Pięć lat, cztery medale i masa emocji na Stadionie Olimpijskim! Bartłomiej Kowalski opublikował wyjątkowe pożegnanie, dziękując Janowskiemu, sztabowi i kibicom z Wrocławia.
To oficjalny koniec pewnego etapu w historii wrocławskiego żużla. Po pięciu pełnych sukcesów sezonach spędzonych w barwach Betard Sparty Wrocław, Bartłomieja Kowalskiego czeka nowa przygoda w PGE Ekstralidze. Klub pożegnał swojego wychowanka wymownym podsumowaniem: „Pięć sezonów, cztery medale DMP, 490 punktów, tysiące wspomnień… @bi_key302 dziękujemy”. Młody żużlowiec postanowił odpowiedzieć w najpiękniejszy możliwy sposób – opublikował poruszające wideo, w którym w osobistych słowach zwrócił się do całej wrocławskiej społeczności.
W materiale wideo Kowalski nie ukrywał ogromnych emocji, jakie towarzyszą mu przy rozstaniu ze stolicą Dolnego Śląska. Żużlowiec powrócił pamięcią do momentu, w którym stawiał na Olimpijskim swoje pierwsze poważne kroki w żużlu.
– Witajcie, drodzy kibice, Spartanie. Przyszedł czas na pożegnanie, a pożegnania po tylu sezonach nie są łatwe, szczególnie gdy ostatni czas był ważną częścią mojego życia. Właśnie tutaj stawiałem swoje pierwsze dorosłe, żużlowe kroki, a teraz po pięciu sezonach wyjeżdżam stąd bogatszy o nowe doświadczenia, nowe znajomości. Przez pięć lat pozwoliliście mi tutaj poczuć się jak w domu, dlatego jakaś część na pewno na zawsze zostanie w moim sercu. Pamiętam te wspaniałe momenty, które razem przeżyliśmy, i te, które nie do końca były dobre, ale na pewno zawsze było między nami to, że byliśmy w tych momentach dobrych i złych razem, i to naprawdę doceniam. Dziękuję wam przede wszystkim za jedno: że przyjęliście mnie tutaj pięć lat temu jak swojego i mogłem być jednym z was, czyli Spartaninem. Żużel nauczył mnie też, że zmiany to część naszego życia. Teraz taki moment przyszedł na mnie. Kończy się pewien etap, piękny etap, zostawiam go naprawdę z ogromną wdzięcznością – wyznał wzruszony zawodnik.
Podziękowania dla działaczy, sztabu i liderów z parku maszyn
W swojej pożegnalnej wypowiedzi Kowalski wywołał osoby, które odegrały kluczową rolę w jego rozwoju na wrocławskim torze. Ciepłe słowa powędrowały w stronę władz klubu, sztabu szkoleniowego oraz kolegów z drużyny.
– Bardzo chciałem podziękować pani prezes Krystynie i panu prezesowi Andrzejowi Rusko za zaufanie oraz ogromną szansę dla mnie, za to, że trafiłem tu pięć sezonów temu, za wiarę we mnie, szczególnie w tych momentach, gdzie nawet mi tej wiary brakowało. Dziękuję trenerom, których tutaj spotkałem w Sparcie przez te wszystkie sezony, szczególnie Dariuszowi Śledziowi, bo był wielką częścią, gdy mnie przyjmowano do Sparty, i oczywiście za ostatni sezon trenerowi Piotrowi Protasiewiczowi, bo na pewno będę wspaniale wspominał i do końca życia to, co razem przeżyliśmy, i wiele, wiele różnych wspomnień, więc za to bardzo dziękuję – powiedział.
Szczególny akapit w pożegnalnej mowie zawodnik poświęcił kapitalnej relacji, jaka połączyła go z kapitanem zespołu, Maciejem Janowskim, a także ze zdobywcą tytułów, Artiomem Lagutą.
– Maciek, kapitanie, sam dobrze wiesz, ile mogę ci zawdzięczać, i bardzo dziękuję za to przyjęcie do Sparty, za to, że byłeś po prostu najlepszym kapitanem przez te pięć sezonów, z jakimi miałem do czynienia. Za wsparcie, za pomoc, za te wszystkie biegi, które mnie holowałeś i po prostu za wszystkie momenty na torze oraz poza torem, które mogliśmy razem spędzić. Artiom, tobie też dziękuję za te przyjacielskie relacje przez te sezony, za dużo podpowiedzi i za fajną atmosferę między nami. Dziękuję również reszcie drużyny: Dan, Brady, Mikkel, Marcel, Nikodem, że mogliśmy tworzyć tak wspaniałą drużynę w ostatnim sezonie i mogliśmy wspólnie walczyć o jeden cel. Dziękuję również wam, sponsorom, którzy byli i nadal są ze mną za wszystkie doświadczenia i za możliwości, które mi dawaliście i dajecie. Również wielkie podziękowania dla całej ekipy Sparty, których może na co dzień kibice nie widzą, ale z którymi tak naprawdę jako Spartanin żyłem na co dzień. Wielkie dzięki za wszystko i do zobaczenia – dodał.
Liczby mówią same za siebie. Jaki będzie nowy przystanek?
Odejście Kowalskiego zaciąga kurtynę nad pięcioma latami pełnymi sukcesów. Spoglądając w jego ligowy bilans z samych rozgrywek PGE Ekstraligi w barwach Sparty, widać ogromny progres. Od ligowych początków i średniej 1,459 w sezonie 2022, przez znakomity rok 2024 ze średnią 1,777 (129 punktów z bonusami), aż po ubiegłe rozgrywki, w których wykręcił solidną średnią 1,609, dokładając cegiełkę do zdobyczy medalowych wrocławian.
Przepisy nie oszczędzają nikogo – Kowalski wyrasta z wieku U24, co wymusza roszady w kadrze wrocławian. Zawodnik wciąż wzbudza spore zainteresowanie w okienku transferowym. O ile wcześniej pytano o niego m.in. w Krośnie, o tyle w kuluarach giełdy transferowej niemal przesądzone wydaje się jego przejście do Fogo Unii Leszno.
Sam zawodnik nie mówi jednak kibicom z Wrocławia „żegnam”, a jedynie „do zobaczenia” na ligowym szlaku.
– Pięć lat to kawał życia. Były radości, były rozczarowania, ale zawsze byliśmy razem i cieszę się, że mogłem być częścią tej historii Sparty, tej krótkiej historii Sparty, i jedyne, co teraz czuję, to ogromną wdzięczność do вас. Czuję ogromną wdzięczność za ludzi, których tutaj poznałem, za znajomości, które tutaj nabyłem, i za wszystkie emocje, które przeżywaliśmy razem, które zabieram ze sobą. Dlatego nie chcę mówić wam „żegnajcie”, tylko „do zobaczenia”. Do zobaczenia na stadionach, Spartanie! – podsumował Bartłomiej Kowalski.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!