Chomski analizuje składy Krajowej Ligi Żużlowej! Wskazał drużyny, które zmierzą się w finale i będą walczyć o awans do Metalkas 2. Ekstraligi.
Sezon 2026 w Krajowej Lidze Żużlowej zapowiada się na jedną z najciekawszych batalii ostatnich lat. Choć oczy wielu kibiców zwrócone są na zbrojący się Kraków, selekcjoner reprezentacji Polski, Stanisław Chomski, studzi emocje. W rozmowie z portalem polskizuzel.pl doświadczony szkoleniowiec wskazał dwóch głównych faworytów do wygrania ligi.
Według trenera kadry, walka o awans rozstrzygnie się między Ultrapur Startem Gniezno a Wybrzeżem Gdańsk. Chomski stawia między tymi ośrodkami znak równości, choć u każdego widzi inne atuty.
– To dwa najsilniejsze kadrowo zespoły. Mają po jednym dobrym juniorze i tu mamy remis. Jeśli chodzi o polskich seniorów, to delikatny plus postawiłbym przy Starcie, bo jednak para Fajfer, Krakowiak wygląda lepiej od duetu Wysocki, Pieszczek – analizuje Chomski
Sytuacja zmienia się jednak przy zawodnikach zagranicznych. – Jednak przechodząc do zawodników zagranicznych, wracamy do punktu wyjścia. Tu Wybrzeże ma jednak więcej atutów. Dlatego o tym, kto wygra ligę, zdecyduje forma dnia. Ważne też będzie to, jak będą funkcjonować te kluby w takiej bieżącej działalności. Czy uda się zachować płynność finansową? Bo jednak w Krajowej Lidze Żużlowej zawodnicy nie zarabiają tyle, żeby inwestować z oszczędności – podkreśla trener.
Największym znakiem zapytania pozostaje Speedway Kraków. Temat zatrudnienia Nickiego Pedersena wciąż elektryzuje całe środowisko. Jeśli trzykrotny mistrz świata rzeczywiście trafi pod Wawel, „Smoki” mogą wywrócić ligę do góry nogami. Skład z Nicolaiem Klindtem, Marko Lewiszynem i Dawidem Rempałą już teraz budzi respekt.
– To już jest ciekawa drużyna z Klindtem, Lewiszynem i Rempałą, ale gdyby jeszcze wypalił transfer Pedersena, to Speedway Kraków będzie czarnym koniem ligi zdolnym wyrzucić jednego z faworytów z finałowej rozgrywki. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale trzymam kciuki, bo to może dodać lidze kolorytu – ocenia selekcjoner.
Chomski ostrzega przed lekceważeniem ekip z Opola i Daugavpils. Kolejarz oraz Lokomotiv to „strzelby”, które zwłaszcza u siebie mogą odebrać punkty każdemu. Na szarym końcu prognoz trenera znalazły się ekipy z Landshut oraz wracające na ligową mapę Świętochłowice. Chomski nie skreśla ich definitywnie, ale przyznaje wprost: kadrowo odstają od reszty stawki.
Stanisław ChomskiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!