Nie tak miał wyglądać początek 3. finału IMP w Ostrowie Wielkopolskim. Po upadku w drugim wyścigu do szpitala pojechał Patryk Dudek.
Niestety żużel jest sportem, który często przypomina, że ludzkie ciało ma swoje ograniczenia. W sobotę przekonał się o tym Patryk Dudek. Gwiazda reprezentacji Polski i PRES Grupy Deweloperskiej Toruń zakończyła start w 3. finale Indywidualnych Mistrzostw Polski już w swoim pierwszym biegu, upadając na tor i lądując w szpitalu.
Zmarzlik winny kontuzji kolegi?
Do feralnego upadku Patryka Dudka doszło na drugim łuku drugiego wyścigu dnia. Wówczas jadącego na prowadzeniu wychowanka Falubazu Zielona Góra od wewnętrznej zaaktakował Bartosz Zmarzlik. Choć początkowo wydawało się, że może to być czysty i skuteczny atak, ostatecznie skończył się on kraksą lidera wyścigu. Jak się okazało, opłakaną w skutkach.
Początkowo Dudek długo przebywał na torze, gdzie opiekowały się nim służby medyczne. Później jednak zawodnik wsiadł do karetki, która z nim w środku opuściła stadion. Kibice otrzymali też informację, że doświadczony były uczestnik Grand Prix nie jest zdolny do dalszej jazdy.
Kontuzja Dudka jest bardzo złą informacją zarówno dla PRES Grupy Deweloperskiej Toruń, jak i reprezentacji Polski. Przypomnijmy, że sezon ligowy wchodzi w decydującą fazę, a już za 2 tygodnie w Warszawie odbędzie się finał Drużynowych Mistrzostw Świata.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!