Tegoroczny Indywidualny Mistrz Świata może stanąć przed kluczową decyzją. Właściciel toruńskiego klubu wypowiedział się na temat potencjalnych startów Lamberta na polskiej licencji. Przemysław Termiński podkreślił, że nie będzie naciskał na zawodnika.
PRES Grupa Deweloperska Toruń ma za sobą kolejny wielki sukces. W Grodzie Kopernika panują bardzo dobre nastroje, gdyż „Anioły” obroniły tytuł Drużynowego Mistrza Polski. W klubie mają jasne cele na kolejne sezony. W kontekście składu drużyny prowadzonej przez Piotra Barona pojawić może się nowa możliwość. Na jej temat postanowił wypowiedzieć się właściciel klubu Przemysław Termiński.
Chodzi o Roberta Lamberta, który ten sezon może zaliczyć do fantastycznych. Nie dość, że drugi raz z rzędu wygrał PGE Ekstraligę, to jeszcze zdetronizował Bartosza Zmarzlika, zostając Indywidualnym Mistrzem Świata. Brytyjczyk w przyszłości może stanąć przed ważnym wyborem.
Lambert z polską licencją?
Wszak żużlowiec PRES Toruń prywatnie jest mężem Polki, Julii Lambert. Małżeństwo mieszka na codzień w Polsce, a w przyszłości Lambert może również otrzymać obywatelstwo naszego kraju. Taka sytuacja dawałaby zawodnikowi możliwość przejścia na starty z polską licencją.
Z całą pewnością w takim wypadku skorzystaliby na tym w Toruniu. Wszak Indywidualny Mistrz Świata stałby się kolejnym krajowym seniorem. Przemysław Termiński nie ma zamiaru jednak wpływać na decyzje zawodnika, gdyż wybór polskiej licencji niósłby poważne konsekwencje.
– To jest decyzja Roberta Lamberta. To jest trudna decyzja, ponieważ miałby problem. De facto musiałby zrezygnować ze ścigania się w zawodach indywidualnych mistrzowskich, czyli w Grand Prix czy tam mistrzostwach Europy. Ponieważ, żeby móc startować w tych zawodach jako Polak, musiałby być powołany do kadry Polski. Jest małe prawdopodobieństwo, żeby do tej kadry został powołany. Z kolei jako Anglik nie mógłby już startować, gdyby zrezygnował z obywatelstwa, zrezygnował z federacji brytyjskiej – mówił dla Radia Toruń Termiński.
Słowa właściciela toruńskiej drużyny dają do myślenia. Wszak w przypadku jazdy Lamberta z polską licencją mógłby on mieć problemy z tym, aby startować w FIM Speedway Grand Prix, a co za tym idzie walczyć o kolejny złoty medal w mistrzostwach świata.
– Oczywiście z perspektywy naszego klubu, gdyby on został Polakiem, to otworzyłoby nam cały szereg nowych możliwości taktycznych. No ale to są jego decyzje – przyznał.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!