⨉
⨉
  • O serwisie
  • Współpraca i reklama
  • Autorzy
  • Kontakt
  • Regulamin serwisu
  • Dołącz do speedwaynews.pl
  • Zaloguj się
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
F1 speedwaynews speedway
  • Reprezentacja
  • Juniorzy
  • PGE Ekstraliga
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • Ekstraliga U24
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
  • Metalkas 2. Ekstraliga
    • Składy 
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • Krajowa Liga Żużlowa
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • SGP / DPŚ / SON
    • TERMINARZ/WYNIKI SGP
    • TERMINARZ/WYNIKI SON
  • SGP 2
    • TERMINARZ/WYNIKI SGP 2
  • TERMINARZ/WYNIKI SEC
    • SEC
  • Inne kraje
    • Anglia
    • Szwecja
    • Dania
    • Rosja
    • Czechy
    • Niemcy
    • Francja
    • Australia
    • Inne
  • Pozostałe turnieje
  • Mini żużel/250cc
  • Inne odmiany żużla
  • Speedrower
  • Detektor Krytyka
  • Formuła 1
  • Relacje LIVE
Planowana relacja
Abramczyk Polonia Bydgoszcz Logo
0:0
../../../wp-content/uploads/2022/03/polonia-pila.png Logo
06.08.2026 20:30
Zakończona
Fogo Unia Leszno Logo
51:39
../../../wp-content/uploads/2021/12/obraz_2025-02-04_080959581.png Logo
02.08.2026 19:30
Zakończona
Ultrapur Omega Gniezno Logo
57:33
../../../wp-content/uploads/2022/04/OPO.png Logo
02.08.2026 18:00
Zakończona
Stelmet Falubaz Zielona Góra Logo
41:49
../../../wp-content/uploads/2022/04/apator-torun.png Logo
02.08.2026 17:00
Zakończona
Wybrzeże Gdańsk Logo
54:36
../../../wp-content/uploads/2021/12/logo-loko.png Logo
02.08.2026 16:00
Zakończona
Śląsk Świętochłowice Logo
35:55
../../../wp-content/uploads/2021/12/trans.png Logo
02.08.2026 16:00
Zakończona
Cellfast Wilki Krosno Logo
41:49
../../../wp-content/uploads/2021/12/nowe-logo-orzel-przezroczyste.png Logo
02.08.2026 15:15
Strona główna » Piórem po mapie (6): Wyjazd numer 400 z rodzinnym finałem w Cambridge

Żużel - Piórem po mapie (6): Wyjazd numer 400 z rodzinnym finałem w Cambridge

  • DETEKTOR KRYTYKA
  • Felietony
26 maja 2019 Ten artykuł przeczytasz w 22 minuty

Stanisław Wrona

Piórem po mapie (6): Wyjazd numer 400 z rodzinnym finałem w Cambridge

Poprzednia część, z elementami suspensu, kończyła się zamknięciem możliwości większych „nocnych” zakupów w TESCO z godziną 22. Ta zacznie się chwilę później, w miejscu naszego noclegu pomiędzy Edynburgiem, a Glasgow.

W sobotę rano obudziliśmy się stuprocentowo trzeźwi, co jeszcze poprzedniego wieczoru nie było nam do końca w smak. Były jednak plusy tego scenariusza – czułem się wyjątkowo wypoczęty, co na tak długich wyjazdach ma bardzo pozytywne znaczenie. Śniadanie – ponownie „angielskie” w naszym miejscu noclegowym, smakowało chyba jeszcze lepiej niż poprzedniego dnia. Tym razem kiełbasa z tego zestawu została wymieniona na dodatkowe jajko lub bekon – obaj z Doktorem nie gustowaliśmy akurat w tym jednym elemencie jakże popularnego zestawu. Po krótkiej chwili sjesty w agroturystycznej scenerii obok budynku mieszkalnego ruszyliśmy do… TESCO. Co się odwlecze, to nie uciecze – na sobotni wieczór, omijając już godzinowe „bariery” prohibicji, kupiliśmy po kilka piw, a ja dorzuciłem jeszcze pamiątkowe „małpki” dla Darka, o których wspominałem w poprzedniej części. W tym wszystkim zabrakło już tylko „szkockiej”, z którą w tej części Wysp Brytyjskich przyjdzie mi się zmierzyć zapewne następnym razem. Skromne zakupy odstawiliśmy do lodówki, spakowaliśmy się i ruszyliśmy do stolicy Szkocji na małe zwiedzanie.

