Kevin Fajfer wyszedł lekko poobijany z wypadku z Oskarem Polisem. Kapitan Ultrapur Omega Gniezno przyznaje, że ostatnio przerzucił mnóstwo silników, aby znaleźć ten odpowiedni.
Kevin Fajfer nie miał łatwego początku zawodów przeciwko OK Kolejarzowi Opole. Polak walczył o pozycje z Oskarem Polisem, który doprowadził do poważnego upadku na końcu wyścigu. Zaraz po wyjeździe z ostatniego wirażu, Polis wjechał w Fajfera i został wykluczony do końca zawodów przez czerwoną kartkę. Po samych zawodach Fajfer nie miał pretensji do lidera OK Kolejarza Opole. Uważa, że taki jest sport.
– To jest żużel, a nie szachy. Trochę krwi mam w bucie. (Oskar Polis) trafił mnie mocno. Będę żył, animozji nie ma, jedziemy dalej – przyznał po meczu Kevin Fajfer, kapitan Ultrapur Omega Gniezno. – Byłem szybszy i go minąłem. On wjechał prosto we mnie. Życie. Ja lubię twardo jeździć. To jest żużel. Ja wracam cały, trochę obolały. Nie mam pretensji do niego, bo to jest żużel.
Każdy się stara
Kibice Ultrapur Omega Gniezno dali do zrozumienia, że zdecydowanie nie są fanami ostatnich wyników. Niedzielna frekwencja była zdecydowanie poniżej oczekiwań, ale kapitan gnieźnieńskiego klubu zapewnia, że nikt nie zamierza składać broni. Fajfer sam przerzucił mnóstwo jednostek przez swoją ramę, aby ostatecznie znaleźć punkt zaczepienia.
– Przerzuciłem mnóstwo silników. Dużo rozmawiałem z zawodnikami z Ekstraligi czy innych lig. Każdy dał jakąś podpowiedź. Nam zależy. Ja bym chciał puszczać sprzęgło i zawsze jechał pierwszy – podkreśla.
Nikt nie odpuszcza
Ultrapur Omega Gniezno przegrał aż trzy spotkania, przy czym jedno zremisował. Kibice nie pozostawili suchej nitki na zawodnikach, którzy zdecydowanie mieli problem z regularnym punktowaniem. Każdy jednak pracuje na wynik zespołu. Sam Masters w wielu rozmowach przyznawał, że nie ma pojęcia, dlaczego ma takie problemy w tym sezonie. Adam Ellis znalazł złoty silnik, co może być kluczowe przeciwko Trans MF Landshut Devils.
– Przede wszystkim nam, jako zawodnikom, bardzo zależy. Im więcej jeździmy, to mamy tym lepszą formę. Ja bym chciał zawsze zdobywać piętnaście punktów, ale to jest sport. Czasami rzeczy nie wychodzą tak jak powinny. Staramy się – zapewnia kapitan. – Bardzo mocno pracujemy z chłopakami. Ellis, Masters czy każdy pokazali, że mają charakter.
Kevin FajferAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!