To już oficjalne! Max Fricke po czterech latach spędzonych przy Hallera opuszcza Bayersystem GKM Grudziądz. Ostatni mecz Australijczyka przypadł na wysokie zwycięstwo nad Włókniarzem, lecz sam zawodnik ma za sobą trudne rozgrywki. Gdzie wyląduje lider? Na giełdzie transferowej głośno o jednym kierunku!
To koniec pewnej ery przy Hallera 4. Max Fricke po czterech latach występów spędzonych na grudziądzkim owalu oficjalnie żegna się z klubem. Bayersystem GKM wydał krótki, lecz jednoznaczny komunikat, dziękując Australijczykowi za dotychczasową pracę i walkę z gołębiem na piersi: „Max Fricke po czterech sezonach żegna się z naszym klubem. 𝗧𝗛𝗔𝗡𝗞 𝗬𝗢𝗨 𝗠𝗔𝗫!”.
Rozstanie następuje w momencie, gdy grudziądzanie efektownie przypieczętowali wysoko wygraną nad Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa 56:34, który przypieczętował 5. pozycję GKM-u w tegorocznej odsłonie PGE Ekstraligi. Ostatni akcent Fricke’a w barwach Gołębi okazał się jednak słodko-gorzki. Zaczęło się od pewnego zwycięstwa w trzecim wyścigu, lecz w kolejnych startach lider zespołu miewał spore problemy, a całe spotkanie zakończył z dorobkiem 6 punktów i bonusu w czterech wyjazdach na tor. Słabszy występ w pożegnalnym starciu nie zamazuje jednak faktu, jak wielki wkład Australijczyk miał w sukcesy zespołu w ostatnich latach.
Słabszy rok i poszukiwanie nowych wyzwań
Sezon 2026 okazał się dla 30-letniego żużlowca wybitnie wymagający. Australijczyk zakończył rozgrywki ze średnią biegową na poziomie 1,714, co dało mu dopiero 26. miejsce w klasyfikacji indywidualnej PGE Ekstraligi. To wyraźny spadek formy w porównaniu do poprzednich lat, gdy Fricke regularnie kręcił wyniki w granicach dwóch punktów na bieg i był niezastąpioną filarem w parkach maszyn w całej Polsce.
Łącznie w tym roku zdobył dla GKM-u 114 punktów i 18 bonusów w 16 spotkaniach, lecz na torze widać było zacięcie i szukanie odpowiednich ustawień, które nie zawsze przynosiły oczekiwany rezultat. Mimo pojedynczych świetnych biegów – jak chociażby 13 punktów z bonusem przeciwko Częstochowie w majowym meczu – brakowało mu dawnej powtarzalności.
Bydgoszcz na horyzoncie?
Kibice czarnego sportu błyskawicznie zaczęli łączyć kropki w kwestii przyszłości reprezentanta Australii. Kulisy transferowego giełdy wskazują na to, że nowym przystankiem w karierze Fricke’a ma być Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Bydgoszczanie po kapitalnej rundzie zasadniczej pędzą po awans do najwyższej klasy rozgrywkowej i szukają uznanego nazwiska, które zagwarantuje im jakość po ewentualnym powrocie do elity.
Na ten moment brak jeszcze oficjalnego potwierdzenia ze strony bydgoskiego klubu, jednak pożegnanie z Grudziądzem wyraźnie sugeruje, że papierowe formalności są już tylko kwestią czasu. Dla Fricke’a zmiana otoczenia po czterech sezonach w jednym miejscu może okazać się impuls do powrotu do światowej czołówki.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!