Powoli zbliża się kolejna runda Speedway Grand Prix, która została zaplanowana w Łodzi. To debiut jeśli chodzi o ten obiekt a szansę na pokazanie się światowej publiczności dostał Piotr Pawlicki. Polak otrzymał dziką kartę na te zawody, ale jak sam wspomina zachowuje względny spokój.
Młodszy z braci Pawlickich w tym sezonie zdecydował się na powrót do macierzystej Fogo Unii Leszno. Spełnia swoje zadanie będąc jednym z liderów zespołu. Obecnie legitymuje się średnią nieco ponad 2 punktów na bieg co daje mi 14. pozycję w tabeli najskuteczniejszych zawodników. Jest tym samym czwartym najlepszym Polakiem w rozgrywkach ustępując jedynie Zmarzlikowi, Dudkowi i Janowskiemu. Decyzja o jego dzikiej karcie na najbliższe GP nie może więc zbytnio dziwić.
Dudek i Zmarzlik są stałymi uczestnikami cyklu, Janowski dostał swoją szansę we Wrocławiu. Wszystko wskazywało więc na Pawlickiego, który faktycznie otrzymał tę szansę od promotorów cyklu. Ma on też za sobą doświadczenia zebrane w turniejach z poprzednich lat. W 2016 roku zajął szóste miejsce w końcowej klasyfikacji. Rok później wygrał jedyny swój turniej. Miało to miejsce w Daugavpils. W pełni więc zasłużył na otrzymaną szansę, która sprawiła mu ogromną radość.
Ogromnie ucieszyłem się na wiadomość o dzikiej karcie. Podchodzę do tych zawodów ze sporym spokojem. Fajnie byłoby pokazać się z dobrej strony i udowodnić, że potrafię rywalizować na najwyższym poziomie. Jednak 1 sierpnia wszystko stanie się jasne, więc zobaczymy. Wszystko jeszcze przede mną – przyznał w rozmowie z fimspeedway.com
Ambitne plany Pawlickiego
Dla większości zawodników tor w Łodzi może być zagadką, wielu z nich długo nie miało okazji jeździć na tym owalu co może premiować zawodników z większym doświadczeniem. Takim bez wątpienia jest Piotr Pawlicki, który otwarcie wspomina o odczuciach na temat łódzkiej MotoAreny.
Naprawdę lubię ten tor – mimo że jak na polskie warunki jest dość techniczny, co akurat bardzo pasuje do mojego stylu jazdy. Ale każdy dzień i każde zawody są inne, więc trudno przewidzieć, co się wydarzy. Myślę, że najważniejsze to skupić się po prostu na swojej jeździe, a reszta sama się ułoży – dodaje.
Pawlicki może więc zdecydowanie namieszać w stawce. Ma dobry sezon w którym regularnie punktuje na wysokim poziomie, nie boi się walki w zwarciu i odważnych ataków. Dodatkowo zna i lubi tamtejszy tor. Wszystkie te znaki składają się na jedno – młodszy z braci na prawdę może osiągnąć dobry wynik. Z pewnością można powiedzieć, że celuje wysoko.
Do zawodów zostało jeszcze trochę czasu. Jak już wspomniałem, na każdy turniej i mecz ligowy – czy to w Polsce, czy za granicą – jadę z myślą o wygranej. To jest zawsze mój cel. Stawka jest niezwykle wyrównana, więc trudno cokolwiek przewidzieć – zakończył.
Zawody zaplanowano na 1 sierpnia na godzinę 19:00. Relację LIVE z tego wydarzenia przeprowadzi portal speedwaynews.pl
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!