Przejazd do Edynburga nie zajął nam sporo czasu, jak wspominałem wcześniej obiekt Blairmans Guest House był położony niemal w połowie drogi, między dwoma największymi miastami Szkocji, „dystans czasowy” w każdym z kierunków oscylował około pół godziny jazdy samochodem. Mieliśmy mały problem ze znalezieniem odpowiednio położonego parkingu, ale w końcu Doktor coś zlokalizował, choć sam nie byłem pewny, czy nie szukając w tym miejscu parkometru czynimy dobrze, aczkolwiek ostatecznie postój ten nie przyniósł żadnych nieoczekiwanych, negatywnych konsekwencji. Łącznie na spacer w ścisłym centrum Edynburga nie poświęciliśmy chyba więcej niż godzinę. Minęliśmy jednak bardzo ładne ulice, na których „spotkaliśmy” kobziarzy, „latających” maga i mistrza Yodę oraz kilka ciekawych, miejscowych osobistości, które przykuwały uwagę turystów. Oczywiście elementem obowiązkowym była wizyta w punkcie z pamiątkami i zakup pocztówek oraz magnesów. Z tym akurat w stolicy Szkocji nie było żadnych problemów, bowiem na naszej trasie sklepów takich pojawiło się kilka. Miasto to leży tak naprawdę nad Morzem Północnym, czasu na zaznajomienie się z „przedsionkiem” większej wody, jednak nie mieliśmy.

Jedna z charakterystycznych postaci na ulicach Edynburga – „latający” mag.

Przed odjazdem spędziliśmy jeszcze chwilę, podziwiając malowniczy zamek w Edynburgu, bardzo charakterystyczny dla tego miasta – zapewne jedno z tzw. miejsc „must see”, gdy się już tam jest. Teraz przyszła pora na Glasgow, oddalone od stolicy o nieco ponad godzinę jazdy. Tam znaleźliśmy się wczesnym popołudniem, zaparkowaliśmy samochód już w miejscu z parkometrem i udaliśmy się na spacer po centrum. Co zapamiętałem? Znacznie gorsze wrażenie niż w Edynburgu – ulice brudne, jakby bardziej zaniedbane. Dodatkowo, chyba aż nazbyt widoczne było „ubarwienie” tego miasta – tęcza przewijała się kilka razy, różnorodność mijanych osób rzucała się w oczy. Zbyt wiele czasu na spacer się nie znalazło, kilka głównych ulic, nic specjalnego, trochę pamiątkowych zdjęć. Później chwila odpoczynku przy jednym zimnym i można się udać do celu, czyli na Peugeot Ashfield Stadium (w tej chwili z takim, a nie innym sponsorem tytularnym), na którym na co dzień swoje mecze domowe jeżdżą tamtejsze „Tygrysy”. Zmagania, pomiędzy Brytyjczykami, Australijczykami, Czechami i Niemcami w półfinale Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów zaplanowane były na godzinę 19, mieliśmy zatem jeszcze chwilę, na przejazd obok stadionu Celticu. Ponieważ dostępny parking był już tym głównym, praktycznie tylko zatoczyliśmy wokół niego koło i pojechaliśmy na żużel.

Rzut oka na zamek w Edynburgu.

