W jedynym w tym tygodniu spotkaniu Krajowej Ligi Żużlowej Wybrzeże Gdańsk udało się do Landshut, gdzie zmierzyło się z lokalnymi "Diabłami". Tam szansę do debiutu w barwach faworyta ligi dostał Mateusz Bartkowiak i pozostawił po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Miłosz Wysocki ma się czego obawiać?
Ekipa gdańskiego Wybrzeża od początku sezonu jest bardzo aktywna na rynku transferowym. Przez to w składzie dochodzi do wielu zmian. Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek, w obawie o wyniki drużyny, dołączył do niego Timo Lahti, który okazał się trafioną inwestycją. Niedawno do zespołu dołączył również Jan Przanowski, który ma odbudować formę nad morzem. Ostatnim z istotnych ruchów było ściągnięcie do zespołu Mateusza Bartkowiaka.
To właśnie on zastąpił w składzie Caspera Henrikssona, który ze względu na regulamin nie miał większych szans na regularną jazdę. Szwed opuścił klub na rzecz Cellfast Wilków Krosno a jego miejsce zajął właśnie wychowanek Stali Gorzów. Na swoją szansę musiał jednak trochę poczekać. Pierwszym wyborem trenera był bowiem Miłosz Wysocki, jednak nie prezentuje on odpowiedniej formy. Najlepszy występ zanotował w domowym starciu z niedzielnymi rywalami – Trans MF Lanshut Devils. Zdobył wtedy 5+2 w czterech startach.
Debiut na plus
W innych nie prezentował odpowiedniej formy przez co w końcu sztab podjął decyzję o zmianie i w wyjazdowym spotkaniu w Landshut swoją szansę otrzymał właśnie Bartkowiak, który pozostawił po sobie dobre wrażenie. Zdobył w czterech startach 6 punktów czym już w debiucie przebił najlepszy wynik Miłosza. Dodatkowo miało to miejsce na bardzo wymagającym niemieckim torze co jest dodatkowym sygnałem, że warto na niego postawić.
Z podobnego założenia wychodzi trener Lech Kędziora, który w rozmowie z klubowymi mediami przyznał to wprost. „Wszedł w te spotkanie praktycznie z marszu i pokazał, że jest w stanie dać nam dużo dobrego”. Rywalizacja o pozycję U-24 w zespole Wybrzeża zapowiada się więc teraz bardzo ciekawie. Miłosz Wysocki ma się czego obawiać?
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!