W sezonie 2026 przed życiową szansą na dokonanie wielkich rzeczy może stanąć Paco Castagna. Zarówno SEC Challenge, jak i Grand Prix Challenge odbędą się na torach, na których Włoch potrafi wszystko.
Włodarze światowego i europejskiego żużla byli wyjątkowo hojni dla włoskich ośrodków. To właśnie w tym kraju odbędą się dwie spośród kilku najbardziej istotnych międzynarodowych imprez: SEC Challenge i Grand Prix Challenge. Miejscowi kibice na pewno liczą na to, że o sprawienie niespodzianki w tych turniejach pokusi się Paco Castagna 32-letni Włoch już wiele razy udowadniał, że na własnej ziemi potrafi regularnie pokonywać nawet żużlowców z PGE Ekstraligi.
13 czerwca w Lonigo żużlowcy powalczą o awans do tegorocznej edycji SEC. To właśnie z tym torem Castagna ma świetne wspomnienia z ostatnich sezonów. W 2023 roku przeszedł rozgrywaną w Lonigo rundę kwalifikacyjną do GP Challenge, pokonując między innymi Piotra Pawlickiego, Jaimona Lidsey’a czy Nielsa-Kristiana Iversena. Sezon później powtórzył swój sukces, a za jego plecami do mety dojeżdżali choćby Jaimon Lidsey (ponownie), Timo Lahti i Andreas Lyager. Niższą od Włocha pozycję w zawodach zajął wtedy Szymon Woźniak.
Można mieć przewagę, jeśli chodzi o doświadczenie z konkretnego toru. Z drugiej jednak strony, czuć jednak dodatkową presję, gdy jedzie się u siebie. Chcę patrzeć na to pozytywnie i wiedzieć, że jeśli będę w grze, mogę wykorzystać szansę i zrobić wszystko, co w mojej mocy, by odnieść sukces – powiedział Castagna w rozmowie opublikowanej na stronie cyklu GP.
Powalczy nawet o udział w Grand Prix?
Nawet jeśli 32-latkowi nie uda się przejść rund eliminacyjnych do SEC Challenge i Grand Prix Challenge, to i tak prawdopodobnie w nich pojedzie. Organizatorom zawsze przysługuje bowiem dzika karta, a we Włoszech Castagna jest niekwestionowanym numerem jeden. Zeszłoroczny tytuł mistrza kraju przypieczętował w Terenzano, gdzie już 25 lipca czeka nas rywalizacja o miejsca w Grand Prix 2027.
Wiem, że do lipca jeszcze kilka miesięcy, co oznacza, że mam dużo czasu na pracę i przygotowania. Nie chcę za bardzo wybiegać w przyszłość myśląc o kwalifikacjach i o tym, czy dam radę je przejść. Nie koncentruję się na tym. Bardziej skupiam się na drobiazgach, które robię teraz. Jestem jednak świadomy, że szansa istnieje i wszystko może się zdarzyć. Na pewno nie przekreślałbym siebie – skomentował syn Armando Castagni, jedynego włoskiego stałego uczestnika SGP.
Nicolas Covatti (po lewej) i Michele Paco Castagna (po prawej)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!