Tegoroczne rozgrywki w wykonaniu Hunters PSŻ Poznań zapowiadały się zwyczajnie. Jednak byli blisko sprawienia wielkiej niespodzianki.
W 2025 roku ekipa ze stolicy Wielkopolski została królem remisów i otarła się o awans do fazy play-off. Doszło do wymiany niemalże całego składu, ale nie zmieniło się najważniejsze, czyli nazwiska liderów. W zespole nadal zostali Ryan Douglas i Bartosz Smektała i na nich budowano skład, który tym razem miał zająć miejsce w górnej czówrce. Z zespołem pożegnali się Norick Blodorn, Szymon Szlauderbach, Matias Nielsen, Francis Gusts, a do Polonii Piła zostali wypożyczeni młodzieżowcy, Tobiasz Jakub Musielak i Kacper Teska. Z kolei zespół wzmocnili Dimitri Berge, Kacper Pludra, Niels-Kristian Iversen, Antoni Mencel, a z wypożyczenia do Polonii Piła wrócił Kamil Witkowski.
Remont i problemy już przed startem sezonu
Miniona zimą przyniosła spore zmiany w poznańskim stadionie. Doszło do długo wyczekiwanego remontu stadionu, który miał na celu dostosować obiekt do wymogów Metalkas 2. Ekstraligi. Wykonano m.in. odwodnienie liniowe, wybudowano oświetlenie oraz doszło do zmian w geometrii toru. Jednak pracę się przedłużały i drużyna przez początek sezonu była bezdomna. Z tego powodu został przełożony ich pierwszy mecz domowy przeciwko Dakar Development Stali Rzeszów. Ostatecznie ekipie z Wielkopolski udało się wyjechać na domowy tor w ostatni weekend kwietnia, na kilka dni przed pojedynkiem z ekipą z Rzeszowa.
Na kilka tygodni przed startem sezonu w King’s Lynn odbył się testimonial Nicolaia Klindta. Udział w nim wział Niels-Kristian Iversen i był to pechowy występ dla Duńczyka. W jednym wyścigów zanotował groźny upadek i doszło u niego do złamania żeber. Najlepszy zawodnik Krajowej Ligi Żużlowej w 2025 roku opuścił z tego powodu dwa pierwsze mecze jego ekipy. Jednak jego nieobecność nie zmieniła wiele, gdyż Hunters PSŻ wysoko przegrywał w Ostrowie Wielkopolskim i Bydgoszczy.
Powrót na własny tor
Pod koniec kwietnia Poznaniankę wrócili na własny obiekt i na przełomie kwietnia i maja rywalizowali na Golęcinie z drużynami z Rzeszowa i Łodzi. Pierwszy z tych meczów zakończył się pewną wygraną, a starcie z H. Skrzydlewska Orłem bardzo dobrze układało się dla przyjezdnych. Jednak kapitalnie dysponowani w biegach nominowanych byli Kacper Pludra oraz Ryan Douglas, przez co gospodarze wyrwali remis.
Początek czegoś wielkiego
W ciągu kilku dni ekipa z Poznania zainkasowała 3 punkty do ligowej tabeli i zaczęła się piąć w górę Metalkas 2. Ekstraligi. Od tego czasu podopieczni Eryka Jóźwiaka stali się ligową czołówką. Z bardzo trudnych wyjazdów do Krosna i Rybnika wyszli oni zwycięstwo. Szczególnie sensacyjne i ważne było zwycięstwo na Podkarpaciu, gdyż wydawało się, że ekipa z Krosna będzie czołową drużyną w lidze. Warto tutaj nadmienić, że Rybniczanie jechali jeszcze bez Nicolaia Klindta, co mogło mieć wpływ na końcowy rozrachunek.
