Sensacyjny zwrot akcji przed barażami o PGE Ekstraligę! Gezet Stal Gorzów straciła w szpitalu trzy ogniwa i w trybie natychmiastowym sięga po ratunek. Kevin Fajfer dołącza do zespołu po rozwiązaniu kontraktu w Gnieźnie!
Gezet Stal Gorzów znalazła się w podbramkowej sytuacji tuż przed najważniejszym spięciem sezonu. W najbliższą niedzielę gorzowianie rozpoczną bataliję barażową o utrzymanie w PGE Ekstralidze, a ich rywalem na Golęcinie będzie głodny historycznego sukcesu Hunters PSŻ Poznań. Mecz rewanżowy z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa, choć uratowany na wagę pozostania w grze po genialnej szarży Andersa Thomsena w piętnastym wyścigu, pozostawił w parku maszyn gorzowian zgliszcza. Własne zdrowie na torze zostawiła cała młodzieżowa formacja Stali, co zmusiło działaczy do natychmiastowego przeczesywania rynku i sięgnięcia po odwody.
Ratunkiem dla przetrzebionego składu ma być Kevin Fajfer. Wychowanek gnieźnieńskiego Startu w trybie awaryjnym dołącza do żółto-niebieskich na kluczowe pojedynki barażowe. Żużlowiec jeszcze do niedawna był związany z zespołem ze stolicy Wielkopolski, jednak przed tygodniem jego umowa w Gnieźnie oficjalnie przeszła do historii. Komunikat Głównej Komisji Sportu Żużlowego ostatecznie przypieczętował rozstanie zawodnika z dotychczasowym pracodawcą.
Fajfer ma za sobą wyjątkowo trudne i wyboiste miesiące na torach Krajowej Ligi Żużlowej. Sezon zaczął obiecująco, jednak pod koniec maja jego starty drastycznie przerwano. Fatalny upadek w starciu z Lokomotivem Daugavpils przyniósł przerażającą diagnozę – uraz kręgów lędźwiowych oraz złamanie wyrostków poprzecznych. Choć żużlowiec pokazał hart ducha i wciśnięty w pancerz wrócił na owal już na początku lipca, jego forma do końca rozgrywek falowała. Wykręcona średnia biegowa 1,620 i bezbarwny półfinał z Trans MF Landshut Devils sprawiły, że dróg z Gnieznem nie dało się już połączyć. Kiedy wniosek o rozwiązanie umowy został zatwierdzony, w kuluarach głośno mówiło się o kierunku ostrowskim. Poważnie zainteresowany jego usługami był Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski, gdzie szukano zastępstwa dla słabo spisujących się Chrisa Holdera oraz Gleba Czugunowa. Plaga kontuzji w Gorzowie zmieniła jednak układ sił na giełdzie transferowej.
Transfer Fajfera to bezpośredni efekt szpitala, jaki utworzył się w obozie Piotra Palucha. Oficjalny raport medyczny opublikowany przez Stal po pomeczowych wydarzeniach nie pozostawił kibicom żadnych złudzeń. Oskar Paluch po strasznie wyglądającym kraksie w czwartym biegu doznał złamania ręki i w najbliższym tygodniu przejdzie zabieg operacyjny zespolenia kości. Z kolei Igor Kordun opuścił szpital w środku nocy ze zdiagnozowanym złamaniem palca i przeszedł już operację. Trzeci z młodzieżowców, Czech Adam Bednar, z impetem uderzył w nawierzchnię w czternastej odsłonie po kontakcie z Jaimonem Lidseyem i po szczegółowych badaniach lekarskich zdiagnozowano u niego wstrząśnienie mózgu. Zarząd Stali wyraźnie podkreślił w oświadczeniu, że zdrowie młodych jeźdźców jest wartością nadrzędną i nie będzie wywierać presji na szybki powrót do ścigania.
Sztab szkoleniowy musiał więc natychmiastowo łatać dziury w zestawieniu. Awizowane składy na niedzielny pojedynek pokazują, jak olbrzymią rewolucję musiała przejsć ekipa z Gorzowa. Obok lidera Andersa Thomsena, Pawła Przedpełskiego czy Mathiasa Pollestada pod numery juniorskie trafili niedświadczeni Oskar Chatłas oraz Denis Andrzejczak, a zestawienie uzupełnia Marcel Szymko. Dołączenie Kevina Fajfera daje gorzowianom bezcenną elastyczność i cień szansy na nawiązanie walki w Poznaniu.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!