Bieg czternasty spotkania pomiędzy Gezet Stalą Gorzów a Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa miał dość niecodzienny przebieg. Na torze w powtórce pojawiło się dwóch zawodników. Jeden z nich wyjechał z kontuzją, a następnie wjechał w taśmę. Po kilku dniach wrócił do tego trener częstochowskiej drużyny.
Spotkania, które odbyły się w zeszły piątek, na długo zostaną zapamiętane przez środowisko żużlowe. Zarówno w Rzeszowie jak i w Gorzowie działo się naprawdę mnóstwo. Starcie na Stadionie im. Edwarda Jancarza przyniosło parę poważnych wypadków. W jednym z nich ucierpiał Jaimon Lidsey, który później wyjechał na tor. O tej sytuacji w Kolegium Żużlowym Canal+ wypowiedział się Patrick Hansen.
Do fatalnie wyglądającej kraksy doszło na pierwszym łuku wyścigu czternastego. Na tor upadło aż trzech zawodników. Poza Lidseyem z nawierzchnią zapoznali się Adam Bednar i Igor Kordun. Zawodnicy gorzowskiej Stali nie przystąpili do rywalizacji w powtórce.
Z kolei Jaimon Lidsey pojawił się obok Madsa Hansena pod taśmą, ale zaraz po zapaleniu się zielonego światała Australijczyk wjechał w nią. Z tego względu został on wykluczony, a mógł go zastąpić Alan Ciurzyński. Zagrywka Lidseya była związana z jego samopoczuciem. Jak się później okazało, u zawodnika doszło do złamania ręki. Po kilku dniach na temat wyjazdu na tor kontuzjowanego żużlowca wypowiedział się trener Krono-Plast Włókniarza Częstochowa.
– Ja nie widzę, czy on ma złamaną rękę, czy nie. On mówił, że mógłby jechać, tylko miał wątpliwości co do skuteczności, jak miał się ścigać z rywalami. Ja mówię, że jesteście tylko we dwójkę, jak nie czujesz się dobrze, to zawsze możesz wjechać w taśmę – przyznał Patrick Hansen.
W przypadku wypadku w biegu czternastym sędzia nie znalazł winnego i podjął decyzję o powtórce w pełnej obsadzie. Taka sytuacja oznaczała, że trenerzy nie mogli zastąpić niezdolnych zawodników. Tak opisywał to szkoleniowiec Krono-Plast Włókniarza Częstochowa.
– No regulamin jest tak skonstruowany, że nie możemy tak po prostu zadzwonić do sędziego i powiedzieć, że: „słuchaj, zawodnika boli ręka, damy juniora”. Musi specjalnie jechać pod taśmę i wjechać w tę taśmę. To możemy dyskutować, czy to jest dobrze, czy źle, ale nie było na sto procent wiadomo, że Jaimon ma złamaną rękę, a on nawet sam nie wiedział. Powiedział, że go boli, ale nie było to wiadomo dopiero później po badaniach – tłumaczył Hansen.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!