Jack Holder nadal poważnie kontuzjowany. Australijczyk na antenie British Speedway Network podzielił się listą swoich urazów, a także powiedział, że na ten moment nie jest w stanie określić daty powrotu na tor.
Jack Holder w sezonie 2026 spisywał się rewelacyjnie. Australijczyk był prawdziwą ostoją Gezet Stali Gorzów, w indywidualnym rankingu rozgrywek plasując się wyłącznie za plecami Bartosza Zmarzlika. 30-latek liczył się również w walce o czołowe lokaty w cyklu Grand Prix. Niestety 20 czerwca Holder uległ poważnemu wypadkowi podczas Grand Prix we Wrocławiu. W środowisku zaczęło huczeć od plotek na temat zdrowia Holdera. Po blisko miesiącu od zdarzenia sam zainteresowany zabrał głos w tej sprawie.
Jak się okazuje, lista obrażeń niestety jest dość długa. Sam zawodnik na ten moment nie jest w stanie określić powrotu na tor, nie będąc nawet pewnym czy będzie to miało miejsce jeszcze w tym roku.
– Dosyć poważnie złamałem kość ramienną i musiałem przejść operację. Oprócz tego mam złamaną stopę, prawą kostkę i kilka żeber. Żebra potrafią być cholernie uciążliwe, ale z nimi jest już w porządku. Złamałem też kość krzyżową w miednicy. I to jest obecnie chyba najgorszy uraz. Siedzenie sprawia mi ogromny dyskomfort. Mam już tego serdecznie dość. Ręka to poważna sprawa. Robię po prostu wszystko, co w mojej mocy, aby wrócić jak najszybciej. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wsiąść na motocykl w tym roku – powiedział Holder na antenie British Speedway Network, cytowany przez oficjalną stronę internetową Speedway Grand Prix.
Gdyby spełnił się czarny scenariusz i Holder nie zdołałby powrócić do ścigania w tym sezonie, to oznaczałoby to ogromne problemy dla Gezet Stali Gorzów. Zespół z województwa lubuskiego bowiem nie mógłby w fazie finałowej skorzystać z zastęsptwa zawodnika za swojego lidera. Na ten moment jednak kibice gorzowskiego klubu muszą uzbroić się w cierpliwość i czekać na kolejne informacje. Wiadomo też, że Australijczyk stracił jakiekolwiek szanse na utrzymanie w cyklu Grand Prix, jednak niemal na pewno dostanie on stałą dziką kartę od organizatorów na przyszłoroczne zmagania.
Jack HolderAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!