Cellfast Wilki Krosno przegrały w Derbach Podkarpacia z Dakar Development Stalą Rzeszów. Po zawodach wypowiedział się menadżer krośnieńskiej drużyny. Nie zabrakło tematu Jasona Doyle'a.
Cellfast Wilki Krosno w sobotnich Derbach Podkarpacia nie przyniosły swoim kibicom wielu powodów do radości. Rywalizacja o zwycięstwo toczyła się do samego końca. Przed ostatnim biegiem na tablicy wyników widniał remis. Gotniwa piętnasta zakończyła się jednak podwójnym zwycięstwem gości, którzy zapewnili sobie trzy punkty w starciu z lokalnym rywalem. Emocji związanych z wynikiem nie krył menadżer Wilków, który wypowiedział się również o postawie lidera drużyny.
Zespół z Krosna nie radzi sobie w tym roku tak, jak wielu oczekiwało. Stawiane w roli kandydatów do walki o awans Cellfast Wilki na ten moment zajmują ostatnie miejsce w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi. Krośnianie spośród dziesięciu rozegranych spotkań wygrali dwa, pokonując u siebie Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski i Polonię Piła.
Starcie z lokalnym rywalem było dla Wilków szansą na poprawienie swojego bilansu i ważną wygraną. Dakar Development Stal Rzeszów odniosła kolejne zwycięstwo, a gospodarze musieli przełknąć gorzki smak porażki. Tak po meczu wypowiedział się menadżer Wilków.
– Żal, smutek, rozczarowanie. Przegrywamy kolejny mecz na swoim torze, któryś z rzędu w ogóle. No dyspozycja zespołu nie jest w tym momencie za dobra – mówił na antenie Canal+ Sport 5 Michał Finfa.
Australijczyk zawodzi
W drużynie z Miasta Szkła zawodzi Jason Doyle. Australijczyk w momencie transferu do Krosna był postrzegany jako żużlowiec, który będzie jednym z najskuteczniejszych w lidze. Obecnie zajmuje on jednak czternaste miejsce wśród sklasyfikowanych zawodników, a jego średnia wynosi 1,956 pkt/bieg. Swoje spostrzeżenie na temat jazdy Mistrza Świata z 2017 roku przedstawił Michał Finfa.
– To jest ciekawy temat. Dużo zmian u tego zawodnika. Wczoraj po treningu pełen optymizmu. Ja zauważyłem taką tendencję, że Jason bardzo słabo wchodzi w zawody i to jest problem, bo już któryś raz kończy „trójką” pewną. Dlatego na niego stawiamy, bo wiemy, że on w trakcie meczu się rozkręci, ale dziś te pierwsze biegi totalnie jest pogubiony, zagubiony. A ten tor naprawdę dużo nie odbiegał od tego, co było na treningu, więc nie wiem, skąd się to bierze. Powiem szczerze – podsumował Finfa.
Jason DoyleAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!