Transferowa bomba w Rybniku! Jan Kvěch notuje kosmiczny sezon i jest najskuteczniejszym zawodnikiem ligi ze średnią 2,521. Po dobrym występie w Grand Prix Czech przerwał milczenie i wprost odpowiedział na pytanie dot. swojej przyszłości w Polsce.
Wielkie żużlowe święto na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu przyniosło mnóstwo emocji, a na ustach kibiców i ekspertów, obok triumfatora Bartosza Zmarzlika, po raz kolejny znalazł się Jan Kvěch. Reprezentant Czech udowodnił, że potrafi skutecznie rywalizować z absolutną światową elitą, kończąc Grand Prix Polski na solidnym, ósmym miejscu z dorobkiem dziewięciu punktów oraz meldując się w biegu półfinałowym. Prawdziwą furorę Kvěch robi jednak przede wszystkim na polskich torach ligowych, gdzie wyrósł na absolutnego dominatora rozgrywek i głównego architekta sukcesów walczącego na szczycie tabeli INNPRO ROW-u Rybnik.
Spoglądając w oficjalne statystyki, czeski żużlowiec notuje wręcz kosmiczny sezon. Obecnie zajmuje on pierwsze miejsce w rankingu najskuteczniejszych zawodników Metalkas 2. Ekstraligi, legitymując się niebywałą średnią biegową na poziomie 2,521. W dziewięciu dotychczasowych spotkaniach wyjechał na tor w czterdziestu ośmiu wyścigach, gromadząc dla rybnickich Rekinów aż 110 punktów i 11 bonusów. O jego genialnej dyspozycji najlepiej świadczą kapitalne wyniki, w tym wywalczony niedawno czysty komplet piętnastu punktów w starciu z Polonią Piła oraz powtórzenie tego świetnego wyczynu podczas arcytrudnego pojedynku z Polonią Bydgoszcz, gdzie również zapisał na swoim koncie 15 oczek.
Tak fenomenalna postawa sprawia, że o zakontraktowanie Kvěcha na kolejny rok z pewnością pytać będą inne kluby. Prezes rybniczan, Krzysztof Mrozek, już teraz stanowczo zapowiada jednak w swoim stylu, że nie zamierza nigdzie puszczać swojej największej gwiazdy. Sam zawodnik w rozmowie przeprowadzonej bezpośrednio po wrocławskim turnieju odniósł się do tych słów i za pomocą jasnego komunikatu wysłał bardzo czytelny sygnał w stronę swojego dotychczasowego pracodawcy.
– A nie, no na razie jeszcze nie rozmawialiśmy, nie. Ale no mówię, ja już byłem trzy lata temu w Rybniku. Mi tam wszystko pasowało, no nie wiem. No mogę powiedzieć, że tam tor mi pasuje, logistyka mi pasuje, bo jak w Anglii jeżdżę, no to też lotnisko mam blisko. No jak nie będę musiał zmieniać klubu, no to mi na razie wszystko pasuje – uciął spekulacje transferowe Jan Kvěch.
Te szczere słowa z pewnością wleją mnóstwo spokoju w serca rybnickich kibiców, którzy drżeli o przyszłość swojego lidera. Wygląda na to, że jeśli tylko obie strony usiądą w klubowych gabinetach do oficjalnych rozmów, przedłużenie kontraktu z liderem klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników zaplecza PGE Ekstraligi może być jedynie czystą formalnością.
Jan Kvech (Ż)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!