Orlen Oil Motor Lublin pokonał na Best Auto Arenie Gezet Stal Gorzów w stosunku 57:32. Lublinianie dopisali do tabeli PGE Ekstraligi trzy cenne punkty. Jednym z liderów wicemistrzów Polski po raz kolejny był kapitan – Bartosz Zmarzlik. Wychowanek klubu z Gorzowa po meczu w media center podzielił się swoimi spostrzeżeniami.
Znów najlepszy
W meczu z Gezet Stalą Bartosz Zmarzlik zdobył 14 punktów (3, 3, 3, 3, 2). W ostatnim biegu musiał ustąpić Andersowi Thomsenowi. Duńczyk był jednak dopiero trzecim rywalem, po Robercie Lambercie i Michaelu Jepsenie Jensenie, który w 2026 roku pokonał mistrza świata na Z5. Zmarzlik odbił się tym wynikiem po bardzo słabym występie w rundzie IMP w Bydgoszczy, gdzie w pięciu startach wywalczył tylko 4 oczka.
– Nowy dzień, nowy rozdział. Już o wczoraj jakby nie będziemy wspominać, bo nie ma sensu. To już historia. Lepiej mówić o tym, co przed nami, co dzisiaj było. Tyle. Czułem się dzisiaj znacznie szybciej niż wczoraj. I to ostatnie zdanie – mówił, porównując swój wynik z meczu 11. kolejki PGE Ekstraligi do 2. finału IMP w Bydgoszczy.
Zmarzlikowi na pewno nie przeszkodził fakt, że tor musiał być przykryty przed przewidywanymi opadami deszczu.
– Na pewno jak tor jest pod plandeką, to jest znak zapytania. Na pewno przed pierwszą serią. Ale było dzisiaj fajnie. Nie ma na co narzekać – każdy tor ma taki sam – kontynuował sześciokrotny indywidualny mistrz świata.
Gratulacje dla całej drużyny
Oprócz Zmarzlika bardzo dobre zawody odjechała tak naprawdę cała drużyna. Licząc także bonusy, dwucyfrówki zdobyli Mateusz Cierniak, Kacper Woryna oraz Bartosz Jaworski. Zdaniem kapitana na wyróżnienie zasługuje jeszcze jeden zawodnik.
– Gratulacje też dla największego bohatera – Fredki, u którego naprawdę widać, że nie ma łatwo przez ostatnie tygodnie, a sam chce jeździć. Sam cały czas nam mówi, że on pomoże, że on pojedzie. Fajnie, że cała drużyna pojechała dobre i patrzymy z optymizmem na kolejne spotkania – mówił dalej przejściowo najskuteczniejszy zawodnik PGE Ekstraligi w 2026 roku.
Teraz przed żużlowcami około miesiąc wakacyjnej przerwy. W tym fachu o wytchnienie jest niezwykle trudno, ale brak startów w lidze może dać chwilę odpoczynku.
– Ja jakiś tydzień może znajdę wolnego, jak nie będę chciał trenować. To akurat myślę, że się przyda też na uporządkowanie wszystkiego. Mocne serwisowanie, zadbanie wszystkiego, wzięcie dwóch głębszych oddechów i z powrotem do twardej walki – kontynuował kapitan wicemistrzów Polski.
Walka trwa
Orlen Oil Motor wciąż nie może być pewny swojej obecności w górnej czwórce PGE Ekstraligi. Ostatnie dwa mecze to jednak sześć punktów dopisanych do tabeli PGE Ekstraligi. Szczególnie ważne wydają się punkty zdobyte w Zielonej Górze. Kapitan drużyny z Lublina mówił o wyjątkowej motywacji przed tym meczem.
– Przede wszystkim myślę, że każdy był świadomy tego, po co tam byliśmy. I fajnie, że się udało. Patrzymy na przyszłość. Pozostało trzy mecze do zakończenia fazy zasadniczej. Dwa wyjazdy, jeden dom. Skupiamy się na tym – mówił dalej Zmarzlik.
Zgadza się. Przed Motorem domowy pojedynek z Fogo Unią oraz wyjazdy do Wrocławia i Grudziądza. Teoretycznie są to minimum cztery punkty, ale może się to okazać za mało i będzie konieczne „coś ekstra”. Jak należy podejść do tych spotkań?
– Jak do każdego innego. Jak do każdego kolejnego dnia, do każdego kolejnego spotkania. W pełni skoncentrowani na pracy, którą musimy wykonać, i żeby ją wykonać jak najlepiej – zakończył najskuteczniejszy żużlowiec Lublinian.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!