Na stadionie Glasgow Tigers znaleźliśmy się jakieś 2 godziny przed zawodami. Była chwila na odpoczynek, coś do jedzenia i picia, jak i na spacer po tym obiekcie. Kto był, ten wie, że tor w tym miejscu ma odmienną geometrię, z nieco inaczej ułożonymi łukami, co powoduje niekiedy wzrost poziomu widowiska. Jak było tego dnia pod tym względem? Marnie. Brytyjczycy zdominowali turniej, wygrywając z 50 punktami na 60 możliwych. Nieco poniżej oczekiwać pojechali chyba Australijczycy, którzy finalnie stracili do zwycięzców 17 „oczek”, choć to dopiero ostatnia seria nakreśliła taką różnicę, między dwoma pierwszymi zespołami. Trzeci byli Czesi (26), a daleko z tyłu Niemcy (13). Po zawodach kilka krótkich rozmów – Daniel Bewley zdobył 15 punktów, a podczas oglądania go w półfinale IMEJ w czeskim Pilznie, byłem również świadkiem podobnego wyczynu. Młody Brytyjczyk zażartował, że powinienem częściej bywać na jego zawodach, wtedy komplety zdobywał będzie regularnie. Nie znalazło to potwierdzenia w sierpniu, gdy widziałem go na torze po raz kolejny – w meczu ligowym w Łodzi. Rozmowa z Markiem Lemonem – nieco sentymentalna. Ze szkoleniowcem Australijczyków rozmawiałem po finałach DMŚJ w Mildurze, szwedzkim Norrköping i Rybniku. Tym razem – po pierwszym półfinale w Daugavpils, było już wiadomo, że do Outrup nie jedzie ze swoimi podopiecznymi. Ponieważ ja również się tam nie wybierałem, naszą wspólną „miniserię” zakończyliśmy na tryptyku oraz epilogu w Glasgow.

Po zawodach powrót na miejsce noclegu, choć godzina oczywiście była już prawie 23. Wyciągnąłem talię kart, znalezioną dzień wcześniej i po przeforsowaniu moich twardych zasad zagraliśmy w „tysiąca”. Piwa z lodówki były odpowiednio zimne, choć okazało się, że mój nieco „eksperymentalny” wybór nie był zbyt trafny. Co kupiłem, musiałem wypić, jakoś sobie z tym jednak poradziłem. Dwie partie i 1:1, zwycięzca musiał zostać wyłoniony w decydującej grze. Wygrana i w niedzielę w Peterborough piwo od Doktora czekało już na mnie na stadionie. W piątek w ogóle zrodził się w mojej głowie pomysł, że jeśli będziemy mieli czas, to na chwilę możemy odwiedzić moją siostrę, mieszkającą i pracującą w Cambridge. Wszystko miało być uzależnione od trasy, która na niedzielę wyglądała optymalnie dobrze (w przypadku odwołania meczu „Panter” z „Tygrysami” z Sheffield, zapewne jechalibyśmy już bardziej w stronę lotniska). Ostatecznie w sobotę i niedzielę potwierdziłem przybycie na 2-3 h, w okolicach ósmej wieczorem, Cambridge nie stanowiło większych wyzwań logistycznych, jest po prostu położone na trasie w stronę lotniska Stansted.

Drugie i ostatnie angielskie śniadanie w Blairmans Guest House również dobre. Czymś się różniło, ale w tym momencie nie pamiętam, który składnik został wówczas zastąpiony innym. Miły gospodarz wydrukował jeszcze karty pokładowe i mogliśmy się powoli pakować. W ogóle uprzejmość Państwa, którzy nas gościli była widoczna już w piątek, gdy zapłaciliśmy za nocleg kwotą, która w części zawierała stare, już nieaktualne brytyjskie banknoty. Pani stwierdziła, że i tak będzie niedługo w banku, to sobie wymieni. Nie wszędzie chyba moglibyśmy napotkać takie gesty. Ponieważ na stadion Peterborough Panthers czekało nas ponad 5 godzin jazdy, ustalona godzina startowa oscylowała pomiędzy 08:30, a 09:00 – „Pantery” swój pojedynek zaczynały już wcześniej – o godzinie 17:00 czasu miejscowego. Przed wizytą na East of England Showground planowaliśmy jeszcze odwiedzić miasto i kupić magnes z katedrą św. Piotra. To również jedno z najpopularniejszych miejsc – tym razem dla Peterborough, a wcześniej, podczas wizyty wiosną 2017 roku, nie mieliśmy na to czasu. Doktor przetarł już szlaki kilka miesięcy później, więc mniej więcej wiedział, jak się ogarnąć w przybocznych uliczkach. Magnesy kupione, zdjęcia zrobione, można jechać. Na tym krótkim odcinku, który poznałem, również dało się zauważyć zaniedbanie ulic (niestety).

Krótka wizyta w katedrze świętego Piotra w Peterborough.

