To koniec pewnej epoki w czarnym sporcie! Dwukrotny zwycięzca turniejów Grand Prix i dobrze znany polskim kibicom, Peter Kildemand, wydał oficjalny komunikat. Duńczyk po 33 latach spędzonych na motocyklu kończy karierę po sezonie 2026.
Peter Kildemand podjął jedną z najtrudniejszą decyzji w zawodowym życiu. Duński żużlowiec po zakończeniu sezonu 2026 oficjalnie kończy obfitą w sukcesy przygodę z czarnym sportem. Popularny „Pająk” poinformował całe środowisko żużlowe o rozbracie z owalami po 33 latach spędzonych na motocyklu, z czego 16 spędził w pełni zawodowej stawce.
Doświadczony Duńczyk, który w swojej bogatej karierze reprezentował barwy m.in. ekstraligowych klubów z Częstochowy, Leszna, Gorzowa czy Tarnowa, ma na swoim koncie dwa zwycięstwa w turniejach z cyklu Grand Prix oraz złoto i srebro wywalczone z reprezentacją Danii w Drużynowym Pucharze Świata. W ostatnich latach Kildemand stanowił o sile swoich rodzimych zespołów oraz występował w niższych klasach rozgrywkowych, jednak nieuchronny moment odwieszenia kevlaru na hak nadszedł właśnie teraz. Jak sam przyznaje, kluczowe było dla niego odejście na własnych zasadach, zanim do zmiany planów zmusiłoby go zdrowie.
– Dzisiejszy wieczór jest dla mnie wyjątkowo szczególny. Po 33 latach w sporcie, w tym 16 latach jako zawodowiec, podjąłem decyzję, że ten sezon będzie moim ostatnim w roli aktywnego żużlowca. To przemyślany krok. Żużel był ogromną częścią mojego życia i dał mi znacznie więcej, niż kiedykolwiek odważyłem się marzyć. Dlatego czuję, że to właściwy moment na pożegnanie, kiedy sam mogę podjąć tę decyzję i odejść na własnych warunkach – przekazał Peter Kildemand w swoim oficjalnym oświadczeniu.
36-letni zawodnik nie zapomniał o osobach, które towarzyszyły mu podczas kilkunastu lat spędzonych w taśmie. Wśród podziękowań obok sponsorów i mechaników znalazło się wyjątkowe miejsce dla kibiców oraz najbliższych, którzy wspierali go zarówno w momentach największych triumfów na torach Grand Prix, jak i w trudniejszych chwilach naznaczonych kontuzjami.
– Jestem niezwykle dumny z tego, co osiągnąłem i co mogłem przeżyć przez te wszystkie lata. Jednak żadna kariera nie powstaje w samotności. Z całego serca dziękuję kibicom, którzy byli ze mną na dobre i na złe. Wasze wsparcie na trybunach znaczyło więcej, niż możecie przypuszczać. Dziękuję sponsorom za wiarę i pomoc na tej drodze. Największe podziękowania kieruję do mojej rodziny, przyjaciół, żony oraz naszych dwóch wspaniałych chłopców. Byliście przy mnie każdego dnia – przy pracy w warsztacie i w codziennym życiu poza torem. Teraz czekam na nowy rozdział i czas spędzony z najbliższymi. Dziękuję za 33 fantastyczne lata – dodał Duńczyk.
Decyzja Kildemanda wpisuje się w szerszy, niezwykle wyraźny trend u ubiegłorocznych potentatów duńskiego speedwaya. Kraj ten przechodzi obecnie prawdziwą pokoleniową rewolucję i masową wymianę kadr w parkach maszyn. Przed rozpoczęciem bieżących rozgrywek na podjęcie identycznego kroku i definitywne rozstanie ze sportem zdecydował się weteran Kenneth Bjerre. Niedawno rękawice niespodziewanie rzucił również utalentowany 24-latek Emil Breum, a z obozu duńskiej kadry płyną jasne sygnały, że nadchodzący rok 2027 będzie ostatnim w karierze żywej legendy dyscypliny, Nickiego Pedersena.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!