Abramczyk Polonia Bydgoszcz pewnie pokonała na własnym torze H. Skrzydlewska Orła Łódź. Po spotkaniu swoimi przemyśleniami podzielił się Wiktor Przyjemski, między innymi komentując sytuację z biegu juniorskiego.
Wiktor Przyjemski w niedzielnym spotkaniu zdobył dziesięć punktów i bonus. 21-latek nie ukrywa radości ze swojego występu, choć trochę żałuje sytuacji z biegu juniorskiego.
– Wydaje mi się, że mecz generalnie zarówno dla całej drużyny, jak i dla mnie był udany. Szkoda tego pierwszego biegu, bo tam było wykluczenie. Na ten moment mogę powiedzieć, że niesłuszne, ale tego już nie zmienimy. Ważne, że jestem cały i zdrowy, więc to się liczy. Teraz walczymy w finale. Wiem, że będzie to mecz z Poznaniem, więc nasi kibice będą mieli na pewno bliżej na wyjazd do Poznania. Jedziemy po marzenia – mówi Przyjemski.
Wspomniane wykluczenie dostarczyło niemałych kontrowersji. Przyjemski zahaczył o koło agresywnie jadącego Kacpra Halkiewicza i upadł na tor. Sędzia jednak nie dopatrzył się w tamtej sytuacji winy łódzkiego zawodnika, z czym nie zgadza się Przyjemski.
– Zawodnik, z którym miałem gdzieś tam kontakt, przede wszystkim mnie wyprzedzał. Nie chce mi się nawet tego komentować, bo wydaje mi się, że sytuacja była podobna do tej z udziałem Krzysztofa Buczkowskiego i Wiktora Jasińskiego. Widzieliśmy, kto tam był wyprzedzony, więc co tu dużo mówić – powiedział.
Przyjemski po raz pierwszy w tym sezonie miał okazję startować z numeru juniorskiego. Wychowanek „Gryfów” nie ukrywa, że jest on troszkę łatwiejszy, choć można się też na tym nieco „przejechać”.
– Nie, raczej podszedłem do tego jak do normalnego meczu. Po prostu trzeba wygrać bieg. Na pewno nie ma co ukrywać, że ten bieg jest troszkę łatwiejszy, bo jest z juniorami. Z drugiej strony jest też bardziej niebezpieczny, jak mogliśmy zauważyć. Dobrze jednak, że całe zawody mamy na plus – powiedział.
Wiktor Przyjemski (Abramczyk Polonia Bydgoszcz)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!