Brady Kurtz został liderem przejściowym cyklu Speedway Grand Prix. Bartosz Zmarzlik depcze mu po piętach. Szykuje się ciekawy sezon w walce o miano najlepszego żużlowca na świecie.
Brady Kurtz to lider Belle Vue Aces od sezonu 2021, kiedy to zdecydował się na wybranie tego zespołu do reprezentowania w Rowe Motor Oil Premiership. National Speedway Stadium to jego drugi dom, ale brakowało potwierdzenia zwycięstwem w cyklu Speedway Grand Prix. Po trzech finałach, lider Aces wreszcie stanął na wysokości zadania, dowożąc do linii mety efektowne zwycięstwo. Ponadto założy on złoty plastron na nadchodzącą rundę Speedway Grand Prix we Wrocławiu.
– Brałem udział w każdym biegu finałowym w Manchesterze i dopiero teraz wygrywam – zaczął z uśmiechem Brady Kurtz dla fimspeedway.com. – Jestem zadowolony, że wreszcie się udało. Wiele się nauczyłem podczas piątkowej rundy. Nie czułem, abym jechał na szczycie swoich możliwości. Nie miałem tyle prędkości czy wyjścia spod taśmy jak w sobotę. Całościowo jestem zadowolony.
Sam bieg finałowy to jeden z najlepszych w ostatnich latach. Bartosz Zmarzlik, Michael Jepsen Jensen, Jack Holder oraz Brady Kurtz dowieźli mnóstwo emocji, wykorzystując każdy z charakterystycznych wirażów na National Speedway Stadium. Manchester zdecydowanie nie zaśnie po takiej dawce rywalizacji, ale sam Kurtz znajdował się na trzecim miejscu. Dopiero jeden z ataków pomógł w wywalczeniu prowadzenia. Niektórzy obserwatorzy brytyjskiego żużla mogli zobaczyć, że lider Aces wykonał swoje popisowe zagranie ze zmianą toru jazdy.
– Nie widziałem jeszcze powtórki, więc nie wiem, co się tam wydarzyło. Zepsułem totalnie start, ale byłem przekonany swojego pola startowego. Wiedziałem, że jeżeli dojadę bliżej płotu, z pewnością wygram. Tak też się stało. Michael i Bartek jechali naprawdę po całej szerokości toru, więc nie wiedziałem, co powinienem zrobić. Znalazłem przez moment trochę miejsca i uciekłem do przodu. To był ułamek sekundy.
Brady Kurtz dopiął swego i założy złoty plastron cyklu na rundę we Wrocławiu. Do końca sezonu jeszcze sporo wydarzeń, o czym doskonale wie obecny lider. Brady jest zadowolony, że czeka go występ na kolejnym domowym torze, ale to jest maraton, a nie sprint.
– Przez pewien czas to nie mam zamiaru się skupiać na tej rundzie. Mamy z Betard Spartą Wrocław kilka meczów do przejechania, co jest dla mnie najważniejsze. Mam nadzieję, że podczas rundy nie opuści mnie szczęście i zrobię swoje. Kolejne tory w kalendarzu są równie wybitne. Muszę po prostu być konsekwentny ze swoimi punktami. Do celu zostało jeszcze dużo, ale to dużo do zrobienia – przyznał.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!