Kolejny dramat w Gorzowie! Do szpitala po fatalnym upadku w Pilźnie trafił Adam Bednar. Trener Piotr Paluch przekazał wieści przed hitem z Betard Spartą Wrocław.
Sztab szkoleniowy oraz medyczny Gezet Stali Gorzów robi wszystko, co w jego mocy, aby jak najszybciej postawić na nogi kolejnego poturbowanego zawodnika. W sobotę „Stalowcy” otrzymali potężny, podwójny cios. Podczas rundy Grand Prix we Wrocławiu bolesnego złamania ręki doznał Jack Holder, a na dodatek z poważnymi problemami zdrowotnymi obudził się utalentowany reprezentant Czech, Adam Bednar. Młodzieżowiec gorzowskiej Stali zanotował kraksę podczas półfinału Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów rozegranego na torze w czeskim Pilźnie. Nowe informacje przekazane przez trenera Piotra Palucha oraz oficjalny komunikat ze sztabu zawodnika rzucają jasne światło na jego aktualny stan zdrowia.
Do niebezpiecznego zdarzenia w Czechach doszło po tym, jak Bednar stracił panowanie nad motocyklem na jednym z wiraży, zahaczył o dmuchaną barierę i z ogromną siłą uderzył o twardą nawierzchnię toru. Zawodnik został natychmiast przewieziony do szpitala na szczegółowe badania. Wypadek bezpowrotnie odebrał mu szansę na dalszą walkę o medale w tegorocznym finale IMEJ.
W oficjalnym komunikacie opublikowanym na stronie internetowej czeskiego żużlowca przekazano najnowsze wieści dotyczące diagnozy lekarskiej. Najważniejszą informacją dla gorzowskich kibiców jest fakt, że szczegółowe prześwietlenia wykluczyły jakiekolwiek złamania. Ciało młodego zawodnika mocno jednak ucierpiało w wyniku potężnego uderzenia o tor.
– Po nieprzyjemnym upadku w Pilźnie Adama Bednara czeka krótka rekonwalescencja. Dobrą wiadomością jest to, że obrażenia nie są poważne, a powrót na motocykl to tylko kwestia czasu. Adam doznał lekkich ograniczeń fizycznych, jest mocno poobijany i boli go niemal całe ciało. W tym momencie musi dać swojemu organizmowi wystarczająco dużo czasu, aby poradził sobie z następstwami upadku. Skupia się na odpoczynku i regeneracji. Pozytywną wiadomością jest to, że znajduje się w najlepszych rękach profesjonalistów w polskim klubie Stal Gorzów, którzy robią wszystko, aby wrócił do stuprocentowej formy.
Mimo ogromnego bólu, Bednarowi nie brakuje sportowego optymizmu i ma nadzieję na jak najszybszy powrót do ścigania, zwłaszcza że przed nim niezwykle ważne eliminacje do cyklu SGP2.
Uraz utalentowanego Czecha natychmiast skomplikował sytuację taktyczną sztabu szkoleniowego z Gorzowa. Trener Piotr Paluch w rozmowie z Radiem Gorzów oficjalnie zdradził, że Adama Bednara definitywnie zabraknie na torze podczas najbliższego, wtorkowego spotkania ligowego we Wrocławiu, gdzie Stal pojedzie odjechać zaległy, piekielnie trudny mecz PGE Ekstraligi. Jednoczesna absencja Holdera i Bednara wymusi spore, kryzysowe roszady personalne w zestawieniu gorzowian.
Piotr Paluch podkreślił równocześnie, że cała uwaga lekarzy i fizjoterapeutów skupia się teraz na kolejnym ligowym wyzwaniu. W klubie trwa intensywna, mordercza walka z czasem, aby młody Czech zdołał w pełni zregenerować siły i odzyskać pełną sprawność na nadchodzący, niedzielny pojedynek. Wówczas Stal Gorzów podejmie na własnym torze ekipę Fogo Unii Leszno. W obliczu dziury w składzie, obecność poobijanego Bednara na domowym torze może okazać się kluczowa dla obrony ligowych punktów, a co za tym idzie walce o fazę play-off.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!