GTM Start Gniezno może nie wystawić drużyny na sezon 2027. Czerwono-czarni prosili podczas Komisji Kultury Fizycznej i Sportu o dotacje na milion złotych, aby pokryć zadłużenia klubu. Radny Tomasz Dzionek zabrał głos w tej sprawie.
GTM Start Gniezno walczy o życie. Czerwono-czarni mają spore zaległości do pokrycia za sezon 2026, a niewiele mówi się o rozpoczęciu spłaty. W miniony piątek zarząd gnieźnieńskiego Startu spotkał się z członkami Komisji Kultury Fizycznej i Sportu, prosząc o blisko milion złotych wsparcia z miejskich funduszy. Trudna sytuacja klubu, gdzie nie można znaleźć dodatkowych pieniędzy wśród sponsorów, wymaga prośby od najważniejszych organów Miasta Gniezna. Jak opowiada radny Tomasz Dzionek w mediach społecznościowych, klub nie przedstawił odpowiednich danych.
– Na piątkowej Komisji Kultury Fizycznej i Sportu pojawili się przedstawiciele Startu Gniezno, prosząc o rozważenie dodatkowego wsparcia finansowego dla klubu w wysokości 1 miliona złotych. Argumentem jest trudna sytuacja, w jakiej znalazł się klub. Usłyszeliśmy również, jak duże jest jego zadłużenie, choć nie przedstawiono nam żadnych realnych danych – przekazał gnieźnieński radny.
Start Gniezno od dłuższego czau szukał jakiegokolwiek wsparcia. Pojawiły się nawet głosy o możliwym przejęciu przez inne osoby klubu, co wiązałoby się z przerwą na starty w sezonie 2027. Obecny zarząd czerwono-czarnych prowadził jednak rozmowy z zawodnikami, aby wystartować w mocno okrojonym składzie. Dyrektor Radosław Majewskich w mediach zapewniał, że niepotrzebnie wcześnie wydano wyrok na gnieźnieński klub, który chce wystartować w kolejnym sezonie Krajowej Ligi Żużlowej.
– Uważam, że wsparcie finansowe Miasta powinno być w pierwszej kolejności kierowane na sport dzieci i młodzieży, szkolenie młodych zawodników oraz kluby, które na co dzień realizują właśnie takie zadania. Nie oznacza to, że nie dostrzegam znaczenia żużla dla Gniezna. Trzeba jednak pamiętać, że jest to sport profesjonalny, a udział w rozgrywkach ligowych wiąże się z koniecznością zapewnienia odpowiedniego zaplecza organizacyjnego i finansowego. Choć miasto od zawsze mocno wspierało dotacjami Start Gniezno to odpowiedzialność za stabilność finansową klubu spoczywa przede wszystkim na jego władzach – zauważa radny z Gniezna.
Poważne braki finansowe odbijają się na zadłużeniach, a tym samym słynne rolowanie długów odbija się na obecnej kondycji klubu. Tym samym trwa walka o to, aby jakikolwiek klub żużlowy z Gniezna wyruszył na tory w sezonie 2027. Przy obecnej sytuacji z wynajmem stadionu, istnieje spora doza prawdopodobieństwa, że Start nie będzie towarzyszył Motorowi w przyszłorocznych rozgrywkach żużlowych. Natomiast sytuacja lubelskiego klubu jest coraz bardziej klarowna.
– Dziś istnieje realne ryzyko, że Start nie przystąpi do rozgrywek ligowych, a na stadionie w Gnieźnie swoje mecze będzie rozgrywał… ORLEN OIL Motor Lublin. Trudno o bardziej wymowny obraz sytuacji, w której znalazł się gnieźnieński żużel, skoro kibice wyraźnie deklarują, że jest to dla nich dobra informacja – napisał Tomasz Dzionek.
Narracja wokół klubu zmieniła się diametralnie. Coraz to więcej osób zadaje sobie pytanie o rzeczywiste wspieranie ośrodka, kiedy to sezon po sezonie słyszymy o problemach finansowych. Zawodnicy czekają na należne pieniądze, a proces licencyjny praktycznie dobiega końca. Pozostaje zatem czekać na kolejne kroki, choć w klubie walczą o to, aby odjechać sezon w Krajowej Lidze Żużlowej.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!