Prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz nakreślił, jak będzie wyglądać rywalizacja o miejsce w składzie. Może ona wpłynąć na atmosferę.
Abramczyk Polonia Bydgoszcz w nadchodzącym sezonie Metalkas 2. Ekstraligi będzie głównym kandydatem do odniesienia zwycięstwa w rozgrywkach. Bydgoski klub, który w ostatnich latach trzy razy kończył rywalizację na drugim miejscu, liczy na przełamanie niechlubnej serii i pójścię krok wyżej. Tym razem awans „Gryfów” jest obstawiany przez wielu obserwatorów, a wydawać się może, że z tak mocnym składem brak awansu będzie wręcz porażką.
Przed tegorocznym sezonem Polonia znacząco wzmocniła swoje szeregi. Przede wszystkim z racji na wiek pierwszy pełny sezon w lidze pojedzie Maksymilian Pawełczak. 16-latek zadebiutował w pierwszym meczu barażowym przeciwko Gezet Stali Gorzów. Jego świetny występ zapamiętany został na długo i jeszcze bardziej rozbudził oczekiwania względem utalentowanego juniora. Ponadto do Bydgoszczy powrócił również wychowanek klubu, Wiktor Przyjemski. Indywidualny Mistrz Świata Juniorów z 2024 roku po dwóch sezonach w Lublinie znów założy kombinezon z gryfem na piersi.
To ustalili na zgrupowaniu
Pozyskanie Przyjemskiego spotkało się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem kibiców. 20-latek ma być gwarantem wielu punktów. Będzie to ważne w kontekście braku zawodnika U24. Warto wspomnieć, że cała ubiegłoroczna piątka seniorów przedłużyła swoje umowy z klubem. Tom Brennan nie spełnia jednak regulaminowych wymogów dotyczących żużlowców do 24. roku życia. To oznacza, że miejsc w składzie jest mniej niż zawodników. Oznaczać to będzie rywalizację o miejsce w podstawowym zespole. Abramczyk Polonia Bydgoszcz ustaliła już warunki dotyczące tej sytuacji. Jak przyznał Jerzy Kanclerz, będzie on wymagał również zaangażowania w klub od zawodnika nie będącego w składzie, co porównał do sytuacji byłego zawodnika Betard Sparty Wrocław
– Wszystko omówiliśmy na zgrupowaniu w Żninie. Istotna jest, żeby taki zawodnik się utożsamiał z drużyną. Dobrym przykładem jest Tai Woffinden i jego stosunek do klubu z Wrocławia. Żużlowiec, który nie zmieści się do składu ma być w parkingu w czasie meczu, aby się z nią utożsamiał. Tak będzie w naszym przypadku na pewno przez pierwsze trzy kolejki, jak ustaliliśmy na zgrupowaniu – mówił prezes Polonii dla bydgoszczinformuje.pl.
Nie będzie rywalizacji na treningu
W wielu przypadkach walka o skład w poszczególnych zespołach toczyła się na treningach lub podczas meczów towarzyskich. Wywoływało to sytuację, w której zawodnicy zamiast skupić się na trenowaniu, często musieli robić wszystko, aby wywalczyć miejsce w ligowym zespole. Nie dojdzie jednak do tego w Bydgoszczy. Wybór będzie spoczywał na barkach trenera, ale nie będzie on się odbywał na podstawie wyścigów na treningach lub wyników w meczach towarzyskich.
– Na pewno nie będzie to trening. Do tego nie dopuszczę. Nasi zawodnicy nie mogą się na treningu zabijać o miejsce w składzie na mecz. Trening to sprawdzenie sprzętu, dopasowanie do toru, a nie ściganie się z kolegą z zespołu. Jeśli chodzi o sparingi, one także nie zawsze są miarodajne. Możesz przecież mieć za przeciwników słabszych żużlowców i dlatego zdobyć więcej punktów – zaznaczył Jerzy Kanclerz.
Pierwszy mecz Abramczyk Polonia Bydgoszcz pojedzie z być może najtrudniejszym przeciwnikiem. Na ich domowy obiekt 5 kwietnia przyjadą Cellfast Wilki Krosno.
Jerzy KanclerzAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!