Na stadionie „Panter” wylądowałem zatem drugi raz w ciągu 1,5 roku, choć wcześniej tego nie planowałem. Kompan podróży był tam natomiast już trzeci raz, a dwukrotnie miało to miejsce z powodu tego samego – przełożenie meczu w Newcastle. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – w końcu żużel, to żużel, ważne, że coś się działo. Dosyć istotnym faktem, który uświadomiłem sobie już oczywiście przed wyjazdem było to, że – jeśli pogoda nam nie przeszkodzi – w niedzielę udam się na swój „wyjazd numer 400”. Ponieważ aura wyjątkowo nam podczas tej podróży sprzyjała, to wizyta na obiekcie Peterborough Panthers była właśnie moją czterechsetną próbą zobaczenia imprezy wyjazdowej. Stare programy w klubowym sklepiku sprawdzone i zakupione. Wiecie, że nie przeze mnie, choć akurat tym razem ja również postanowiłem wrócić cięższy o jedną pozycję. Piwo odstawione i symboliczny toast z powodu tak okazałej liczby imprez poza Tarnowem, wzniesiony.

Mecz z Sheffield Tigers, zakończony wynikiem 49:41, czyli najbardziej „zawężoną” rywalizacją z całego naszego 4-dniowego wyjazdu. Niemniej jednak te zawody były najnudniejsze, jeśli chodzi o akcje na torze, których niestety brakowało wyraźnie. Doktor nazwał wręcz tor w Peterborough „najbardziej polskim” z tego wyjazdu i jak widzieliśmy nie był to zbytnio komplement – długie proste, nawierzchnia nie sprzyjała walce, spotkanie się odbyło, wynik rozstrzygnął się w końcówce. Tylko tyle i aż tyle. Dosyć szybko tym razem opuszczaliśmy stadion, aby wyjechać w miarę z przodu, przez wychodzącym, większym tłumem.

Ostatni akcent naszej „wycieczki” to wizyta właśnie w Cambridge. Pomimo dobrego ustawienia nawigacji, mieliśmy mały kłopot ze zlokalizowaniem „hacjendy” mojej siostry, w końcu jednak – gdy wyszła w okolice ulicy – to się udało. Czasu na zwiedzanie nie było tym razem już wcale, więc „rozpłaszczyliśmy się” u niej. Mieszkanie dosyć duże, wynajmowane przez kilka osób, w tym Gośkę (takie imię nosi) wraz ze „szwagrem” – Jose z Portugalii. Akurat wówczas była sama, a on dołączył po chwili. Spotkałem go uprzednio raz, gdy wizytował u nas w domu w Polsce rok wcześniej. Na obiadokolację zamówiliśmy bitki z ziemniakami (wygrały zdecydowanie z propozycją pizzy), dodatkowo mogliśmy liczyć na zimne piwko do posiłku – polska, rodzinna gościnność widoczna. W zasadzie w dyskusji wyszła propozycja pozostania tam na kilka godzin noclegu na kanapach. Sami planowaliśmy już jakiś parking przy lotnisku, ponieważ lot mieliśmy we wczesnych godzinach rannych. Gdy zatem pojawiła się opcja „przekimania” kilku ostatnich godzin na łóżku, a nie w samochodzie, skorzystaliśmy z niej od razu. Później chwila debaty nad różnymi tematami na tarasie i papierosek do piany. Teraz nie palę wcale, wówczas jeszcze kilka „szlugów” na wyjeździe było pochłanianych – głównie dla lepszej rozmowy w towarzystwie. W nocy obudził nas jeszcze jeden z lokatorów, który planował chyba włączyć w salonie jakąś grę, ale widok śpiących obcych szybko go przegonił.

Gdy wstawaliśmy udać się na lotnisko, było jeszcze ciemno. Trasa nie czekała nas zbyt długa, bo nieco ponad pół godziny jazdy tak wczesną porą, zebraliśmy się jednak z odpowiednim dla wizyty na Stansted zapasem. Siostra wstała nas „odprawić”, zabraliśmy rzeczy i spakowaliśmy się do auta. Jose już nie pożegnałem, ale spotkałem go kilka tygodni później, gdy razem przyjechali do Polski na około tydzień. „Mistrz” i Małgorzata się pożegnali, więc mogliśmy wracać. Mała, krótka wizyta, a jednak pozwoliła nam odpocząć przed powrotem do Polski, a wcześniej na lotnisko Berlin Schönefeld, gdzie już nasze ścieżki się rozjeżdżały. Wizyta na Stansted nie sprawiła nam żadnych kłopotów, szybkie i sprawne przejście kontroli, zajęcie miejsca w samolocie i lecimy.

