Krakowianie zrobili to o czym mówiło się od dłuższego czasu. Zakontraktowali multimedalistę mistrzostw świata - Nickim Pedersenem. Na razie jednak poinformowali o podpisaniu tzw. kontraktu warszawskiego. Jeśli Duńczyk zmieni decyzję może to wpłynąć na układ sił w całej lidze.
Ekipa Speedway Kraków powróciła na mapę żużlowej Polski w 2025 roku. Po latach rozczarowań, walki i ciężkiej pracy udało im się wystartować w Krajowej Lidze Żużlowej. Pierwszy sezon miał być przetarciem, uwiarygodnieniem się w oczach środowiska, kibiców i żużlowców. Pomimo zbudowania niezbyt silnego zespołu udało im się zwyciężyć w dwóch spotkaniach – z Lokomotivem Daugavpils oraz Trans MF Landshut Devils. Był to więc wynik i tak ponad oczekiwania, w sezonie 2026 podejście ma to się jednak całkowicie zmienić.
Krakowianie zbudowali bardzo ciekawy skład. W nim „pierwsze skrzypce” grać będą Nicolai Klindt, Marko Lewiszyn i Richard Lawson. Pierwsza dwójka bez wątpienia to głośne nazwiska, które udowodniły już wielokrotnie, że stać je na bycie liderami zespołu. Ukrainiec w sezonie 2024 zanotował czołową średnią w KLŻ, w zeszłorocznych rozgrywkach z kolei udało mu się wywalczyć 1.427 punktu na bieg w sypiącej się drużynie Unii Tarnów. Duńczyk z kolei po niezłym sezonie w Metalkas 2. Ekstralidze zdecydował się na zejście poziom niżej co jasno wskazuje, że Krakowianie na poważnie wkroczyli do gry.
Bez problemu bowiem Duńczyk znalazłby zatrudnienie na zapleczu elity, oferta z Krakowa była jednak wyjątkowo kusząca i to tam zdecydował się parafować kontrakt. Te dwójkę wspierać ma sprawdzony w boju Richard Lawson oraz sprowadzony z Opola Stanisław Mielniczuk, który będzie walczył o skład. Rolę jak narazie jedynego Polaka pełni tam Dawid Rempała. Na pozycjach juniorskich z kolei występować będą Jakub Juda oraz zbierający coraz więcej doświadczenia Miłosz Duda. Zestawienie osobowe, nawet bez Pedersena, prezentuje się więc solidnie.
Stać ich nawet na awans?
Już teraz można śmiało powiedzieć, że Speedway Kraków stać na awans do fazy play-off i bycie groźnym rywalem na własnym obiekcie. Jeśli jednak wielokrotny medalista Mistrzostw Świata zdecyduje się na parafowanie pełnoprawnego kontraktu całkowicie zmieni to układ sił. Co prawda Duńczyk ma już swoje lata na karku i poważne kontuzje w CV. Przygotowuje się jednak w pocie czoła do rozgrywek 2026 i będzie gotowy do rywalizacji. Jeśli zarząd klubu przekona go do zostania w klubie można będzie mówić nawet o walce o awans!
Wszystko leży teraz w gestii zarządu i samego zawodnika. Niedługo mają odbyć się rozmowy w tej sprawie na które bez wątpienia wyczekują inne ośrodki. Dla Krakowian byłby to z pewnością marketingowy strzał w dziesiątkę i potwierdzenie, że posiadają stabilne finanse zdolne do atrakcyjnych ofert dla zawodników. Co prawda posiadanie Pedersena w klubie wiąże się z pewnego rodzaju wyzwaniami, jednak Speedway Kraków chce zaryzykować. Jeśli wszystko pójdzie po ich myśli mogą zakończyć sezon nawet w Metalkas 2. Ekstralidze. Pytaniem pozostaje czy Duńczyk zdecyduje się na pozostanie w drugiej stolicy Polski.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!