Kacper Woryna wygrał w sobotnim finale SEC na torze w Rzeszowie. Przed ostatnim turniejem cyklu Polak jest liderem klasyfikacji generalnej. Żużlowiec Motoru wypowiedział się na temat walki o tytuł.
W sobotę odbył się trzeci finał Speedway Euro Championship w Rzeszowie. Zmagania przyniosły wiele emocji i zakończyły się kapitalnym rezultatem dla gospodarzy. Wszak reprezentanci Polski zajęli pierwsze dwa miejsca na podium. Pierwszy był Kacper Woryna, zaś na drugim miejscu turniej zakończył Maciej Janowski. Zawodnik startujący w barwach Orlen Oil Motoru Lublin objął dodatkowo prowadzenie w klasyfikacji generalnej. O swoich szansach na tytuł wypowiedział się po zawodach.
Kacper Woryna był znakomicie dysponowany na rzeszowskim owalu. Rybniczanin był bardzo szybki, czego dowodem było wygranie rundy zasadniczej. W finałowej gonitwie potwierdził on świetną formę, wygrywając zawody. Jak przyznał, w końcu udało mu się wyjechać z Rzeszowa zadowolonym.
– Nie miałem nigdy dobrych wspomnień tutaj z tego toru. Zawsze coś było nie tak, coś nie pasowało, jakiś nieodpowiedni silnik się wzięło. Także myślę, że jakieś lekcje zostały odrobione i dzisiaj to była czysta przyjemność rywalizować tutaj – mówił Woryna.
Ostatni wyścig sobotniego finału SEC miał niecodzienny przebieg. Wszak do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były aż trzy odsłony rywalizacji. Najpierw Madsen spowodował upadek Janowskiego, a chwilę później Polak upadł na pierwszym łuku po kontakcie z Woryną. Warto wspomnieć, że w pierwszej odsłonie wyścigu Woryna jechał na pewnym prowadzeniu. Tak o wydarzeniach z finału wypowiedział się sam zainteresowany.
– Już się człowiek witał z gąską, już była żółta flaga, czarny krzyż, a tutaj czerwone światła niestety. Potem kolejna powtórka. Czasami tak bywa. Każdy mocno walczy, każdy chce wygrać i takie sytuacje się zdarzają – komentował zwycięzca rzeszowskiego finału SEC.
Przed ostatnim turniejem w Pardubicach sytuacja w klasyfikacji generalnej jest niesamowicie ciekawa. Woryna i Madsen mają na swoim koncie po 33 punkty. „Oczko” mniej mają natomiast Janowski oraz Jepsen Jensen. Rywalizacja o tytuł zapowiada się więc niesamowicie.
– Myślę, że mistrzostwa Europy co roku są bardzo ciekawe i zawsze się rozstrzygają w ostatniej rundzie. To jest jakby domena tego formatu i tutaj nigdy nie możesz się czuć bezpiecznie do samego końca, także na pewno będzie ciekawa runda – podsumował.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!