Fraser Bowes wybiera odpoczynek przez kolejne trzy miesiące. Australijczyk chce wrócić do jazdy w Europie podczas sezonu 2027. Czy ktoś się nim zainteresuje?
Fraser Bowes zdecydowanie może powiedzieć, że od początku sezonu znajdował się na liście nieszczęśników. Australijczyk już w grudniu doznał wstrząsu mózgu, aby potem wypaść z obiegu przez złamanie łopatki. Bowes zdążył się wykurować na sezon w Europie, ale nawet wtedy pech go nie oszczędzał.
– Od początku roku wracałem, aby znowu trafić na listę kontuzjowanych. Miałem wypadek z Zischke w grudniu, co skończyło się wstrząsem mózgu. Trzy tygodnie później złamałem łopatkę, a w maju miałem poważny wypadek w swoim warsztacie. Sprężyna trafiła mnie w oko – opowiedział zawodnik na łamach Speedway Stara.
Jeden wypadek podczas meczu z Edinburgh Monarchs sprawił, że Bowes doznał licznych złamań, a jego powrót stanął pod znakiem zapytania. Pomimo przejechania jednego meczu, Fraser Bowes podjął decyzje odnośnie zakończenia jego sezonu. Australijczyk nie był w stanie rywalizować na motocyklu, przez co Poole Pirates mają spory problem. Po dziś dzień nie znaleźli zastępstwa za ich zawodnika. Fraser obecnie odpoczywa, ale ma ambitny plan na przerwę między sezonem w Europie.
– Mam naprawdę duże plany na sezon w Australii – przyznaje. – Stawiam na trzy miesiące odpoczynku, po czym wracam do jazdy. Planuje w październiku pojechać do Stanów Zjednoczonych, ale to wszystko zależy od mojego zdrowia. Mam zamiar potrenować na mniejszych torach, aby nabyć trochę techniki. Potem chcę przejechać cały sezon w Australii. Liczę, że potem wrócę do Stanów, ale czas pokaże.
Sezon 2025 był w zasadzie ciekawy dla syna Shane’a Bowesa. Pomimo niektórych uwag, przyznał na łamach Speedway Stara, że pomimo problemów finansowych, najwięcej skorzystał z regularnych startów na motocyklu. Jeżeli chodzi o sezon 2026, zdecydowanie Bowes miał mniej szans na jazdę. Obecnie Fraser liczy, że kiedy wróci do Europy, otrzyma ofertę kontraktu z Wielkiej Brytanii. Niekoniecznie muszą to być Poole Pirates, ale jakikolwiek klub z zapleczem. Fraser nie obraziłby się zbytnio na ofertę powrotu na Wimborne Road.
– Niektórzy powiedzą, że miałem fatalny zeszły rok, gdzie uważam znacznie inaczej. Regularnie jeździłem w zawodach, a do tego nabyłem doświadczenie w Tarnowie. Wszystko analizowałem i myślę, że moje zdrowie było wyraźnym problemem. Nie czułem się w stu procentach pewnie na motocyklu – podkreślił. – Chciałbym zostać w Poole, ale wszystko zależy od promotorów. Muszę po prostu czekać. Naprawdę czułem się świetnie jeżdżąc dla Poole. To był zaszczyt.
Fraser BowesAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!