Kai Huckenbeck szczerze o przyczynach słabych wyników w Grand Prix! Lider Abramczyk Polonii Bydgoszcz zdradza, co zawiodło w jego przygotowaniach i dlaczego brak dzikiej karty może mu pomóc w walce o awans do PGE Ekstraligi
Kai Huckenbeck nie otrzymał stałej dzikiej karty na sezon 2026 w cyklu Grand Prix. Dla lidera Abramczyk Polonii Bydgoszcz nie było to jednak zaskoczenie. Niemiec w bardzo otwarty sposób punktuje przyczyny słabszej formy, wskazując na sprzętowe zagubienie i blokadę w sferze mentalnej. To kluczowe wyznanie dla kibiców z Bydgoszczy – w końcu to właśnie od dyspozycji Kaia zależą losy walki o awans do PGE Ekstraligi.
Głównym problemem zawodnika był w ostatnim roku brak stabilizacji. Gdy punkty nie wpadały na konto, w parku maszyn niespełna 33-latka dochodziło do desperackich ruchów.
– W zeszłym roku miałem wiele dobrych biegów i wyścigów, ale kiedy nie idzie, człowiek chwyta się każdej brzytwy. Próbowałem zbyt wielu rzeczy i za dużo zmieniałem. Korzystałem z ogromnej liczby silników, ram czy sprzęgieł, realizując najbardziej szalone pomysły, bo desperacko próbowałem coś znaleźć – wyznaje Kai Huckenbeck dla speedweek.com.
Niemiec przyznaje, że takie eksperymenty przyniosły skutek odwrotny do zamierzonego i wywołały chaos. Teraz zapowiada zmiany, co powinno uspokoić sztab szkoleniowy Polonii. Stabilny lider to fundament, na którym Bydgoszcz chce budować drogę do elity w 2026 roku. Huckenbeck zauważył też, że ranga mistrzostw świata wyraźnie go przytłaczała.
– Dni, w których było Grand Prix były bardzo długie, zawsze byłem bardzo podekscytowany i nie potrafiłem nad tym zapanować tak, by rutynowo odjechać swoje zawody, jak ma to miejsce w lidze, gdzie wszystko przychodzi łatwiej. Sam nakładałem na siebie zbyt dużą presję – tłumaczy zawodnik.
Dla Abramczyk Polonii Bydgoszcz brak Kaia w Grand Prix może okazać się paradoksalnie atutem. Skupiony wyłącznie na lidze zawodnik to mniej nerwów i więcej sił na kluczowe mecze o awans. W sezonie 2025 Huckenbeck zajął 15. miejsce w cyklu, tylko dwa razy wchodząc do czołowej dziesiątki (w Manchesterze i Malilli). Teraz czas na reset i powrót do wielkiej formy na torach zaplecza Ekstraligi.
Kai Huckenbeck (C), Krzysztof Buczkowski (N)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!