Speedway Kraków poprawili swoją pozycje względem zeszłego sezonu, ale co wydarzyło się po drodze to przeszło wszelkie oczekiwania. Co z sezonem 2027? Nie wiemy, choć możemy się domyślać.
Speedway Kraków sezon 2025 kończyli z pozytywną renomą za fakt podjęcia rękawic oraz zbudowania nietuzinkowej kadry. Do tego odbudowanie Dawida Rempały wręcz prosiło o to, aby postawić krakowski ośrodek w dobrym świetle. Już wtedy przymykało się oko na pewne wypożyczenia oraz tajemnicze nieobecności Richarda Lawsona, ale sezon 2026 chyba wybił wszystkim żużel w Krakowie z głowy. Miało być świetnie, walka o fazę play-off, a udało się zająć przedostatnie miejsce, ale po kolei.
Zeszły sezon odjeżdżasz składem z Jesse Mustonenem, Dawidem Rempałą, Stevenem Goret oraz Maticiem Ivaciciem. Goret miał zostać twoim zawodnikiem na sezon 2026, ale rozwiązano kontrakt z powodu niewypłacalności. W tym samym momencie na kolejny rok podpisany jest Nicolai Klindt, a kontrakt warszawski posiada Nicki Pedersen. Marko Lewiszyn, Stanisław Mielniczuk, Richard Lawson i Dawid Rempała jako człon zespołu, a do tego zagadkowa wizja drugiego polskiego seniora. Ostatecznie do składu dołączy Kacper Łobodziński, więc zespół wygląda naprawdę solidnie. No problem pojawia się jednak już na inauguracje sezonu.
Czy ktoś widział Nicolaia?
Popularna seria „Gdzie jest Wally?” w Krakowie miała inną odsłonę. Wszyscy dookoła pytali – Gdzie jest Nicolai? Klindt nie został potwierdzony do startu, zabrakło go podczas jakichkolwiek treningów, a na pierwszą kolejkę został zastąpiony Richardem Lawsonem. Skończyło się tym, że kontrakt Klindta został rozwiązany, Duńczyk udał się do Rybnika, a Nickiego Pedersena nie było przez brak sponsora tytularnego. Tym samym Krakowianie wrócili do podobnego szkieletu z zeszłego sezonu, ale Jesse Mustonena zastąpił Mielniczuk i Kacper Łobodziński Bartosza Szymurę. Nie da się ukryć, że słowa o fazie play-off i wielkim sezonie z czasem można było wspominać jedynie z uśmiechem politowania.
Powiedzmy sobie szczerze, że Speedway Kraków stanęło w miejscu. Więcej szumu mieliśmy wokół klubu i potencjonalnych zaległości, aniżeli rzeczywiście rozmów o formie zespołu. Rosnące problemy finansowe to jedno, ale mecze trzeba było odjeżdżać. W trakcie sezonu Krakowianie zatrudnili Frasera Bowes’a, Mitchella Cluffa i Sebastiana Maylanda. Bowes nie wyjechał w meczu ligowym, bo doznał poważnej kontuzji w Poole, a Cluff odjechał cały jeden bieg, aby być potem zmienianym do końca zawodów, zresztą podczas jedynego domowego zwycięstwa ze Śląskiem Świętochłowice. Mayland pojechał najwięcej, ale ligi nie zwojował – 0,286 punktu na bieg.
Richard Lawson sezon zaczął dobrze, ale z czasem został odstawiony. Jego ostatni mecz miał miejsce podczas domowego pojedynku z Ultrapur Omega Gniezno, zresztą zremisowanym, a Brytyjczyk w mediach społecznościowych sugerował, że kiedyś się odniesie do jego absencji. Łobodzińskiego zabrakło podczas ostatniego meczu w Opolu, a rotacja między młodzieżowcami również nie była czymś zaskakującym. Pod koniec sezonu zasadniczego formę złapał Michael West, który na swoich barkach podtrzymał remis z Gnieznem.
Świetny sezon Lewiszyna
Co do samych meczów to inauguracja była zaskakująco dobra. Marko Lewiszyn potwierdził swoją dyspozycje i do cna wykorzystał sezon w Krakowie, aby zainteresować inne kluby swoimi możliwościami. Remis z OK Kolejarzem Opole dawał nadzieje, ale potem przyszła szybka weryfikacja podczas meczów z Trans MF Landshut Devils oraz Lokomotivem Daugavpils. Niespodziewanie tor w meczu z Wybrzeżem Gdańsk uratował remis, podobnie zresztą jak w meczu z Gnieznem. Start przecież prowadził wysoko, ale upadek Kevina Fajfera i spore koleiny doprowadziło do tego, że czerwono-czarni musieli zadowolić się dwoma punktami. Dwa zwycięstwa ze Śląskiem Świętochłowice pozwoliły na zgromadzenie ośmiu punktów oraz zajęcie przedostatniego miejsca w tabeli.
Marko Lewiszyn i Dawid Rempała mogą powiedzieć, że sezon 2026 należał do nich. Przede wszystkim odpowiadali za większość dobrych wyników zespołu i to trzeba podkreślić. Ukrainiec zakończył sezon ze średnią 2,164 pkt/bieg, a Polak uzyskał 1,905. Później jest Richard Lawson (1,833), którego przypadek opisaliśmy oraz przeciętny Stanisław Mielniczuk (1,558). Ukrainiec wyraźnie nie jest w stanie powtórzyć swojego sezonu 2024 z OK Kolejarza Opole i wypada naprawdę przeciętnie na tle ligowych rywali. Oczywiście to nadal opcja, którą warto wziąć pod kątem drugiej linii, ale przy takiej liczbie zawodników, słabości Mielniczuka były łatwe do wykorzystania. Można czuć pewne rozczarowanie Kacprem Łobodzińskim, ponieważ wydawało się, że na tle takich rywali powinien chociaż dojść do średniej biegowej 1,600. Najlepsze mecze odjechał u siebie ze Śląskiem (9+1) oraz na wyjeździe w Gnieźnie (9).
Niby sukces, ale
Słowa o fazie play-off można z czasem uważać za bełkot. Sam fakt, że przez większość sezonu mydlono oczy Nickim Pedersenem wyraźnie pokazuje, jak spory problem mieli działacze w Krakowie. Rozwiązanie kontraktu Klindta tym bardziej obnażyło wiarygodność krakowskiego ośrodka. Dodatkowo pogłoski o zawieszonej licencji toru jedynie dodawały irytacji dla zagorzałych kibiców, których co by nie mówić było więcej, aniżeli ktoś mógł pomyśleć. Kraków to nadal trudny teren pod żużlowe swawole, więc jakakolwiek większa frekwencja powinna być sukcesem. Piłka nożna ma określenie organizacyjnie Stal Mielec to żużlowe środowisko może przybrać organizacyjnie Speedway Kraków. Tym bardziej, że subskrypcja w Chat GPT musiała być najwidoczniej najważniejszym wydatkiem.
Co z Speedway Kraków na sezon 2027? Nie wiemy, jak to zazwyczaj bywa w Krajowej Lidze Żużlowej. Zapewne skład ligi poznamy po procesie licencyjnym, ale sezon 2026 w Krakowie można uznać za krok w tył. Nikt nie oczekiwał wielkich rezultatów, no może poza władzami, ale brakowało stabilizacji. Teoretycznie jest sukces, bo awans o jedną pozycje względem zeszłorocznych wojaży, ale można to było osiągnąć w o wiele lepszej atmosferze.
PODSUMOWANIE SEZONU 2026 – ŚLĄSK ŚWIĘTOCHŁOWICE
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!