Koniec złudzeń w Mościcach! Unia Tarnów nie spełniła żadnego z 15 warunków postawionych przez GKSŻ.
Wszystkie nadzieje i złudzenia pękły jak bańka mydlana. W poniedziałek, 23 marca, Zespół ds. Licencji podjął ostateczną decyzję: licencja Unii Tarnów została wygaszona. Trzykrotni Mistrzowie Polski oficjalnie znikają z ligowej mapy, a żużel w Mościcach przechodzi do historii.
To, co działo się w ostatnich tygodniach wokół tarnowskiego klubu, przypominało powolne wygaszanie światła. Choć działacze do końca próbowali przekonywać, że walczą o ratunek, rzeczywistość finansowa okazała się bezlitosna. GKSŻ, mimo ogromnej cierpliwości, nie mogła dłużej przymykać oczu na piętrzące się długi.
Jak informuje portal polskizuzel.pl, przed Unią postawiono łącznie piętnaście postulatów, które warunkowały start w Krajowej Lidze Żużlowej. Kluczowym i nienegocjowalnym punktem była spłata gigantycznych zaległości względem zawodników oraz pracowników klubu za ubiegły rok.
– Zależało nam na lidze składającej się z ośmiu zespołów, ale i też na tym, żeby zawodnicy oraz pracownicy klubu otrzymali należne wynagrodzenie za poprzedni rok. Kilka dni temu odbyłem nawet rozmowę z Arturem Lewandowskim, przewodniczącym rady nadzorczej Unii, który obiecał ratować klub, ale na niewiele się to zdało – mówi przewodniczący GKSŻ Ireneusz Igielski.
Ostatecznie tarnowianie nie spełnili żadnego z postawionych warunków. W tej sytuacji decyzja o wygaszeniu licencji była jedynym możliwym krokiem organów nadzorczych.
Decyzja Zespołu ds. Licencji oznacza, że skład budowany w Mościcach właśnie przestał istnieć. Żużlowcy, którzy zaufali projektowi Unii, otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowych pracodawców. To cios dla wielu z nich, bo rynek transferowy o tej porze roku jest już praktycznie zamknięty. Wykluczenie Unii wymusza też nagłe zmiany w terminarzu Krajowej Ligi Żużlowej. W każdej kolejce drużyna, która miała mierzyć się z „Jaskółkami”, będzie teraz zmuszona do pauzy.
Symbolicznym końcem żużla w Tarnowie pozostanie akcja ze zwrotem kluczy do stadionu za pośrednictwem poczty. To jasny sygnał, że osoby decyzyjne poddały się bez walki twarzą w twarz. Po fatalnym sezonie w Metalkas 2. Ekstralidze, jedynym zawodnikiem, któremu udało się wcześniej „uciec” z tego chaosu, był Matej Zagar. Reszta musiała czekać do dzisiejszego, smutnego werdyktu, który kończy pewną epokę.
Natalia Pietrucha, Ireneusz IgielskiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!