Stanisław Chomski był przez cały weekend z reprezentantami Polski we Wrocławiu. W piątek mógł cieszyć się z triumfu Franciszka Szczyrby, a sobotniej nocy radości dostarczył mu Bartosz Zmarzlik, który wygrał Grand Prix Polski.
Bartosz Zmarzlik przełamał złą passę i wygrał we Wrocławiu. To było pierwsze zwycięstwo naszego mistrza od ponad roku. Stanisław Chomski opowiedział o kulisach i decyzji dotyczącej wyboru pól startowych. Polak spodziewał się co go czeka. Znakomicie wystartował i wykorzystał w stu procentach dobre pole startowe.
– Wiedział, że Brady Kurtz weźmie kask czerwony i pozostanie mu pole D, które w tej drugiej fazie zawodów nie było aż tak skuteczne. Bartek imponował jednak moim zdaniem przede wszystkim startami. Rywale nie uciekali mu ze startu, a wręcz odwrotnie. Zwłaszcza w biegu finałowym. Rozegrał to bardzo dobrze i cieszymy się ze zwycięstwa, które miało miejsce we Wrocławiu – podsumował trener Żużlowej Reprezentacji Polski.
Stanisław Chomski o wadze tego sucesu
Radość Bartosza Zmarzlika po sobotnim zwycięstwie była wyjątkowa. Indywidualny Mistrz Świata wzruszył się stając na najwyzszy stopień podium. Było widać, jak ten triumf – pierwszy od ponad roku, był dla niego ważny. Trener kadry, znający Zmarzlika od najmłodszych lat nie ma wątpliwości. To był dla niego bardzo istotny triumf.
– Nie postawiłbym takiej tezy, że to najważniejsze zwycięstwo Bartka w SGP od wielu lat, ale na pewno bardzo, bardzo ważne. Ciśnienie rosło. Nie oszukujmy się, w tym przypadku to jest też i walka nie tylko z zawodnikami, ale też i chęć zdobywania punktów – powiedział krótko Stanisław Chomski.
Zmarzlik do zawodów podchodził w roli goniącego. Brady Kurtz przed rundą we Wrocławiu miał trzy punkty przewagi nad aktualnym mistrzem świata, ale po tych zawodach udało się je odrobić i wyjść na prowadzenie. Zawodnik nie kryje, że to także są detale, na których należy się skupiać.
– Na pewno jest w głowie strata, którą trzeba odrobić. I to nie tylko wystarczy wygrać z rywalem, ale też trzeba patrzeć, czy rywal nie poprzegrywa z innymi. Nawet gdyby dzisiaj Bartek wygrał, ale Brady przyjechał drugi, to odrobiłby tylko dwa punkty, a tak jest ich sześć – zakończył.
W tym momencie Bartosz Zmarzlik z 82 punktami jest liderem cyklu Grand Prix. Drugi Brady Kurtz do Polaka traci trzy „oczka”. Na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej wskoczył Robert Lambert. To właśnie Brytyjczyk zdobył w ten weekend najwięcej punktów, bo dzięki drugiej lokacie w sprincie zebrał ich w sobotę łącznie 21.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!