Kolejne dwa mecze Hunters PSŻ Poznań odjechał na własnym owalu przeciwko drużynom z Wielkopolski, Polonii Piła i Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski. Pilanie stawili się na Golęcinie z wielkimi problemami i PSŻ rozgromił swoich rywali. Natomiast spotkanie z Ostrovią było wyrównane i ostatecznie triumfowali gospodarze, ale punkt bonusowy pojechał na południe Wielkopolski. Jednak warto dodać, że mecz zakończył się kontuzją Kacpra Pludry, który pauzował przez ponad miesiąc. Pod koniec czerwca PSŻ udał się na wyjazdowy pojedynek do Rzeszowa i to był kolejny niemalże identyczny mecz w wykonaniu tej ekipy. Tradycyjnie liderował Ryan Douglas, a reszta zespołu miewała problemy. Jednak ostatecznie dzięki bohaterskiej akcji Douglasa podopieczni Eryka Jóźwiaka mogli świętować zwycięstwo.
Lekki dołek
Po pokaźnej serii meczów bez porażki stało się jasne, że drużyna Skorpionów jest jednym z faworytów do awansu do play-off, a nawet do zajęcia drugie miejsca po rundzie zasadniczej. Jednak każda seria się kiedyś kończy. Poznanianie zanotowali w lipcu dwie porażki z rzędu. Najpierw przegrali w Łodzi i to wyraźnie, gdyż mecz skończył się wynikiem 51-39 na korzyść gospodarzy. Potem przyszło im ścigać się na własnym torze z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. To spotkanie było starciem lidera z wiceliderem, aczkolwiek mógł paść jeden wynik i Polonia pewnie wygrała kolejny mecz.
Pierwsza połowa sierpnia była intensywna w Metalkas 2. Ekstralidze, gdyż kończyła się rywalizacja w rundzie zasadniczej. Drugiego dnia tego miesiąca doszło do starcia Hunters PSŻ-u Poznań oraz INNPRO ROW-u Rybnik. Był to jeden z meczów, który miał decydować o końcowym rozstawieniu w fazie play-off. Po szalonym meczu PSŻ okazał się zwycięski dzięki wspaniałemu atakowi Douglasa w ostatnim wyścigu i podopieczni Eryka Jóźwiaka przypieczętowali wtedy sobie awans do fazy play-off.
Niespodziewanie Poznanianie z kretesem ulegli ekipie Cellfast Wilków Krosno, która była wtedy w sporym kryzysie. Jednak Krośnianie zawsze dysponowali wielkim potencjałem, który udało im się uwolnić w tamtym spotkaniu. Na zakończenie rundy zasadniczej Hunters PSŻ Poznań pewnie wygrał w Pile i przypieczętował tym samym drugie miejsce w całych rozgrywkach.
Faza finałowa
Abramczyk Polonia Bydgoszcz w półfinale wybrała ekipę H.Skrzylewska Orła Łódź, a więc w drugim dwumeczu Hunters PSŻ Poznań miał się zmierzyć z INNPRO ROW-em Rybnik. Pierwsze spotkanie odbyło się oczywiście w Rybniku. Przez cały mecz z przodu była ekipa gospodarzy, ale jej przewaga nie była nigdy zbyt duża i spotkanie zakończyło się wygraną 48-42 dla podopiecznych Roberta Mikołajczaka. To stawiało zespół z Wielkopolski w dobrej sytuacji przed rewanżem i rzeczywiście tak było. Rybniczanie byli jedynie tłem dla PSŻ-u, który pewnie wszedł do finału. Tam czekała na nich Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Faworytem tego starcia była oczywiście drużyna z Bydgoszczy, jednak PSŻ absolutnie nie zamierzał się postawić.
Pikanterii temu starciu dodawał fakt, że Ryan Douglas miał zmierzyć się ze swoją przyszłą drużyną. Warunek był oczywiście taki, że Polonia wejdzie do PGE Ekstraligi. Jednak w przypadku wygrania ligi przez PSŻ, Australijczyk nadal jeździłby w tej ekipie, a więc była to dla niego komfortowa sytuacja. Finałowe starcie na Golęcinie to jeden z ciekawszych meczów tegorocznej fazy play-off. Pierwsza połowa spotkania była wyrównana. Jednak Polonia błyskawicznie wypracowała 10 punktów przewagi. Gdy wydawało się, że wszystko jest w najlepszym porządku, to czerwoną kartkę otrzymał Szymon Woźniak. W kolejnym wyścigu defektował na prowadzeniu Maksymilian Pawełczak, a to była woda na młyn dla gospodarzy. Przed wyścigami nominowanymi było 41-37 dla Polonii. Bieg czternasty gospodarze wygrali 4-2 i przed ostatnim wyścigiem przegrywali tylko 41-43. Berge i Douglas prowadzili 5-1 i wydawało się, że Abramczyk Polonia przegra po raz pierwszy, ale defekt na ostatnim łuku zanotował Berge i był remis.
