Kuriozalny incydent przed meczem w Manchesterze! Kurier zobaczył zamkniętą bramę, zrobił zdjęcie i odjechał z programami. Na torze „Asy” nie miały jednak litości i rozniosły Leicester Lions aż 61:29.
Władze Belle Vue Aces znnalazły się w sporych opałach wizerunkowych, choć sportowo poniedziałkowy wieczór na National Speedway Stadium był dla nich prawdziwym spacerkiem. Kibice, którzy zjawili się na obiekcie w Manchesterze, spotkali się z niecodzienną sytuacją – przy kasach zabrakło tradycyjnych, papierowych programów meczowych. Wszystkiemu zawinił kurier, który wykazując się kuriozalnym lenistwem, po prostu odjechał spod stadionu.
W oficjalnym oświadczeniu wydanym przez sterników „Asów” czytamy o olbrzymiej frustracji, jaka panowała w klubie od samego rana. Działacze przedstawili pełne kulisy tego absurdalnego zdarzenia:
– Szczerze przepraszamy kibiców za brak oficjalnych programów na poniedziałkowym meczu przeciwko Leicester. Ku ogromnej frustracji klubu, programy znajdowały się na miejscu w aucie firmy kurierskiej już o godzinie 10:45. Kierowca DPD zobaczył jednak jedną zamkniętą bramę, zrobił jej zdjęcie i odjechał, mimo że stadion był wyraźnie otwarty przy głównym wejściu. Przez całe popołudnie podejmowano wielokrotne próby ustalenia lokalizacji przesyłki i więcej niż raz zapewniano nas, że programy dotrą niebawem – co oczywiście nie nastąpiło. Krótko przed otwarciem bram podjęliśmy decyzję o wydrukowaniu kart programowych z dokumentu dostarczonego przez naszego wydawcę, co przynajmniej umożliwiło kibicom śledzenie zawodów w tradycyjny sposób. Wiemy, że wielu fanów kolekcjonuje wszystkie programy Aces – gdy tylko je otrzymamy, będą one nadal dostępne. Po tym niedopuszczalnym incydencie naturalnie zmienimy firmę kurierską.
Klub z Manchesteru zdołał uratować sytuację wydrukiem tabeli biegowej, ale niesmak po zachowaniu dostawcy pozostał. Kolekcjonerzy będą mogli jednak uzupełnić swoje zbiory, gdy tylko fizyczne egzemplarze trafią na stadion.
Sromotny łomot. Kurtz i Doyle nie do zatrzymania
Organizacyjne zamieszanie zupełnie nie wpłynęło na postawę gospodarzy, którzy od pierwszego wyjazdu spod taśmy włączyli najwyższy bieg i urządzili rywalom z Leicester Lions prawdziwe piekło na torze. Premierowa gonitwa szybko wyznaczyła hierarchię tego meczu – duet Brady Kurtz i Norick Blödorn pewnie pokonał podwójnie Ryana Douglasa oraz Drew Kempa.
Gospodarze całkowicie zdominowali rywalizację w każdym elemencie żużlowego rzemiosła. Fantastyczne występy w całym spotkaniu zaliczyli liderzy „Asów”. Brady Kurtz wywalczył komplet punktów (12), a podążający jego śladem Jason Doyle zapisał przy swoim nazwisku 12 „oczek” i dwa bonusy. Niezwykle cenne punkty do dorobku drużyny dorzucili rezerwowy Mitchell McDiarmid oraz kapitalnie dysponowany Zach Cook, zdobywca 11 punktów z bonusem.
W zespole „Lwów” nawierzchnię i rywali potrafił rozszyfrować jedynie Ryan Douglas, zdobywca 10 punktów i bonusu w sześciu startach. Reszta drużyny gości wyglądała w parkingu na kompletnie zagubioną. Prawdziwą klęskę poniósł Sam Masters, który zakończył zawody z zaledwie jednym punktem i defektem. Niewiele lepiej spisali się Nick Morris, Dan Thompson czy Drew Kemp. Zwieńczeniem demonstracji siły w wykonaniu zespołu z Manchesteru były trzy ostatnie gonitwy, wygrane podwójnie. Ostateczny wynik 61:29 nie pozostawia żadnych złudzeń, kto tego wieczora rządził na owalu.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!