Oczywiście pojawił się komunikat o opóźnieniu, zapasu jednak na FlixBusa miałem nawet sporo. Nie pamiętam z jakim poślizgiem wystartowaliśmy, ale problemów czasowych na miejscu w stolicy Niemiec nie było. Gdy staliśmy w kolejce do odprawy z dokumentami (przypomnę, że Wielka Brytania nie należy do strefy Schengen), Doktor zderzył się z rzeczywistością i poznał prawdę o mojej kwietniowej wizycie na Wyspach. Czy przyjął to z „godnością”, której tak oczekiwał ode mnie? Nie sądzę, na pewno był zaskoczony, ale „przegryzł się” z tym. Raz minimalnie byłem górą – Rye House było wiosną odwiedzone, a nie wiadomo, kiedy powtórzy się okazja. Wiedziałem już od dłuższego czasu, że w żadne szranki wyjazdowe z nim stawać nie będę i to ostatni raz, gdy coś wymyśliłem w celu drobnego „odwetu”. Sam zainteresowany bowiem coraz częściej robił, co chciał i kiedy chciał, bez zwracania uwagi na niekonieczną logikę planów.

On udał się na parking, a ja chwilę jeszcze posiedziałem na lotnisku i poszedłem na stanowisko odjazdu FlixBusa. Ten – z powodu remontów – miał ok. 30-minutowe opóźnienie. Gdy już wyjeżdżaliśmy, widziałem, że „zyskujemy” kolejne. Chwilę po przekroczeniu granicy Polski, zastanawiałem się, czy oni nie zmienili trasy. Ta przebiegała bowiem przez granicę w Olszynie, a niedługo za nią znajduje się kilkudziesięciokilometrowy „odcinek męki”. Kto tamtędy wracał, ten wie, jak wygląda przejazd drogą, która jest pozostałością dawnych czasów. W samochodzie, częstotliwość uderzeń o wyboje powoduje, że można się do tego przyzwyczaić. W autobusie o znacznie większym rozstawie skrajnych osi trzeba po prostu przeżyć około godzinę jazdy w turbulencjach. Chwilę później okazało się, że nie zmieniono trasy i kolejny raz myśląc, że jakoś to zniosę, po pół godziny pojawiły się myśli: kur**, długo jeszcze?! Gdy minęliśmy ten odcinek było już całkiem spokojnie. Do Krakowa praktycznie bez większych opóźnień, choć przez to już nabyte i tak nie złapałem zakładanego pociągu. Powrót późniejszym i wizyta w domu, po niemal 5 dniach podróży późnym wieczorem. Na koniec klasyczny zestaw – rozpakuj, zjedz, ogarnij się, idź spać. Brytyjskie, dosyć wymagające tournée, zakończone.

Pamięć ludzka płata figle i tak niedawno zauważyłem, że na liście wyjazdów, zaplanowanych do opisania, zabrakło mi jednego, który odbył się tydzień wcześniej. W kolejnej części cofniemy się zatem w czasie o kilka dni i znajdziemy się w jednym ze skandynawskich krajów, gdzie swój debiut w cyklu Speedway Grand Prix zaliczyła jedna z aren.

cdn.

Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
  • Tagi
  • Glasgow Tigers
  • Peterborough Panthers
  • Piórem po kresce
  • Piórem po mapie
  • Sheffield Tigers

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

Zawodnik Sparty walczy o wygraną w pucharze Ekstraligi! Czas na poniedziałek z żużlem!

Sport żużlowy. Zawodnik Sparty walczy o wygraną w pucharze Ekstraligi! Czas na poniedziałek z żużlem!

Krzysztof Grzęda

  • PGE Ekstraliga
3 sierpnia 2026

Poniedziałek w sporcie żużlowym przyniesie nam ściganie w rozgrywkach Ekstraligi. Bedą również jechać w Wielkiej Brytanii.

