich danych. Pod adresem Informacje o RODO dowiesz się więcej na temat sposobu gromadzenia, wykorzystywania i udostępniania danych przez nasz serwis. Prosimy zapoznaj się z opisanymi zasadami i zaakceptuj je poprzez zaznaczenie pola „zgadzam się”. Pamiętaj, że zawsze możesz wycofać zgodę.
Wymagane
Always Enabled
Nie wymagane
SAVE & ACCEPT