Tony Rickardsson czeka aż Bartosz Zmarzlik pobije jego rekord. Szwed jest pod wrażeniem tego, ile Brady Kurtz czy Robert Lambert dodali do cyklu. Liczy na świetne zawody w Toruniu.
Tony Rickardsson przez lata czekał, aż ktokolwiek zbliży się do jego rekordu. Szwed przez lata znajdował się na szczycie, ale Bartosz Zmarzlik jest na dobrej drodze, aby przełamać passe i zdobyć siódmy tytuł najlepszego żużlowca na świecie. Rickardsson był początkowo zmieszany, ale z biegiem czasu jest zadowolony, że wreszcie ktokolwiek zbliżył się do jego rekordu. Co więcej, niekoniecznie to Bartosz Zmarzlik musi wygrać tytuł. Robert Lambert oraz Brady Kurtz są gotowi przeszkodzić mistrzowi świata w osiągnięciu upragnionego siódmego tytułu.
– Nie będę wielce zaskoczony, jeżeli Bartosz Zmarzlik znajdzie coś ekstra. Personalnie mogę powiedzieć, że ciężko się będzie oglądało moment, kiedy ktoś zabierze mój tytuł najlepszego zawodnika wszech czasów. Z drugiej strony, odkąd wygrałem ostatnie mistrzostwo to liczyłem, że ktoś kiedyś pobije mój rekord. Jeżeli tak się stanie, będę zadowolony – powiedział Tony Rickardsson dla Speedway Stara.
Tony Rickardsson jest pod wrażeniem drugiego sezonu innego faworyta. Brady Kurtz miał, wedle ekspertów, nie powtórzyć zeszłorocznego sukcesu, a on ponownie walczy o miano najlepszego zawodnika na świecie. Ważne dla Kurtza jest zachowanie spokoju, ale sam Rickardsson jest zafascynowany tym, ile wielkiego zrobił Kurtz przez cały sezon. Widzi w nim potencjał na coś więcej.
– W zeszłym roku Brady zaskoczył wszystkich i jako jedyny rzucił rękawice Bartoszowi Zmarzlikowi. Czułem jednak, że Bartosz ma wszystko pod kontrolą. Brady w tym sezonie poradził sobie o wiele lepiej niż zakładałem. Tym, który miał najwięcej problemów był Bartosz Zmarzlik. W trakcie sezonu widzieliśmy mnóstwo desperackich ruchów – zauważa szwedzki 6-krotny mistrz świata na żużlu.
Robert Lambert natomiast, wedle słów Rickardssona, świetnie wypadał w końcowej części zespołu. Nie da się ukryć, że odwołanie półfinałów w Vojens pomogło Brytyjczykowi, ale to on wjedzie do Torunia jako lider Speedway Grand Prix, a zarazem cyklu IMŚ. Rickardsson widzi w tym szansę dla Lamberta, o ile nadal pozostanie skupiony na zrobieniu swojej pracy i nie będzie się zbytnio rozpraszał.
– Spoglądając na ostatnie lata to można zauważyć, że Robert Lambert zawsze wypadał lepiej na koniec sezonu. Jego obecna forma robi wrażenie. (…) Wyglądał na skupionego podczas ostatnich zawodów. Jeżeli utrzyma bystrość umysłu, z pewnością da radę wytrzymać napór rywali.
FIM Speedway Grand Prix zawita do Torunia w sobotę 26 września o godz. 19. Portal speedwaynews.pl przeprowadzi relacje LIVE z tego wydarzenia. Kliknij TUTAJ, aby być na bieżąco z informacjami odnośnie wieczornych zawodów.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!