Jedna wiadomość do Sama Mastersa zmieniła rzeczywistość. Reid Battye opowiada, że lider Ultrapur Startu Gniezno pomógł mu w znalezieniu klubu. Australijczyk rzuca wszystko i chce zostać pełnoetatowym żużlowcem.
Reid Battye jeszcze niedawno poruszał się po asfaltowych torach, stawiając na rozwój kariery motocyklowej. 24-latek stawiał przeróżne kroki, aby zaistnieć w sporcie odziedziczonym po swoim tacie. Ostatecznie zmianę na wówczas motocykliście wymusił COVID oraz spore braki finansowe.
– Czułem, że zawsze chciałem jeździć na żużlu, ale mój tata ścigał się na torach, więc poszedłem w jego ślady. Ten sport jest naprawdę drogi, a niewiele otrzymałem z jego samego. Nie było mnie stać na dalszą jazdę – przyznał Battye na łamach Speedway Stara.
Legenda go namówiła
Żużel pojawił się nagle. Reid postanowił spróbować swoich sił, korzystając z pokazowych dni akademii Craiga Boyce’a. Były żużlowiec pozwolił Battye na pierwsze okrążenia i dało się zobaczyć jedno. Chłopak posiadał więcej do zaoferowania, niż można było się wydawać.
– Boycie (Craig Boyce) coś we mnie zobaczył. Powiedział, że muszę ścigać się na żużlu – opowiada z uśmiechem Reid Battye.
Pomoc od Mastersa
Battye przede wszystkim wykorzystuje swoje zaplecze z innych sportów do jazdy na żużlu. Od kilku lat nadrabia stracone miesiące na jeździe w innej dyscyplinie. Obecnie pokazuje się z naprawdę dobrej strony. Przy odpowiednich warunkach, 24-latek potrafi zagrozić nawet najlepszym. Tym samym jest gotowy postawić kolejny krok.
– Chciałem ścigać się w Wielkiej Brytanii na sezon 2026. Pytałem wszystkich wokół i napisałem do Sama Mastersa. Odpowiedział, że Berwick mnie obserwuje i dał mi numer do Jaimiego (Courtney’a). Po mistrzostwach Australii dostałem telefon, że jest zadowolony z moich startów i zaoferował mi kontrakt.
Niewiele jazdy
Nowy żużlowiec Berwick Bandits może liczyć również na wsparcie mentorskie. Jason Crump ma służyć radą młodemu zawodnikowi, który chce stworzyć dla siebie odpowiednie warunki. Warto zapisać nazwisko Battye w zeszycie, ponieważ ten zawodnik pokazał sporo ogłady i ambicji w samej Australii, gdzie mają niewiele startów.
– Nie mamy zbyt wielu zawodów, więc czerpiemy z każdego tyle, ile tylko możemy – podkreśla. – Myślę, że w zeszłym roku przejechałem może z osiem czy dziewięć turniejów. Niektórzy wracają z Wielkiej Brytanii, gdzie mają po 40-50 zawodów. Tutaj możemy dostać jeden na miesiąc, jeżeli dopisze nam szczęście.
Rohan Tungate (Ż), Reid Battye (B), Justin Sedgmen (N), Dayle Wood (C)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!