Ultrapur Omega Gniezno czeka spora zmiana. Tomasz Adamski, członek zarządu, mówi o możliwych rezygnacjach oraz przebudowie. Gnieźnianie walczą, aby wystartować w sezonie 2027.
Ultrapur Omega Gniezno nie ma najlepszej prasy. Kevin Fajfer i Norbert Krakowiak opuścili klub po rozwiązaniu kontraktów, a o zaległościach czerwono-czarnych mówi się od dłuższego czasu. Tomasz Adamski, członek zarządu Startu Gniezno, nie ukrywa, ze klubowi bardzo ciężko pozyskać sponsorów spoza powiatu. Przede wszystkim klub opiera się na lokalnych firmach, a co za tym idzie, ich wsparcie niekoniecznie jest olbrzymie. Adamski zapytany o możliwe kwestie sponsorskie odpowiada, że ciężko przekonać niektórych sponsorów bez sukcesów na tle sportowym.
– To są właśnie te kwestie, które łatwo jest zdefiniować. Rozmowy są trudne, ciężko nam przekonać głównie podmioty spoza powiatu gnieźnieńskiego, bo nie mamy właśnie tych argumentów. Kiedyś była obecna telewizja, ale to jest akurat taki miecz obosieczny, bo kiedy się pojawia, zdecydowanie spadają wpływy z dnia meczowego. Szacujemy że 1/4 kibiców nam ucieka, a czasem więcej, ale z drugiej strony jest to spory atut w rozmowach ze sponsorami. Jak więc widać, nie jest to komfortowa dla nas sytuacja – powiedział Tomasz Adamski, członek zarządu Start Gniezno, w rozmowie z sportowegniezno.pl
Najpewniej dojdzie do zmian w strukturze klubu. Obecnie klub nie ma prezesa i opiera się na członkach zarządu. Dyrektorem, rzecznikiem prasowym oraz menedżerem jest Radosław Majewski, co pokazuje, jak wiele stanowisk jest skupionych na jednym dziale. Tomasz Adamski przyznaje, że dojdzie do zmian w niektórych strukturach.
– W każdej strukturze zmieni się wiele. Musimy ten klub solidnie przewietrzyć organizacyjnie i osobowo – przyznał Adamski.
Czy żużel w Gnieźnie przetrwa? Tomasz Adamski zapewnia, że klub zrobi wszystko, aby kibice nadal mogli iść na szlakę, ale potrzeba również zainteresowania kibiców. Ci jednak są dosyć oburzeni poczynaniami ośrodka, a co za tym idzie, rośnie wzburzenie w narodzie.
– Myślę, że tak. Nie jest łatwo, ale obiecuję, że zrobimy wszystko co możemy, żeby wyprowadzić klub na prostą. Jest wiele osób, którym zależy, ale już niestety mało tych, które chcą brać odpowiedzialność o zaangażować się w funkcjonowanie tego miejsca. Każdy widzi jaka jest cienka granica między sukcesem a porażką i nikt nie chce firmować szczególnie tej drugiej. Ja wierzę, że będzie dobrze i proszę, abyście wy w nas wierzyli. Bez wiary i kibiców na trybunach, możemy zapomnieć o tym sporcie w Gnieźnie.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!