Kacper Andrzejewski w niedzielnym starciu pomiędzy Abramczyk Polonią Bydgoszcz a INNPRO ROW-em Rybnik zdobył sześć punktów w czterech biegach. Młodzieżowiec mimo tego nie jest zadowolony ze swojego występu.
Kacper Andrzejewski w niedzielnym spotkaniu przeciwko INNPRO ROW-owi Rybnik zdobył dla Abramczyk Polonii Bydgoszcz sześć punktów w czterech wyścigach. 19-latek w rozmowie z klubowymi mediami przyznaje jednak, że nie jest zadowolony ze swojego występu.
– Humoru właśnie nie ma i to jest najgorsze. Wydarzyły się rzeczy jakie się wydarzyły. Wyciągnąłem z tego co mogłem, choć błędy też się pojawiły i wynik jest jaki jest – powiedział dla klubowych mediów.
W biegu młodzieżowym doszło do dość niecodziennej sytuacji. Błąd na pierwszym łuku trzeciego okrążenia zrobił Maksymilian Pawełczak, który trącił Andrzejewskiego, co poskutkowało tym, że ten drugi wyjechał dwoma kołami za linię i został wykluczony.
– Troszeczkę mnie to zmyliło i próbowałem jakkolwiek tę ścieżkę zmienić, aby Maks mógł jechać tą swoją i troszeczkę za bardzo zmieniłem na wewnętrzną i skończyło się wykluczeniem. No trudno, co zrobić – mówi.
Andrzejewski zdołał radę „odbić” sobie te punkty w kolejnych dwóch wyścigach, w których zdobył sześć punktów. Dobra postawa juniora została doceniona przez Dariusza Śledzia, który dał mu szansę występu w biegu nominowanym. Tam Andrzejewski jednak nie zdobył punktów, co mocno rozczarowało młodzieżowca.
– Były potem dwie trójki, ale co z tego, jak na koniec znowu pojawiła się „zerówka”, więc kółko się zamyka. Tak naprawdę pierwszy bieg nie do zaliczenia, ostatni też nie do zaliczenia, te środkowe były w porządku, więc tak naprawdę jestem „fifty-fifty” – powiedział.
Kacper AndrzejewskiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!