Robert Chmiel przekazał optymistyczne wieści po groźnym upadku w Częstochowie. Zawodnik jest już po szczegółowych badaniach i zdradza kiedy wróci na tor.
To była jedna z tych informacji, na które kibice Cellfast Wilków Krosno czekali z największym niepokojem. Po groźnym upadku podczas niedzielnego Memoriału Idzikowskiego i Czernego w Częstochowie, Robert Chmiel przeszedł szczegółowe badania.
Turniej pod Jasną Górą zaczął się od fatalnego karambolu. Już w pierwszej fazie zawodów doszło do zderzenia Sebastiana Szostaka i właśnie Roberta Chmiela. O ile Szostak opuścił tor w karetce, o tyle lider Wilków pokazał niesamowity hart ducha – wrócił do parku maszyn i kontynuował jazdę. Odpuścił dopiero ostatni bieg, by nie ryzykować zdrowia przed ligą.
Dziś sam zainteresowany uciął wszelkie spekulacje. Za pośrednictwem mediów społecznościowych przekazał wieści, które w Krośnie przyjęto z ogromną ulgą.
– Pragnę Was uspokoić, wszystko jest w porządku. Przeszedłem dziś kompleksowe badania, które wykluczyły jakiekolwiek złamania czy innego rodzaju poważne urazy. Jestem tylko solidnie potłuczony – napisał Robert Chmiel, dziękując fanom za liczne słowa wsparcia.
Żużlowiec nie zamierza jednak leżeć na kanapie. Najbliższe dni to czas na intensywną robotę pod okiem specjalisty. – Przede mną kilka dni odpoczynku, ale też zajęć u mojego fizjoterapeuty Pawła Janczyka – dodał zawodnik watahy.
Dobre wieści od Chmiela to prezent dla trenera Piotra Świderskiego. Niespełna 28-latek wszedł w sezon z niesamowitym „kopem”, co udowodnił w piątkowym sparingu z Włókniarzem. Był tam nieuchwytny dla rywali i zakończył zawody z czystym kompletem punktów.
Choć w Memoriale zdobył tylko 4 oczka, to biorąc pod uwagę siłę uderzenia o tor, brak złamań to ogromne szczęście. Teraz Chmiel ma dwa tygodnie, by wrócić do pełnej sprawności przed startem Metalkas 2. Ekstraligi.
Robert Chmiel (N), Mads Hansen (Ż)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!