Cellfast Wilki Krosno mają jeden z najbardziej charakterystycznych torów w Polsce. Robert Chmiel ocenił ten nietuzinkowy obiekt.
Cellfast Wilki Krosno mają wiele atutów, a jednym z najbardziej charakterystycznych jest ich domowy tor. To właśnie popularne ,,lotnisko” jest jedną z najgroźniejszych broni w arsenale zespołu z Podkarpacia, choć często bywa to miecz obusieczny. Wiele drużyn ma problem z ograniem drużyny z Krosna na ich terenie, jednak zawodnicy, którzy dołączają do ,,Watahy” też mogą mieć podobne problemy. Jeden z najnowszych nabytków Wilków podzielił się swoim przemyśleniami na temat toru w Krośnie.
– Parę lat temu żaden tor mi nie pasował. Narzekałem troszeczkę na parę torów. Później okazało się, że mogę pojechać i zdobyć dwucyfrowe wyniki na takich torach, które kiedyś mi nie odpowiadały. Ostatni sezon pokazał, że mogę tu pojechać na dwucyfrówkę. Po ciężkim początku zdołałem się pozbierać i zdobyłem jeszcze 10 punktów do końca meczu. To spowodowało, że polubiłem ten tor. Mimo tego, że wcześniej nie był moim ulubionym to teraz, jeżeli będziemy trenować na nim od marca, to myślę, że będzie to nas atut i będziemy zdobywać solidne punkty – tłumaczy mediom klubowym Robert Chmiel.
27-latek jest zawodnikiem z niewątpliwie dużym potencjałem. Jeśli tylko będzie w stanie dopasować się do wymagającego toru w Krośnie, to może być sporym wzmocnieniem drużyny. Sam ostatnio mocno zainwestował i wzmocnił się indywidualnie. Pierwszy sprawdzian w lidze nastąpi jednak w Bydgoszczy. Cellfast Wilki udadzą się na starcie z Abramczyk Polonią w ramach pierwszej kolejki Metalkas 2. Ekstraligi. Czy Robert Chmiel udowodni swoją wartość i już w pierwszym meczu będzie solidnym zawodnikiem pierwszej linii?
Robert ChmielAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!