Przejechali się po rywalach jak walec. Jeden błąd zawodnika Sparty

Żużel. Przejechali się po rywalach jak walec. Jeden błąd zawodnika Sparty

Hubert Furmaniak

  • Anglia
31 lipca 2026

Sheffield Tigers nie mieli litości dla Northampton Foxes. Gospodarze przejechali się po rywalach jak walec. Anders Rowe i Leon Flint mają powody do zadowolenia.

Żużlowy czwartek! Przed nami ciekawe zawody w Gnieźnie

Żużel: Żużlowy czwartek! Przed nami ciekawe zawody w Gnieźnie

Krzysztof Grzęda

  • Anglia
30 lipca 2026

Czwartek przyniesie nam trzy wydarzenia w żużlu. Młodzież będzie jechać w Gnieźnie, a dwa mecze zaplanwano w Wielkiej Brytanii.

Wielkie zaskoczenie! Były zawodnik Startu kończy karierę

Żużel. Wielkie zaskoczenie! Były zawodnik Startu kończy karierę

Hubert Furmaniak

  • Anglia
29 lipca 2026

Wielkie zaskoczenie w brytyjskim środowisku. Kyle Howarth przekazał zaskakujące wieści odnośnie swojej przyszłości. Brytyjczyk przez lata był ważnym elementem żużlowego krajobrazu. ale teraz to się zmieni.

„To wspaniałe czuć Wasze wsparcie”. Pedersen dziękuje fanom i przekazuje ważne wieści

Sport żużlowy. „To wspaniałe czuć Wasze wsparcie”. Pedersen dziękuje fanom i przekazuje ważne wieści

Rafał Drabiniok

  • Anglia
25 lipca 2026

Kevin Juhl Pedersen wraca do sprawności po przerwie! Zawodnik Ipswich Witches i Glasgow Tigers wsiadł na motocykl we własnym ogrodzie i przekazał kibicom kluczowe wieści o procesie rehabilitacji.

Drużyna Musielaka na łopatkach. Powiało grozą na stadionie

Żużel - Drużyna Musielaka na łopatkach. Powiało grozą na stadionie

Hubert Furmaniak

  • Anglia
24 lipca 2026

Ipswich Witches na łopatkach. Mistrzowie kraju ponownie przegrali na wyjeździe. Josh Pickering i Danny King brali udział w niebezpiecznym zdarzeniu. Ostatecznie skończyło się na strachu.

Mistrz Świata pojedzie w Ostrowie! Przed nami czwartek pełen żużla

Żużel - Mistrz Świata pojedzie w Ostrowie! Przed nami czwartek pełen żużla

Krzysztof Grzęda

  • Anglia
23 lipca 2026

W czwartek czeka nas kolejna runda Pucharu GKSŻ 500Rcc w Ostrowie Wiekopolskim. Ponadto pojadą w ligach zagranicznych Szwecji i Wielkiej Brytanii.

Wielki Batchelor! Lider Stali uratował remis

Sport żużlowy. Wielki Batchelor! Lider Stali uratował remis

Hubert Furmaniak

  • Anglia
21 lipca 2026

Northampton Foxes zdobywają kolejny punkty w swojej historii! Tym razem beniaminek zremisował na swoim torze z Sheffield Tigers. Troy Batchelor ostatkami sił blokował Chrisa Holdera, aby dowieźć cenny remis.

Zawodnik odpowiada promotorowi. Ostry komentarz

Żużel: Zawodnik odpowiada promotorowi. Ostry komentarz

Rafał Drabiniok

  • Anglia
20 lipca 2026

Gorąco w brytyjskim żużlu! Promotor Sheffield Tigers żali się na fatalną frekwencję i brak chętnych na darmowe bilety. Wtedy do akcji wkracza Ben Barker i wali prosto z mostu: "Wymówki, wymówki!". Żużlowiec wskazał palcem patologię ligi.

Poniedziałek pełen żużla! Przed nami sześć turniejów

Sport żużlowy. Poniedziałek pełen żużla! Przed nami sześć turniejów

Krzysztof Grzęda

  • Anglia
20 lipca 2026

Poniedziałek będzie obfitował w mecze żużlowe. Odbędą się trzy turnieje na polskich torach oraz mecze w Szwecji i Wielkiej Brytanii.

