Wiktor Przyjemski ma za sobą kolejne udane spotkanie. 21-latek przyznaje jednak, że podczas meczu w Rzeszowie miał trochę problemów.
Wiktor Przyjemski w niedzielnym spotkaniu w Rzeszowie był najskuteczniejszym żużlowcem Abramczyk Polonii Bydgoszcz, wywożąc z Podkarpacia dwanaście punktów w pięciu wyścigach. 21-latek nie krył radości zarówno ze swojego występu, jak i dobrej postawy całego zespołu. Zaznaczył również, że niedzielny tor trochę sprzyjał ściganiu, choć trochę sprawę utrudniła awaria polewaczki.
– Na pewno jestem bardzo zadowolony. W końcu od początku meczu trafiłem z ustawieniami, bo w tym sezonie miałem z tym trochę problemów. To był też fajny mecz całej drużyny. Liczy się wygrana, więc to przede wszystkim wywozimy z Rzeszowa. Było trochę problemów w trakcie zawodów, bo zepsuła się polewaczka. Wydaje mi się też, że sędzia nie ułatwiał nam dzisiaj zadania. Ale takie jest życie. Najważniejsze, że osiągnęliśmy dobry wynik zarówno indywidualnie, jak i drużynowo. Wydaje mi się, że można było się pościgać. Tak jak mówiłem, po awarii polewaczki tor trochę się zmienił, ale generalnie było w porządku – mówi Przyjemski.
Niedzielne spotkanie toczyło się w dość szybkim tempie. Przyjemski uważa, że wówczas jeździ się trochę łatwiej, bowiem zmiany w torze następują wolniej i łatwiej można się do niego dostosować. Dodał też, że tak naprawdę nic nie musiał zmieniać w trakcie trwania zawodów.
– Wydaje mi się, że takie tempo nie utrudnia jazdy. Po prostu jedziemy bez równania, więc tor zmienia się stopniowo, z biegu na bieg. Widzimy, co się na nim dzieje, dlatego moim zdaniem jest nawet trochę łatwiej. W zasadzie od pierwszego do ostatniego biegu jechałem na tych samych ustawieniach. Zmieniałem jedynie zrywki w goglach, bo tor momentami mocno się kurzył – powiedział Przyjemski.
„Trzeba wyciągać plusy z minusów”
Wiktor Przyjemski pomimo drobnych problemów na początku sezonu, zakończył pierwszą część rundy zasadniczej ze średnią 2,219 punktu na bieg. 21-latek jest zadowolony ze swojej dotychczasowej postawy i zaznacza, że kłopoty z początku sezonu paradoksalnie pomogły mu być nieco lepszym zawodnikiem.
– Na początku miałem sporo problemów, chociaż średnia nadal wygląda całkiem dobrze. Oczywiście mogłaby być lepsza, ale jestem zadowolony. Zawsze powtarzam, że najważniejsze są mecze półfinałowe i finałowe, czyli play-offy. Na tym skupiamy się w tym roku. Wydaje mi się, że zacząłem lepiej jeździć na dystansie. Trochę się tego nauczyłem. Trzeba wyciągać plusy z minusów i myślę, że właśnie to jest najważniejsze – powiedział.
Wiktor PrzyjemskiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!