Nawet w przypadku wygranej PSŻ-u, wiele by to nie zmieniło dla losów dwumeczu, gdyż przewaga dwóch punktów nie dawała wiele w rywalizacji w Bydgoszczy. Polonia na dobrą sprawę losy awansu rozstrzygnęła w pierwszej serii startów i powoli mogła zaczynać świętowanie. Hunters PSŻ Poznań wyraźnie przegrał dwumecz finałowy i szykowałsię do rywalizacji w barażach z Gezet Stalą Gorzów. Jednak w trakcie rewanżowego starcia w Bydgoszczy urazu doznał Dimitri Berge i jego występ w meczach z gorzowską stalą był niemożliwy.
Baraż
Ekipa z Lubuskiego była bardzo mocno trapiona kontuzjami. W ostatnim meczu fazy play-down stracili Adama Bednara, Oskara Palucha i Igora Korduna. Przez co sporo mówiło się o tym, że PSŻ może sprawić sensację i awansować do PGE Ekstraligi. W przypadku Palucha i Bednara istniała szansa, że wystąpią w Poznaniu, ale ostatecznie do tego nie doszło. Stal wzmocniła się jeszcze Kevinem Fajferem, ale nie odegrał on właściwie żadnej roli w tym dwumeczu.
Pierwszy mecz odbył się w Poznaniu i był dosyć przewrotny. W pierwszych biegach prowadzenie zmieniło się kilka razy. Potem z przodu byli gospodarze i w pewnym momencie ich przewaga wynosiła 8 punktów. Jednakże Stal zdołała odrobić straty i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 47-43.
Taki rezultat dawał Stali względny spokój przed rewanżem. Sczególnie, że do składu wrócili Bednar i Kordun. Jednakże początek tego meczu był sensacyjny. Po pierwszych pięciu biegach goście mieli aż 4 punkty przewagi. Jednak Stal na prowadzenie w meczu wyszła już w siódmej gonitwie i nie oddała go do końca.Choć po jedenastu biegach wszystko było jeszcze możliwe, gdy było 35-31.
Generator liczb losowych
To zdanie najlepiej opisuje zespół Hunters PSŻ Poznań. Absolutnym i wybitnym liderem był Ryan Douglas, który zanotował życiowy sezon i pożegnał się z Poznaniem. Jednakże statystyki poznańskiej ekipy wyglądają wręcz absuralnie. Drugim najlepszym zawodnikiem drużyny był Dimitri Berge, którego średnia nie przekroczyła 1,700. Jednak nie przeszkodziło to w zajęciu drugiego miejsca w całych rozgrywkach. Sekret jest tego taki, że w każdym meczu inny zawodnik „Skorpionów” wspierał Doulasa, a inny całkowicie zawalał mecz. g.com
Wiemy już, że z Poznaniem pożegnali się Niels-Kristian Iversen oraz Ryan Douglas. Ponadto wiek U24 skończył Kacper Pludra, a juniora Antoni Mencel. Z tego powodu Poznańska ekipa przejdzie kolejną przebudowę. Oficjalnie w klubie zostają Bartosz Smektała, Dimitri Berge i Kamil Witkowski. Ponadto z wypożyczeń wracają Kacper Teska i Tobiasz Jakub Musielak, a nowym zawodnikiem U24 został Oskar Hurysz. Mówi się, że ostatnim seniorem ma zostać Kai Huckenbeck. Kolejny raz PSŻ dysponuje ciekawym składem, który stać na zajęcie czołowych miejsc w lidze.
Dimitri Berge (N), Kai Huckenbeck (B)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!