Galeria

Pech obrońców tytułu. Ogromne emocje w finale


3 sierpnia 2026, zdjęć: 0

Pech obrońców tytułu. Ogromne emocje w finale

Historyczne chwile i wielkie emocje. Australijczyk mistrzem świata (galeria)


13 lipca 2026, zdjęć: 0

Historyczne chwile i wielkie emocje. Australijczyk mistrzem świata (galeria)

Przyjemski wygrywa! Kolejne problemy zawodnika Stali Gorzów (galeria)


11 lipca 2026, zdjęć: 0

Przyjemski wygrywa! Kolejne problemy zawodnika Stali Gorzów (galeria)

Światowe gwiazdy musiały się ratować. Wielkie emocje (galeria)


23 czerwca 2026, zdjęć: 0

Światowe gwiazdy musiały się ratować. Wielkie emocje (galeria)

Zobacz wszystkie galerie

Patronat medialny - zawodnicy

  • Adam Bednář

  • Mateusz Bartkowiak

  • Wiktor Lampart

  • Krystian Pieszczek

  • Michał Knapp

  • Mateusz Cierniak

  • Tobiasz Musielak

Urodziny obchodzą dziś

  • Pech obrońców tytułu. Ogromne emocje w finale

    Jakub Miśkowiak

    03.08.2001r. (25l.)
  • Pech obrońców tytułu. Ogromne emocje w finale

    Kevin Małkiewicz

    03.08.2007r. (19l.)

PGE EKSTRALIGA

Drużyny M PKT B +/-
Fogo Unia Leszno 12 20 4 80
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa 11 0 0 -238
Betard Sparta Wrocław 11 20 4 66
Stelmet Falubaz Zielona Góra 12 7 1 -104
Bayersystem GKM Grudziądz 12 14 1 5
Gezet Stal Gorzów 11 10 1 -17
Orlen Oil Motor Lublin 11 17 3 93
PRES Grupa Deweloperska Toruń 12 22 4 115

METALKAS 2. EKSTRALIGA

Drużyny M PKT B +/-
Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski 12 8 2 -53
Hunters PSŻ Poznań 12 17 2 5
Dakar Development Stal Rzeszów 12 15 2 5
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź 12 17 3 -34
Polonia Piła 11 10 2 -109
INNPRO ROW Rybnik 12 13 3 29
Abramczyk Polonia Bydgoszcz 11 26 4 203
Cellfast Wilki Krosno 12 7 1 -46

KRAJOWA LIGA ŻUŻLOWA

Drużyny M PKT B +/-
Speedway Kraków 11 8 1 -57
OK Kolejarz Opole 11 11 2 -25
Śląsk Świętochłowice 12 6 0 -130
LVBET Lokomotiv Daugavpils 12 13 2 -8
Ultrapur Omega Gniezno 12 18 4 18
Trans MF Landshut Devils 12 21 5 67
Wybrzeże Gdańsk 12 25 6 135

PARTNERZY

PARTNERZY

PARTNERZY

SpeedwayNews Logo

Wydawca:
IBO Media Dagmara Starzec
32-015 Stanisławice 318
e-mail: [email protected]

  • Kontakt z redakcją
  • Dołącz do speedwaynews.pl
  • Pokaż się u nas
  • Regulamin
  • Polityka Prywatności
  • Informacje o RODO
  • Zarejestruj się
  • O serwisie
  • Galerie zdjęć

2025 © speedwaynews.pl - Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione

Na portalu speedwaynews.pl używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym.
Ustawienia plików cookiesZgadzam się
Zarządzaj polityką cookies

Polityka prywatności

Serwis speedwaynews.pl zaktualizował swój Regulamin i Politykę prywatności w związku z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady UE (RODO).

W związku z powyższym chcielibyśmy poinformować Cię o kilku istotnych informacjach związanych z przetwarzaniem Twoich danych. Pod adresem Informacje o RODO dowiesz się więcej na temat sposobu gromadzenia, wykorzystywania i udostępniania danych przez nasz serwis. Prosimy zapoznaj się z opisanymi zasadami i zaakceptuj je poprzez zaznaczenie pola „zgadzam się”. Pamiętaj, że zawsze możesz wycofać zgodę.
Wymagane
Always Enabled
Nie wymagane
SAVE & ACCEPT