Michael Jepsen Jensen to idealny przykład tego, że w sporcie wszystko jest możliwe. Duńczyk po wcześniejszych problemach na nowo wrócił do czołówki i się tam zadomowił.
Jeszcze na początku sezonu 2024 mało kto spodziewał się, że dojdzie do takiego obrotu spraw. Michael Jepsen Jensen tamten rok na polskich torach rozpoczynał w Poznaniu. Ówczesny trener po jednym spotkaniu zrezygnował z Duńczyka, a sam klub oddał go bez większego żalu do Bayersystem GKM Grudziądz. Jensen w zasadzie z marszu stał się liderem drużyny, która pierwszy raz w swojej historii awansowała do fazy play-off PGE Ekstraligi. Mało tego bardzo niewiele zabrakło by „Gołębie” awansowały także do strefy medalowej.
Sezon 2025 miał być prawdziwym testem dla byłego mistrza świata juniorów. „Liglad” zdał go wręcz celująco. Bayersystem GKM pod przewodnictwem Jensena wszedł do najlepszej czwórki PGE Ekstraligi. Fakt faktem nie udało się zdobyć pierwszego w historii żużla w Grudziądzu, jednak kibice tej drużyny mieli powody o sporej radości. Dodatkowo duński żużlowiec udanie spisywał się na arenie międzynarodowej, co zaowocowało między innymi powrotem do cyklu Speedway Grand Prix.
Powrót do zmagań o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata 34-letni zawodnik może zaliczyć do bardzo udanych. Medal był poza zasięgiem, ponieważ tercet Lambert-Zmarzlik-Kurtz zdominował te rozgrywki. Jensen zajął jednak najlepsze miejsce w swojej dotychczasowej karierze. Na przestrzeni sezonu Duńczyk punktował na tyle skutecznie, że wywalczył czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej Speedway Grand Prix.
Jensen od trzech sezonów jest jedną z gwiazd PGE Ekstraligi. Od powrotu na najwyższy poziom rozgrywek co roku melduje się w najlepszej dziesiątce najskuteczniejszych zawodników ligi. „Liglad” w 2026 roku wywalczył również 4. miejsce w cyklu Speedway Euro Championship. Tu jednak może czuć mały niedosyt, bowiem medal był na wyciągnięcie ręki.
Michael Jepsen JensenAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!