Tim Soerensen nowym kapitanem Wybrzeża Gdańsk. Duński lider drużyny zdradza, dlaczego nie odszedł do wyższej ligi i jaką obietnicę złożył kibicom po przegranym finale. "Rolę kapitana traktuję bardzo poważnie" – mówi lider gdańszczan.
Dla Tima Soerensena sezon 2026 będzie zupełnie inny niż poprzedni. Duńczyk wypracował sobie status lidera świetną postawą na torze, ale teraz dojdzie mu nowa odpowiedzialność – dbanie o atmosferę w parku maszyn i wspieranie kolegów z drużyny.
– Zapytano mnie o to, czy nie podjąłbym się roli kapitana drużyny. Decyzja była bardzo łatwa. Chcę pomagać młodym talentom rozwijać się razem ze mną na torze, chcę być dobrym zespołowym zawodnikiem, ale także pokazać, jak wygląda mocna praca zespołowa. Rolę kapitana potraktuję bardzo poważnie – deklaruje Tim Soerensen w rozmowie z portalem polskizuzel.pl.
Duńczyk podkreśla, że kluczem do sukcesu jest nie tylko szybki motocykl, ale też komunikacja w boksach i wzajemne zaufanie. To właśnie te fundamenty mają sprawić, że gdańskie Wybrzeże uniknie błędów z ubiegłego roku.
Obietnica złożona kibicom
W pamięci fanów z Gdańska wciąż tkwi bolesna porażka w finale Krajowej Ligi Żużlowej sezonu 2025. Jak się okazuje, Soerensen tuż po tamtym spotkaniu złożył obietnicę, której zamierza dotrzymać.
– Byłem niesamowicie rozczarowany po finale, bo widziałem tylko jedno zakończenie rozgrywek – zdobyć trofeum. Ale taki jest sport. Życzyłem nam innej końcówki. Teraz wierzę, że znajdziemy drogę do finału także w 2026 – zapewnia Duńczyk.
Choć Soerensen marzy o startach w wyższych ligach, na razie lojalność wobec Wybrzeża wzięła górę. Mimo braku awansu, Duńczyk nie szukał na siłę ofert w Metalkas 2. Ekstralidze. Uznał, że jest winien kibicom z Gdańska jeszcze wiele świetnych wyścigów. Ubiegły rok był w jego wykonaniu solidny – ze średnią 2,189 pkt/bieg zajął 6. miejsce na liście najskuteczniejszych zawodników ligi. Jednak w samym finale zabrakło mu „trójek”, czego teraz chce uniknąć.
Kamil Witkowski (N), Tim Sorensen (Ż)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!