Wicemistrzowie Polski - Orlen Oil Motor Lublin wyjechał na domowy tor, ale nie na długo. Trening został przedwcześnie zakończony.
Orlen Oil Motor Lublin w czwartek, 12 marca wyjechał na swój domowy tor, jednak bardzo szybko trening został zakończony. Jak się okazało po kilku wyjazdach nawierzchnia przy Alejach Zygmuntowskich po zimie wciąż jest w kiepskim stanie. Drużynowi Wicemistrzowie Polski zrezygnowali z dalszych jazd i zapadła decyzja o wyjeździe za granicę.
Kierunkiem mini zgrupowania „Koziołków” będzie Żarnowica. Tor bardzo dobrze znany nowemu zawodnikowi drużyny Martinowi Vaculikowi. Słowak właśnie stamtąd pochodzi i zazwyczaj tam kręci pierwsze kółka po przerwie zimowej. Nie inaczej oczywiście było w tym roku.
Coroczne problemy
W województwie lubelskim z reguły w marcu bardzo ciężko przygotować odpowiednio tor, czego potwierdzenie mieliśmy w ostatnich latach i właśnie teraz. To powodowało, że do pierwszego meczu ligowego gospodarze często przystępowali z marszu, bez żadnych treningów.
Teraz może być podobnie, choć sztab zespołu bardzo by tego nie chciał. Szczególnie, że na 25 marca zaplanowano sparing z Fogo Unią Leszno. Później już Best Auto Arena będzie czekać na inaugurację PGE Ekstraligi, która odbędzie się w niedzielę 12 kwietnia. Przeciwnikiem gospodarzy wtedy będzie Drużynowy Mistrz Polski – Pres Toruń.
Cel jest prosty – powrót na tron
Orlen Oil Motor Lublin od kilku lat cel ma ten sam, a jest nim tytuł. W poprzednim sezonie po trzech złotych medalach z rzędu nie udało się ponownie wywalczyć mistrzostwa. Lublinianie w finale najlepszej żużlowej ligi świata musieli uznać wyższość Pres Toruń, choć do złota zabrakło nie wiele, dwumecz zakończył się wynikiem 88:92.
O powrót na tron będzie jeszcze trudniej niż przed rokiem. Z drużyną pożegnali się Dominik Kubera, Jack Holder oraz Wiktor Przyjemski. Cała trójka to były bardzo ważne ogniwa tego zespołu. Na papierze wydaje się, że zastępcy nie są na tyle mocni. O ile Martin Vaculik może się równać do Australijczyka, to wśród krajowych żużlowców Kacper Woryna i Bartosz Jaworski są na niższym poziomie niż Kubera oraz Przyjemski.
Bartosz Zmarzlik (Ż), Max Fricke (C)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!