Zwykle ekipy, które spadły z PGE Ekstraligi mają jasny cel na kolejny sezon - powrót do elity. Zupełnie inne plany ma najwyraźniej ROW Rybnik, który w sezonie 2026 może mieć duży problem z awansem nawet do fazy play-off.
Ich awans do PGE Ekstraligi był jednym z największych zaskoczeń sezonu 2024. Nikt na nich nie stawiał a oni z „tylnego fotela” wypchnęli faworyta i zameldowali się w najlepszej żużlowej lidze świata. W kolejnych rozgrywkach czekało ich jednak zdecydowanie trudniejsze zadanie – utrzymanie. Zadania tego nie udało im się wykonać i już po roku musieli pożegnać się z najlepszą polską klasą rozgrywek. Kibice z pewnością liczyli, że ich zespół od razu walczyć będzie o powrót do elity.
Niestety działacze zbudowali zespół, który niemal ma zerowe szanse na ten sukces. Ba, mogą mieć oni problem z awansem nawet do fazy play-off. Przeanalizujmy sobie zbudowany przez Krzysztofa Mrozka skład ROW-u na sezon 2026. Liderami rybniczan powinni być Jan Kvech oraz Jakub Jamróg. Czech przeniósł się z PRES Toruń, gdzie został Drużynowym Mistrzem Polski. Miał przy tym swój udział, jednak nie błyszczał. Po wejściu w pełnoprawny wiek seniora musiał szukać opcji ligę niżej. Padło na ROW Rybnik, nie jest to jednak gwarant regularnych dwucyfrowych zdobyczy.
Podobnie sytuacja ma się do Polaka, który wrócił na Gliwicką po sezonie spędzonym w Cellfast Wilkach Krosno. Ma on nadzieje, że nawiąże występami do sezonu 2024, gdzie zdobył ponad dwa punkty na bieg i solidnie przyczynił się do sensacyjnego awansu „Rekinów”. Skład uzupełnią sprawdzony w Metalkas 2. Ekstralidze były zawodnik – Patryk Wojdyło i Wiktor Lampart. Ten drugi ma dużo do udowodnienia po słabym sezonie w Krono-Plast Włókniarzu.
Krzysztof Mrozek liczy zapewne liczy, że uda mu się go odbudować, jednak „na papierze” nie wygląda on obecnie zbyt przebojowo. Aczkolwiek obaj mają potencjał i stać ich na dobre występy. Z kolei na pozycji U-24 zobaczymy Jespera Knudsena. Stanowi on pewną niewiadomą, przeciętnie radził sobie w PGE Ekstralidze (0,769), w rozgrywkach Ekstraligi U-24 radził sobie z kolei zdecydowanie lepiej (1,976). W lidze niej może zdecydowanie poprawić występy, szczególnie, że dzięki startom w Texom Stali miał okazję poznać tory zaplecza elity. Na tle innych zawodników tej formacji może jednak wypaść przeciętnie.
Skład uzupełniają juniorzy – Kacper Tkocz oraz Paweł Wyczyszczok. Co prawda głośno mówi się o wzmocnieniach na tej pozycji, aczkolwiek nie powinna ona drastycznie zmienić ogólnego wrażenia. Wrażenia, że kadra ROW-u prezentuje się na tle innych potentatów przeciętnie. Przy składach zbudowanych przez Hunters PSŻ Poznań, Cellfast Wilki Krosno, Moonfin Malesę Ostrów i Abramczyk Polonię będzie im bardzo trudno walczyć o najlepszą czwórkę. Szansę na to naturalnie są, jednak „na papierze” wygląda to blado.
Idąc tym tokiem myślenia wychodzi więc na to, że rybniczanie marzenia o powrocie do PGE Ekstraligi będą musieli odłożyć na później. A może to przemyślany plan Krzysztofa Mrozka, który chce w spokoju zbudować zespół, który skuteczniej powalczy o pozostanie w najlepszej żużlowej lidze świata? Być może, na razie jednak szanse ekipy z Gliwickiej 72 na awans można włożyć między bajki.
Jan KvechAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!