Tomasz Bajerski zanotował znakomity debiut jako trener drużyny Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski. Podopieczni urodzonego w Toruniu szkoleniowca wygrali 56:34, a bardzo udany występ zanotował Tai Woffinden.
Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski okazał się lepszy od Hunters PSŻ Poznań. Zespół prowadzony przez Tomasza Bajerskiego od początku pokazał, że jest dobrze spasowany z ostrowskim owalem. Dwa podwójne triumfy na początku rywalizacji wprowadziły z pewnością spokój i nakreśliły to, kto jest faworytem tego meczu.
Choć był to pierwszy mecz ligowy, to w zespole nadal jeszcze jest to faza poszukiwań. – Trochę jeszcze mamy problemów takich sprzętowych. Delikatnie szukamy, w którą stronę iść, ale myślę, że z meczu na mecz powinno być lepiej – powiedział z pełnym przekonaniem Tomasz Bajerski.
Nie jest jednak w stanie dokładnie określić, co zawiodło najbardziej. Jak podkreśla – każdy miał momenty, które wprowadziły trochę zamieszania. Jeśli chodzi o drużynę to szkoleniowiec podkreśla przede wszystkim powrót, który zanotował Tai Woffinden. Cały zespół jednak spisał się „na medal”. – Zawsze każdemu coś tam raz zagrało, raz nie. Cała drużyna pojechała naprawdę dobrze, jestem bardzo zadowolony z ich postawy. Nie będę tutaj chwalił nikogo, poza Taiem, na którego naprawdę wszyscy czekali. jak trenował na ostatnim treningu, jeździł z taśmy, wygrywał starty, więc byłem w miarę spokojny – kontynuował.
Tai Woffinden oddał wyścig. Trener rozwiewa wątpliwości kibiców
Są jednak kibice, którzy ciągle czują obawy względem Brytyjczyka. Kapitan Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski potwierdził, że nie zapomniał jak się jeździ na żużlu. Gdy jednak pojawiła się sytuacja „stykowa” i Tai Woffinden zobaczył przed sobą rywala w drugiej serii (był to Ryan Douglas) zachował się, jak wielu twierdzi, bardzo nienaturalnie odpuszczając gaz. Przez to spadł na koniec stawki, ale szybko przedarł się na trzecią lokatę wyprzedzając juniora gości.
Druga sytuacja, gdy fani Ostrovii mogli się podrapać po brodzie miała miejsce przy okazji przedstawiania obsady biegów nominowanych. Tai Woffinden został zastąpiony Jakubem Krawczykiem. Nie trudno było o głosy, które mówiły, że Woffinden odpuszcza i trzeba „obchodzić się z nim jak z jajkiem”. Trener Tomasz Bajerski stanowczo jednak zaprzecza tym doniesieniom. Zapewnia, że Brytyjczyk jest głodny żużla i się nim bawi, ale na początku sezonu są żużlowcy, którzy tej jazdy potrzebują więcej.
– W żadnym wypadku nie ma ostrożnego obchodzenia się i wracania do rozgrywek. Tai jedzie na całość. Jedzie na maksa! Po prostu się bawi. On chce się bawić, on chce jeździć i on chce zdobywać punkty. Przed biegami nominowanymi uznał, że jemu już na dzisiaj wystarczy i dlatego pojechali inni zawodnicy, którzy u progu sezonu potrzebowali tego bardziej – uspokaja trener Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski.
Przed Ostrovią teraz wyjazd na trudny teren. W niedzielę 12 kwietnia zmierzą się z Cellfast Wilkami Krosno. „Wataha” wraz z zespołem Tomasza Bajerskiego wymieniana jest w gronie najgroźniejszych konkurentów Abramczyk Polonii Bydgoszcz.
Tomasz Bajerski
Tai WoffindenAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!