Kibice w Świętochłowicach mogą odetchnąć z ulgą. Modernizacja stadionu im. Pawła Waloszka wchodzi w decydującą fazę, a widmo opóźnień, które mogłyby pokrzyżować historyczny powrót Śląska do ligowej rywalizacji, zostało zażegnane. Klub oficjalnie pochwalił się rozpoczęciem montażu siedzisk na nowych trybunach.
„Czy dla wszystkich chętnych starczy tych stołków?” – takimi słowami Śląsk Świętochłowice przywitał fanów w swoich mediach społecznościowych, publikując zdjęcia z postępów prac. To przełomowy moment inwestycji, która ma przygotować obiekt na przyjęcie tysięcy spragnionych żużla kibiców. Po ponad 20 latach przerwy, ligowy speedway w Świętochłowicach staje się faktem, a infrastruktura nadąża za sportowymi ambicjami.
Prace na „Skałce” ruszyły pełną parą w październiku ubiegłego roku. Od tego czasu stadion zamienił się w plac budowy, na którym ciężki sprzęt przygotował teren pod nowe trybuny. Za modernizację odpowiada firma z Bielska-Białej, a cały koszt przebudowy to około 10 milionów złotych.
Kluczowa zmiana dotyczy obu wiraży. Na pierwszym łuku stanęła konstrukcja, która pomieści około 4200 widzów. Razem z trybuną główną i miejscami dostawianymi, pojemność stadionu wzrośnie do około 5000 miejsc. To zmiana o ogromnym znaczeniu – do tej pory, przez stare przepisy i brak trybun, mecze mogło oglądać maksymalnie 999 osób. Nowe trybuny pozwolą wreszcie organizować imprezy masowe z prawdziwego zdarzenia.
Zgodnie z planem roboty mają zakończyć się w marcu 2026 roku. Fani mogą spać spokojnie – wszystko wskazuje na to, że inauguracja Krajowej Ligi Żużlowej odbędzie się w pełnej oprawie i przy pełnych trybunach.
Podczas gdy na stadionie montowane są niebiesko-białe krzesełka, trener Krzysztof Bas ma pozytywny ból głowy. Kadra Śląska na sezon 2026 jest wyjątkowo szeroka. O miejsce w składzie powalczą m.in. Adrian Gała, Mateusz Tonder, Bartosz Szymura oraz Kacper Grzelak. Międzynarodowego charakteru dodają Matteo Boncinelli, Bastian Borke czy Andrij Rozaliuk.
W odwodzie pozostają także zawodnicy z kontraktami warszawskimi: Sebastian Kossler, Luke Harrison oraz Tomasz Orwat. Wytypowanie „żelaznej siódemki” na pierwszy mecz po dwudziestu latach rozłąki z ligą będzie dla sztabu szkoleniowego nie lada wyzwaniem, ale przy tak ambitnych planach rozbudowy stadionu, szerokie zaplecze zawodnicze wydaje się niezbędne.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!