W tropikalnych warunkach gdańszczanie wykonali swoje zadanie i pokonali beniaminka Krajowej Ligi Żużlowej. Bardzo zadowolony ze swoich kolegów z drużyny był kapitan zespołu - Tim Sorensen
Wybrzeże Gdańsk w ubiegły weekend pojechało na Śląsk, gdzie stanęła do boju z ekipą ze Świętochłowic. Po bardzo wyrównanym spotkaniu ostatecznie zwyciężyli 49:41 zatrzymując rozpędzających się gospodarzy. Zwycięstwo nie było łatwe, szczególnie, że już na początku gdańszczanie stracili w nieprzyjemnym upadku Eryka Kamińskiego.
Było bardzo ciężko […] Również z punktu widzenia mentalnego, bo szybko straciliśmy Eryka Kamińskiego. Mam nadzieję, że wszystko z nim w porządku. Koniec końców wygraliśmy i kolejny raz pokazaliśmy, że jesteśmy bardzo mocni jako zespół. Jestem dumny z tej drużyny i każdego zawodnika z osobna. – przyznał Tim Sorensen w rozmowie z klubowymi mediami.
Zwycięstwo na trudnym i nieznanym do końca terenie w Świętochłowicach jest bardzo cenne. Szczególnie, że największy rywal Wybrzeża – Ultrapur Omega Gniezno uległ tam w stosunku 40:50. Zdobycie dwóch punktów więcej od gnieźnian niemal na pewno gwarantuje im zwycięstwo w rundzie zasadniczej rozgrywek.
Mam nadzieję, że to będzie kluczowe zwycięstwo w kontekście pierwszego miejsca po fazie zasadniczej. Przyznam szczerze, że nie śledziłem wyniku. Skupiłem się na tym, by zdobyć jak najwięcej punktów – dodał kapitan Wybrzeża.
Żar lał się z nieba
Zwycięstwo z pewnością nie przyszło im łatwo. Po pierwsze – nieznany im szerzej tor z bardzo nietypową geometrią. Po drugie, a co właściwie nawet ważniejsze, zawody odbywały się w spartańskich warunkach. Termometry były bliskie przekroczenia abstrakcyjnych 40 stopni Celsjusza.
Dziś największy problem był z motocyklami i ze mną. Ten tor jest bardzo techniczny i potrzebuje szalonych ustawień. Dziś pokazaliśmy, że dobrze współpracujemy jako drużyna i pomagamy sobie z ustawieniami. Na początku mieliśmy problemy, ale później zdobyliśmy ważne punkty.Od rana nigdzie nie wychodziłem. Byłem w pokoju hotelowym z klimatyzacją i przyjechałem busem prosto na stadion i siedziałem w nim cały czas. Wypiłem dziś mnóstwo wody. Jestem pełny, nawet nie mam ochoty jeść. – zakończył Sorensen.
Teraz Wybrzeże czeka przerwa w startach. Do jazdy wrócą 12 lipca kiedy to na domowym obiekcie dojdzie do spotkania gigantów – gdańszczanie zmierzą się z Ultrapur Omega Gniezno. Bez wątpienia będzie to najciekawsze spotkanie w rundzie zasadniczej Krajowej Ligi Żużlowej. W pierwszym meczu obu ekip padł wynik 47:43 dla gnieźnian.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!